Powód? Próba zmiany nauczania Kościoła w sprawie homoseksualizmu oraz...
Opublikowany we wtorek końcowy raport grupy roboczej z Synodu o synodalności z 2024 r. spotkał się z ostrą krytyką za próbę zmiany nauczania Kościoła w sprawie homoseksualizmu oraz za fałszywe przedstawienie działalności duszpasterskiej, cieszącej się uznaniem Kościoła, skierowanej do wiernych odczuwających pociąg do osób tej samej płci – odnosi na łamach The National Catholic Register Edward Pentin.
Raport końcowy Grupy Roboczej nr 9 — zatytułowany „Kryteria teologiczne i metody synodalne wspólnego rozeznania w zakresie pojawiających się kwestii doktrynalnych, duszpasterskich i etycznych” — zawiera różne tematy, które papież Franciszek chciał odłożyć podczas zgromadzeń Synodu o synodalności w latach 2023–2024, ponieważ stwierdził, że nie ma wystarczająco dużo czasu na ich zgłębienie przed zgromadzeniem w 2024 r. – przypomina Pentin.
Dodaje, że wśród tematów, które obejmowały ekumenizm i rolę biskupów, znalazły się „kontrowersyjne” kwestie doktrynalne, duszpasterskie i etyczne Grupy Roboczej nr 9, w tym te dotyczące relacji osób tej samej płci. Raport wyjaśnia, że słowo „kontrowersyjne” zostało w nim zastąpione terminem „rodzące się kwestie”, aby „doświadczyć autentycznej «zmiany paradygmatu»”. Raport utrzymuje, że „zmiana paradygmatu” była procesem zainicjowanym przez Sobór Watykański II w celu podważenia modeli życia kościelnego dominujących w minionych wiekach.
Przygotowując grunt pod to, co katolicy walczący o prawa osób LGBTQ określili jako „zaskakująco postępowe” spojrzenie na związki osób tej samej płci, raport stwierdza dalej, że jego horyzontem interpretacyjnym jest „duszpasterstwo”. Podkreśla koncepcję „nawrócenia relacyjnego”, które „wymaga uczenia się poprzez doświadczenie”, i przedstawia wytyczne dotyczące rozeznania duszpasterskiego w odniesieniu do dwóch konkretnych pojawiających się kwestii: doświadczeń katolików homoseksualnych oraz zaangażowania w aktywne niestosowanie przemocy. Raport mówi o „rozeznaniu poprzez rozmowę w Duchu”, które ma trzy „tryby”, które definiuje jako „słuchanie samych siebie”, „zwracanie uwagi na rzeczywistość” oraz „wykorzystywanie różnych form wiedzy eksperckiej”.
Wśród autorów raportu znaleźli się kardynał Carlos Castillo Mattasoglio z Limy w Peru, znany z niektórych teologicznie heterodoksyjnych stanowisk, w tym dotyczących homoseksualizmu; arcybiskup Filippo Iannone, prefekt Dykasterii ds. Biskupów; włoski teolog moralista, ks. Maurizio Chiodi, który argumentował, że antykoncepcja może być moralnie dopuszczalna dla małżeństw w niektórych okolicznościach w oparciu o Amoris laetitia oraz że związki homoseksualne „w pewnych warunkach” mogą być „najbardziej owocnym sposobem” dla osób odczuwających pociąg do osób tej samej płci na cieszenie się dobrymi relacjami; oraz jezuita o. Carlo Casalone, teolog moralista, który w 2022 r. został skrytykowany za nawoływanie do poparcia dla wspomaganego samobójstwa jako taktyki mającej na celu zapobieżenie legalizacji dobrowolnej eutanazji we Włoszech.
Następnie raport przechodzi do przedstawienia świadectw, które stanowią część ogólnego raportu Grupy Roboczej nr 9, pochodzących od dwóch katolików, którzy są w monogamicznych „związkach małżeńskich” z innymi mężczyznami. Raport stwierdza, że celem włączenia tych świadectw było pokazanie, w jaki sposób lokalne Kościoły mogą praktykować rozeznanie synodalne poprzez identyfikację etapów rozwoju w tych historiach oraz zadawanie pytań naprowadzających. Celem, jak twierdzą, jest zainicjowanie procesów, a nie dostarczanie uniwersalnych rozwiązań, przy poszanowaniu faktu, że Kościoły lokalne same dostosują i wdrożą to podejście w swoich własnych kontekstach.
Dwa świadectwa
Autor pierwszego świadectwa, mężczyzna z Portugalii, twierdził, że Bóg dał mu wszystko, co było potrzebne do zbudowania „życia wspólnej wiary i służby z moim mężem”. Przypomniał sobie, jak rodzina jego „męża” była przekonana, że „prowadzą życie w grzechu”, ale ich „serca zaczęły się otwierać”, gdy zauważyli „subtelne oznaki wsparcia i miłości” ze strony swojej parafii.
W refleksji nad tym świadectwem raport stwierdza, że związki homoseksualne nie są grzeszne, mówiąc, że świadectwo to „świadczy o odkryciu, iż grzech w swej istocie nie polega na związku pary (tej samej płci), ale na braku wiary w Boga, który pragnie naszego spełnienia”. Drugie świadectwo, napisane przez Amerykanina, który również „ożenił się” z mężczyzną, zaczynało się od stwierdzenia, że jego seksualność „nie jest perwersją, zaburzeniem ani krzyżem; jest darem od Boga. Mam szczęśliwe, zdrowe małżeństwo i rozkwitam jako otwarcie homoseksualny katolik”. Powiedział, że dołączył do apostolatu Courage na Uniwersytecie Notre Dame, podkreślając, że organizacja ta pracuje z ludźmi, którzy „cierpią” z powodu pociągu do osób tej samej płci.
Autor świadectwa utrzymywał, że apostolat „niewiele zrobił, by pomóc mi w rozwoju duchowym i psychoseksualnym”, i dodał, że ludzie, których spotkał, byli „samotni, beznadziejni i często przygnębieni”. Świadek stwierdził, że Courage zostało mu polecone przez „terapeutę konwersyjnego” – w innym fragmencie autorzy raportu połączyli słowa świadka z błędnym twierdzeniem, że Courage International promowało terapię reparatywną, która „prowadziła do oddzielenia wiary od seksualności”.
Courage International to szanowana i kanonicznie zatwierdzona katolicka organizacja apostolska założona w 1980 roku w celu zapewnienia wsparcia duchowego mężczyznom i kobietom odczuwającym pociąg do osób tej samej płci, którzy pragną żyć w czystości zgodnie z nauczaniem Kościoła. Co więcej, organizacja ta od dawna stanowczo podkreśla, że „nie zapewnia, nie kieruje ani nie wymaga od swoich członków żadnej formy terapii”.
Świadek dodał, że to właśnie podczas studiów doktoranckich na jezuickim Uniwersytecie Fordham poczuł się utwierdzony w swojej tożsamości seksualnej. „Katolicyzm, który sprawia, że pozostaję katolikiem, przyjmuje mnie takim, jakim jestem” – napisał. Raport nie ujawnił tożsamości świadka, chociaż niektórzy obserwatorzy, w tym grupa wspierająca osoby homoseksualne New Ways Ministry, publicznie spekulowali na podstawie szczegółów biograficznych zawartych w zeznaniu, że autorem jest znany orędownik normalizacji związków osób tej samej płci w Kościele.
Raport synodalny i zeznania zostały entuzjastycznie przyjęte przez grupy działające na rzecz praw osób LGBTQ, które dążą do normalizacji związków osób tej samej płci w Kościele. Francis DeBernardo z New Ways Ministry powiedział, że dokument ten był „powiewem świeżego powietrza”, który „zaskoczył wielu ze względu na swój postępowy charakter”. Ojciec James Martin SJ nazwał go „wielką sprawą”, dodając, że „ po raz pierwszy” publikacja watykańska zawierała takie zeznania. Marianne Duddy-Burke, dyrektor wykonawczy DignityUSA, kościelnej grupy lobbingowej LGBTQ, stwierdziła, że dla niej najważniejszym aspektem było „uznanie, że odgórne próby dyktowania zachowań i moralności w oparciu o dogmaty nie działają”.
Reakcja krytyków
Osoby wierne nauczaniu moralnemu Kościoła zdecydowanie sprzeciwiły się raportowi.
Kardynał Gerhard Müller skrytykował autorów raportu, stwierdzając w oświadczeniu, że „nie zaprzeczają oni otwarcie objawionym prawdom, ale odkładają je na bok i obok nich budują swój własny dom wygodnego i dostosowanego do świata chrześcijaństwa”. Były szef Kongregacji Nauki Wiary potępił to, jak „lobby pro-LGBT” w Kościele „otwarcie przyjęło” takie „heretyckie relatywizowanie małżeństwa naturalnego i sakramentalnego”.
Ks. Gerald Murray, kanonista i kapłan archidiecezji nowojorskiej, stwierdził, że uważa raport za „przerażający” i „wywrotową próbę obalenia katolickiej moralności w kwestii homoseksualizmu”. 7 maja powiedział Raymondowi Arroyo z EWTN, że jego zdaniem biuro synodalne stało się „ramię public relations” grupy nacisku dążącej do podważenia katolickiej nauki „o niemoralnym charakterze aktywności homoseksualnej”. Nazwał również „skandalem” wykorzystanie zeznań „lobbysty ruchu na rzecz praw gejów w Kościele katolickim”, twierdząc, że włączenie ich do raportu było „manipulacją ze strony biura synodalnego”.
Raport spotkał się również, co nie jest zaskoczeniem, z potępieniem ze strony Courage International. W oświadczeniu z 8 maja potępiła ona raport, twierdząc, że zawiera on „zarówno oszczerstwa, jak i zniesławienia wobec organizacji i jej członków”. Grupa odrzuciła zawarte w raporcie twierdzenie, że angażuje się w „terapię reparatywną” i argumentowała, że urzędnicy synodalni mogli to zweryfikować, po prostu kontaktując się z kierownictwem Courage, zamiast polegać na relacji jednej osoby. Broniła również swoich spotkań jako poufnych, a nie „tajnych”, jak twierdził świadek, podkreślając, że ta prywatność pozwala członkom otwarcie mówić o swoich zmaganiach z samotnością i depresją bez obawy o publiczne piętnowanie.
Organizacja stwierdziła, że to „wielki smutek”, iż takie błędne przedstawienie Courage pojawiło się w oficjalnym dokumencie watykańskim, a nie pochodziło od świeckich krytyków, jak to zwykle bywa, i zaproponowała spotkanie z przedstawicielami Synodu w celu przekazania dokładnych informacji na temat swojej 45-letniej działalności apostolskiej.
W komentarzu dla „The Catholic Register” dyrektor wykonawczy Courage, ks. Brian Gannon, wyraził również ubolewanie, że Courage nie było reprezentowane w grupie roboczej oraz że jako „jedyne źródła” wybrano dwóch świadków, z których każdy sprzeciwia się nauczaniu moralnemu Kościoła. Jego zdaniem jest to sprzeczne z intencjami synodu. Podkreślił również, że Courage nie angażuje się w terapię reparatywną, dodając, że „kluczem do posługi Courage” jest „osobiste towarzyszenie i łaska poprzez sakramenty”. Ks. Kyle Schnippel, kapelan Courage i przewodniczący rady dyrektorów apostolatu, powiedział, że uznał raport za „rozczarowujący” i „przygnębiający” dla członków Courage, zwłaszcza że papież Leon XIV właśnie spotkał się z jej kierownictwem. Podkreślił, że w Courage chodzi o nawrócenie – nawrócenie do Jezusa – i że kiedy żyje się „zgodnie z tym, czego naucza Kościół, czego naucza Jezus, odnajdujemy pokój”. Zaznaczył w wypowiedzi dla „The Catholic Register”, że jego doświadczenie pracy z Courage jako kapłana przez ostatnie 12 lat uczyniło go lepszym księdzem i „każdego dnia” widzi dobre owoce tej posługi.
Zarówno ksiądz Gannon, jak i ksiądz Schnippel stwierdzili, że chcieliby, aby hierarchia zabrała głos w sprawie problemów związanych z raportem.
Mary Rice Hasson, członkini zarządu Courage, stwierdziła, że raport grupy badawczej jest „nieetyczny” i „powinien zostać wycofany”. Powiedziała, że nie wie o żadnej watykańskiej grupie badawczej, która kiedykolwiek „publicznie, celowo i arbitralnie” dyskredytowała „publiczne, duchowne stowarzyszenie” wiernych cieszących się dobrą opinią w Kościele. „To, że raport watykański lekkomyślnie rzuca oszczerstwa na członków Courage, jednocześnie fałszywie przedstawiając misję Courage, jest poważnym zaniedbaniem obowiązku miłości i prawdy” – powiedziała Hasson w rozmowie z „Register”. Dodała, że działania grupy badawczej „świadczą o przedkładaniu ideologicznej agendy nad oddanie prawdzie”.
Raport końcowy Grupy Roboczej nr 9 oraz wszystkie dokumenty z synodu w 2024 r. zostaną poddane procesowi oceny i wdrożenia, począwszy od poziomu diecezjalnego, aż po krajowe konferencje biskupów, który rozpocznie się tego lata, a zakończy się ostatecznym zgromadzeniem kościelnym w Watykanie w październiku 2028 r.
***
O promowanie „chrześcijaństwa dostosowanego do świata” oraz o zastępowanie objawienia Bożego współczesnymi kategoriami ideologicznymi oskarża niektórych biskupów, teologów i duszpasterzy były prefekt Kongregacji Nauki Wiary kardynał Gerhard Müller. Niemiecki purpurat kurialny w obszernym tekście opublikowanym na stronie permariam. com wypowiedział się na temat raportu grupy studyjnej Synodu o synodalności dotyczącego tzw. „kwestii pojawiających się”. Potępił fakt, że niektóre środowiska kościelne wykorzystują proces synodalny do wprowadzania do Kościoła ideologii gender oraz do relatywizowania katolickiej nauki o małżeństwie.
Oto tekst kard. Müllera w tłumaczeniu na język polski:
Grupy robocze powołane przez papieża Franciszka podczas Synodu o synodalności w 2024 r. stopniowo publikują swoje –wysoce kontrowersyjne – ustalenia.
Są one zgubnie podobne pod dwoma względami:
Swoją nieufnością wobec centralnych dogmatów nauki katolickiej, które mylą z systemem myślenia ograniczonym czasowo, zamiast uznać je za pełne i wyczerpujące przekazanie Bożego objawienia obecnym i przyszłym pokoleniom; oraz
w swojej próbie dostosowania się do panujących ideologii poprzez tak zwaną „zmianę paradygmatu z sztywnego dogmatyzmu na przyjazne ludziom podejście duszpasterskie”, aby zyskać uznanie ich zwolenników.
Nie zaprzeczają oni otwarcie prawdom objawionym. Ignorują je jednak i budują obok nich swój własny dom chrześcijaństwa wygodnego i dostosowanego do świata.
Aby zmylić naiwnych współwyznawców, przyozdabia się to biblijnymi i brzmiącymi duchowo frazesami: „to, co Duch mówi do Kościołów”, rozeznanie zamiast potępienia, miłosierny i wszystko akceptujący Jezus przeciwstawiony rygorystycznym nauczycielom prawa i konserwatywnym profesorom teologii uwięzionym w swoich systemach, którzy bardziej troszczą się o wierność literze prawa i sztywnej doktrynie niż o ludzi w ich słabości i wrażliwości. Lekceważąc lub ignorując tradycję katolicką, prowadzi to do sofistycznie przesadnego twierdzenia, że grzech nie polega na świadomych i dobrowolnych czynach sprzecznych z przykazaniami Bożymi, ale raczej na odmowie wszechogarniającego miłosierdzia wobec tych, którzy nie mogą lub nie chcą ich wypełniać.
Kościół istotnie naucza, że Chrystus umarł na krzyżu za grzechy wszystkich ludzi i że Duch Święty nie odmawia Bożej łaski nikomu, kto nawraca się na Ewangelię, aby mógł prowadzić nowe i święte życie idąc za Chrystusem. Tylko z tego powodu Apostoł może powiedzieć do ochrzczonych: „abyście już nie postępowali tak, jak postępują poganie, z ich próżnym myśleniem … trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec się w człowieka nowego, stworzonego na obraz Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości” (Ef 4, 17, 22–24).
W kontekście synodów biskupów i krajowych dróg synodalnych w Kościołach lokalnych wciąż powraca ulubiony temat niektórych biskupów, teologów i świeckich, którzy są w zgodzie z duchem czasu. Zamiast prowadzić ludzi do Boga-człowieka Jezusa Chrystusa, jedynego i prawdziwego Pośrednika między Bogiem a ludźmi, widzą przyszłość Kościoła – w sposób monotematyczny i duchowo ograniczony – w przyjęciu ideologii genderowej i tęczowej.
W ten sposób narażają wręcz widzialną jedność Kościoła w prawdzie Chrystusa, którą sam Pan, jako Głowa Kościoła, powierzył całemu Kolegium Biskupów wraz z papieżem i pod przewodnictwem Papieża jako osobistego następcy św. Piotra na Stolicy Rzymskiej.
Prywatne, a nawet paraliturgiczne błogosławieństwo par tej samej płci oraz par heteroseksualnych pozostających w związkach nieregularnych opiera się na heretyckim zaprzeczeniu objawionej prawdy, że Bóg stworzył ludzi jako mężczyznę i kobietę.
Jezus, który w swojej osobie jest Drogą, Prawdą i Życiem, potwierdził pierwotną wolę Stwórcy wbrew kazuistyce faryzeuszy dotyczącej rozwodów i ostatecznie objawił, że mężczyzna i kobieta stają się jednym ciałem jedynie poprzez przysięgę małżeńską (por. Mt 19, 3–9). Tak więc w małżeństwie mężczyzna i kobieta tworzą osobistą i seksualną jedność dwojga w jednym, we wzajemnej miłości, we wspólnym życiu i w otwartości na przyjęcie potomstwa, którym Bóg pragnie ich obdarzyć. I tylko mężczyzna i kobieta w związku małżeńskim są błogosławieni przez Boga, aby byli płodni, rozmnażali się, napełniali ziemię i panowali (mądrze) nad wszystkimi innymi stworzeniami na ziemi (por. Rdz 1, 28). W Piśmie Świętym ani w całej tradycji Kościoła nie ma wzmianki o błogosławieństwie dla osób pozostających w związkach cudzołożnych, nie ma też żadnej wskazówki, że biskupi są upoważnieni do udzielania lub zezwalania na fałszywe i bluźniercze błogosławieństwa.
Błogosławieństwo liturgiczne lub prywatne (benedictio = aprobata), dzięki któremu jesteśmy błogosławieni w Chrystusie, jest modlitwą Kościoła ufającego w Bożą pomoc i wsparcie dla ludzi, aby mogli rozwijać się we wszystkim, co dobre, a bynajmniej nie jest potwierdzeniem życia sprzecznego z Bogiem w grzechu. Ludzka słabość nie może być wymówką, ponieważ Duch Święty pomaga nam swoją łaską, której Bóg nie odmawia nikomu, kto szczerze o nią prosi (por. Rz 8, 26).
Natomiast o tych, którzy „przemieniają prawdę Bożą w kłamstwo” i zastępują Boży ład własnymi ideologiami oraz wymyślonymi przez siebie pseudoteologiami pomieszanymi z socjologią i psychologią, apostoł mówi, że myślą oni błędnie i żyją w grzechu, co oznacza śmierć życia w łasce. Znając jednakże swoje przewinienia, zgadzają się wręcz z tymi, którzy postępują w taki sposób, sprzeczny z wyrokiem Bożym (por. Rz 1, 25-32).
W reakcjach lobby pro-LGBT w Kościele na publikację raportu odpowiedniej synodalnej grupy roboczej oraz na błogosławieństwa pozamałżeńskich związków seksualnych – nawet tych udzielanych przez biskupów – otwarcie przyjmuje się heretycką relatywizację małżeństwa naturalnego i sakramentalnego. Przedstawia się to jako pierwszy krok w kierunku uznania ideologii LGBT, która propaguje nie co innego jak materialistyczną wizję ludzkości bez Boga, Stwórcy, Odkupiciela i Czyniącego ludzkość doskonałą.
Każdy, kto jako nauczyciel wiary i pasterz wiernych wyznaczony przez Chrystusa jest prawdziwie zainteresowany wewnętrznym pokojem duszy i wiecznym zbawieniem powierzonych mu wiernych, nie czyni z ludzi znajdujących się w sytuacjach trudnych igraszek bezbożnej ideologii ani narzędzi własnego pragnienia wyróżnienia się w środowisku woke, ale raczej osobiście kieruje ich ku Jezusowi Chrystusowi, Synowi Bożemu. „Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz poddanego próbie pod każdym względem podobnie [jak my] – z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy doznali miłosierdzia i znaleźli łaskę pomocy w stosownej chwili” (Hbr 4,15-16).
Bo tylko On jest prawdziwym Mesjaszem i tylko On może pomóc każdemu człowiekowi, bez wyjątku, wyjść z każdego duchowego cierpienia i wszystkich emocjonalnych zawirowań – w przeciwieństwie do światowych zbawców, których doktryny samoodkupienia tak często prowadziły ludzkość do zguby. Ideologia gender stoi w bezpośredniej sprzeczności z antropologią chrześcijańską. A wraz ze swoimi arbitralnie wymyślonymi 60–80 płciami stoi również w bezpośredniej sprzeczności z naukami biologicznymi. Narusza zdrowy rozsądek, który wie, że każda pojedyncza istota ludzka jest owocem zjednoczenia swego ojca i matki.
Wraz z ideologią „woke” – wywodzącą się pierwotnie z myśli ateistyczno-materialistycznej – do Kościoła katolickiego wkradła się destrukcyjna herezja i schizmatycka siła powodująca podziały, która w zakresie swojej sprzeczności z objawioną prawdą Bożą odpowiada manicheizmowi lub pelagianizmowi.
A studium historii Kościoła uczy nas: tylko dzięki nieustannemu przeciwstawianiu się Magisterium papieży i soborów oraz intelektualnej sile wielkich Doktorów Kościoła, od Augustyna po Tomasza z Akwinu i Johna Henry'ego Newmana, udało się zapobiec tym i innym egzystencjalnym zagrożeniom dla Kościoła. Wszystkie imperia stworzone przez człowieka i ateistyczne bastiony myśli muszą prędzej czy później upaść. Jednak bramy piekielne nie przemogą Kościoła, ponieważ Jezus, Syn Boga żywego, zbudował go na skale św. Piotra.
To nie przekształcenie Kościoła w ruch filantropijny z akcentem religijno-społecznym doprowadzi zsekularyzowanych ludzi zdechrystianizowanego Zachodu z powrotem w otwarte ramiona Dobrego Pasterza, Jezusa Chrystusa, który jest „Światłością narodów”. Możne on jedynie powiedzieć, słowami Ojców Soboru Watykańskiego II, że jego pragnieniem jest „oświecenie wszystkich ludzi Jego blaskiem jaśniejącym na obliczu Kościoła, głosząc Ewangelię każdemu stworzeniu” (Lumen gentium 1).
Prawdziwi uczniowie Jezusa nie szukają uznania ludzi ani fałszywych błogosławieństw „możnych, wybitnych i wpływowych tego świata” (por. 1 Kor 2, 6). W miłości i prawdzie bowiem „Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa; napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie” (Ef 1, 3).
Z każdym dniem rośnie zainteresowanie wizytą Leona XIV w Hiszpanii.
Leon XIV spotkał się z wiernymi na stadionie Santiago Bernabéu.