Oto jak święci przyjmują Boga żywego!

Święta Rita. Patronka spraw trudnych i beznadziejnych.

Nasza Święta najlepiej modli się i rozważa w porze nocnej: jej ciszy potrzeba, by mogła podziwiać piękność Oblubieńca swego i odpocząć w Jego Najświętszem Sercu.

„Wy, jako żywe kamienie, na Nim budujcie”. „W tej miłej ciszy, w tej rozkosznej sam na sam z Chrystusem rozmowie ona staje się wyższą nad uczucia, nad naturę, nad siebie: wtedy łatwo jej wznieść się do rozważania szczytnych tajemnic Boskich. Ona jakby czucia pozbawiona, w słodkiej ekstazie pogrążona i tak bezwładna, że siostrom umarłą się zdaje”. Lecz nie! Ryta nie umarła, ona tylko zasnęła na Chrystusa łonie. Gorąca modlitwa dała naszej Świętej dar mądrości, dzięki której poznawała doskonałości Boga i najgłębsze tajemnice wiary.

Szatan silił się służebnicę Pańską oderwać od modlitwy krzykiem strasznym, lub też różnymi okropnymi obrazami, lecz Ryta zawsze go zwyciężała siłą modlitwy, czerpiąc w niej nie tylko zasługę, lecz i władzę nad szatanami.

„Pewną niewiastę, przez szatana opętaną i dręczoną, nasza Święta uzdrowiła mocą swej świętej modlitwy. Podobnież przywróciła zdrowie chorej dzieweczce, której matka błagała świętą o modlitwę. Wiemy, że o co tylko Pana swego prosiła, zawsze otrzymywała. Sława jej świętości tak wielką była, że z niezachwianą wiarą i ufnością biegli do niej pobożni i zawsze pocieszeni odchodzili”.

Skuteczność jej prośby zależała od siły jej świętości, to jest od tego jak najsilniejszego zjednoczenia jej z Bogiem. Już od wielu lat Chrystus Pan posiada tę piękną duszę Ryty, a ona widzi w Nim jedyny przedmiot swej miłości.

„Ryta z takiem upragnieniem posilała swą duszę Anielskim Chlebem, że nienasycony był jej głód i nieugaszone jej pragnie nie łączenia się sakramentalnie z Bogiem”.

Częsta Komunia Św. uczyniła ją serafinem miłości, i im częściej przyjmowała Chrystusa, tem goręcej pałało jej serce miłością Bożą. W sercu Ryty miłość tak panuje, że ją nazwę z poetą „miłości winnicą”.

Kiedy ostatnia choroba przykuła ją do łoża, codziennie prosiła, by ją noszono tam, gdzie Komunię Św. otrzymywały zakonnice. Ile światła, ile słodyczy przyniósł Chrystus tej serafickiej duszy! Jakich uczuć słodki piła napój! Jakież dowody miłości składała Ryta wybranemu Oblubieńcowi! „Słodycze niebiańskie, mówi Simonetti, które Święta znajdowała w Najświętszej Komunii, były tak przejmujące, że niejako znieczulały ją i w ekstazę wprowadzały”.

Oto jak święci przyjmują Boga żywego!

*

Powyższy tekst jest fragmentem książki "Żywot Świętej Ryty. Patronka rzeczy nadzwyczajnych". Autor: ks. Z. Mścichowski. Wydawnictwo RAFAEL

Rita

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6