Był to czas zasiewu, teraz dopiero zobaczymy, co Algierczycy wyniosą z tej wizyty – mówi kard. Vesco, podsumowując dla Radia Watykańskiego - Vatican News pierwszy etap podróży apostolskiej. Podkreśla, że Papież został bardzo dobrze przyjęty, wszystkim zależało na dobrym przebiegu tej wizyty. To wcale nie było oczywiste – podkreśla metropolita Algieru.
Papież w meczecie, to najsilniejszy obraz
Podczas wizyty w Algierii liczyły się zarówno gesty, jak i słowa. Zdaniem kard. Vesco obrazem, który najmocniej zapisze się w pamięci, jest wizyta Leona XIV w Wielkim Meczecie w Algierze. Papież i imam idący boso i w milczeniu przez meczet, obaj ubrani na biało, to gest o silnej symbolicznej wymowie. Bardzo dobrze oddawał realia tej wizyty. Leon XIV odwiedził bowiem małą wspólnotę katolicką, która żyje pośród wyznawców innej religii, pośród muzułmanów. Papież zaprezentował się jako brat pośród braci – mówi kard. Vesco.
Apel o pokój i pojednanie
Jeśli zaś chodzi o słowa, to ważne było przede wszystkim przemówienie Papieża przy pomniku męczenników. Leon XIV wspomniał zarówno o potrzebie pamięci, bolesnej przeszłości, jak i o potrzebie przebaczenia, by móc iść naprzód. I mówił to w taki sposób, aby mogło to zostać przez Algierczyków przyjęte.
Został dobrze przyjęty, to wcale nie było oczywiste
Metropolita Algieru zwraca też uwagę na to, w jaki sposób Algierczycy przyjęli Papieża. Było duże zainteresowanie wizytą i wszystkim zależało, aby przebiegła jak najlepiej. Kard. Jean-Paul Vesco OP podkreśla, że w kraju takim jak Algieria bynajmniej nie było to oczywiste. Jego zdaniem najciekawsze jednak będą konsekwencje tej podróży. Jakie wnioski Algierczycy wyciągną z papieskich słów i gestów? Niewątpliwie był to czas zasiewu – dodaje francuski purpurat.
Przypomnienie o wielkim jasnogórskim zawierzeniu papieża z Polski.
Jaką będzie udzielenie święceń biskupich bez mandatu papieskiego.