Tylko nie ten model

Dobrze, że młoda w porę przejrzała się w oczach tego tu chłopaka i zrozumiała, że jednak kobietą jest. Prawdziwą.

Młodzi - to znaczy on i ona - przyjechali z resztą ekipy trochę późno. Tak ich GPS dziwnie poprowadził. I do tego korki… „Odwieziemy panią na dworzec”- deklarują za to.  Dlaczego nie? Jeszcze zdążę na wcześniejszy pociąg, w domu będę przed zmrokiem. Wprawdzie młody jedzie jak dla mnie ciut za szybko, ale na szczęście nie aż tak brawurowo, żebym zaczęła wzdychać do świętego Krzysztofa. Nie ma to jak podróż koleją. Zamiast wytężać uwagę, stać w korkach, telepać się przez roboty drogowe, można rozwiązywać krzyżówki, porozmyślać albo i podrzemać.  Młodzi pociągiem jechali bodaj raz czy dwa razy w życiu i zupełnie nie doceniają jego uroku. Ale grzeczni tacy, choć oboje ubrani w koszulki sugerujące, że chcieliby kogoś postraszyć, a może i żywcem zjeść. Niosą mój nieciężki bagaż i choć im mówię, że już mogą wracać, cierpliwie czekają ze mną na peronie. 

Ona ładna i mimo nieco ekstrawaganckiego stroju taka kobieca… Już nie twierdzi, że jest ono. „Wyrośnie z tego” – mówiła swego czasu jej mądra babcia, a ja diagnozowałam u babci nadmiar optymizmu. Przy okazji oczekiwania na spóźniający się nieco pociąg dowiaduję się coś niecoś o niejakiej pani Marzence… Swego czasu – nie wiadomo dlaczego, bo w sytuacji obfitującej w drobne konflikty – pani ta wyrosła na pewien autorytet dla młodej. Kazała nazywać się ciocią Marzenką. I nieustannie szeptała dziewczęciu do ucha: nigdy w życiu nie znajdziesz żadnego mężczyzny. Kobiecość – twierdziła – to, coś więcej niż biologia, niż ten czy ów szczegół anatomiczny. Trzeba się jeszcze odpowiednio ubierać, zachowywać itd. Odpowiednio czyli jak? Z dość zwięzłego opisu wynika, że w sposób jakby żywcem wyjęty z teledysku którejś z telewizji specjalizujących się w muzyce rozrywkowej. Baaardzo sexy. Młoda za nic w świecie nie chciała być taka, jak podpowiadała jej ciocia Marzenka czy ciotka Popkultura. A w tym samym czasie – domyślam się – inni suflowali, że jest wyjście: być kimś rodzaju nijakiego, kimś pomiędzy… 

Dobrze, że młoda w porę przejrzała się w oczach tego tu chłopaka i zrozumiała, że jednak kobietą jest. Prawdziwą. A ja w czasie krótkiej rozmowy zrozumiałam, że czasem wprawiające mnie w zdumienie odrzucenie kobiecości jest tylko niezgodą na konkretny jej model. Byle nikt wtedy nie podpowiadał pozornych rozwiązań, nie stawiał drogowskazu prowadzącego w ślepą uliczkę. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8