Kiedy to się skończy?

Pewnie nigdy. Bo jak wiadomo nie od dziś „nach dem Spiel ist vor dem Spiel”.

Znów przypomina mi się to powiedzonko słynnego niemieckiego trenera, Seppa Herbergera, że po meczu jest tak naprawdę… przed meczem. Może i jeden się właśnie skończył, ale przecież niebawem rozpocznie się następny.

Z kolejną olimpiadą niby tak szybko nie będzie, a jednak ta ostatnia, zimowa, wciąż przecież na swój sposób „trwa”.

Od znajomych i postcrossingowców z zagranicy dopiero zaczynają przychodzić kartki z olimpijskimi znaczkami. Na Youtube’ie, z Żoną, cały czas oglądamy jakieś poolimpijskie materiały (wywiady, dokumenty), a już niebawem, w Pradze, wystartują mistrzostwa świata w łyżwiarstwie figurowym, na których zobaczymy sporo zawodniczek i zawodników, których dopiero co oglądaliśmy w Mediolanie i Cortnie.

Jest na co czekać. Je na co se těšit – jak mawiają Czesi. A i to, co mamy w międzyczasie, zrobiło się zaskakująco sportowe. Np. ostatnia premiera w Teatrze Telewizji. Oglądali Państwo? Całkiem niezły ten „Ezi”. Opowieść o spotkaniu dwóch wybitnych piłkarskich osobowości – Ślązoka Wilimowskiegi i Lwowioka Górskiego. A w tle Polska, Niemcy, ZSRR… I ta świetna scena na stołówce, gdy trochę już cyknięci, zaczynają ustawiać na stolikach flagi – polskie i niemieckie.

Następnego dnia ma się odbyć słynny mecz na wodzie – Polacy zagrają o finał mundialu z RFN-em. A Górski z Wilimowskim dyskutują, popijają, śpiewają. I – z głupia frant – postanawiają wyręczyć hotelową obsługę przy dekorowaniu stolików. Ale to ustawiania flag ma przecież wymiar mocno symboliczny.

Polska, niemiecka, polska, niemiecka… Doświadczali tego w swoim życiu kilkakrotnie. Raz ta, raz tamta. I za chwilę znowu zmiana. Jakieś przedziwne antyszachy, w których zbija, zabija się ludzi, a flag przybywa. Wy nam taką, to my wam taką. A w tle, w domyśle, piekło II wojny światowej.

Dzień później na okładce katowickiego „Sportu” Maksym Chłań + tytuł „Wyrwany z piekła wojny”. Zapowiedź wywiadu z ukraińskim skrzydłowym Górnika Zabrze zatytułowanego „Kiedy spoglądasz prosto w lufę karabinu…”. Przeprowadzonego w związku z czwartą rocznicą rosyjskiej agresji na Ukrainę.

- Wszyscy pamiętamy, jak obchodziła się z podbijanymi narodami III Rzesza. Rosjanie robią to samo. Do dziś! Nie ma słów na opisanie tych działań. To się musi skończyć sądem trybunałem dla morderców – mówił Chłań Dariuszowi Leśnikowskiemu.

Coś się tu u nas zmieniło? W tej naszej nieszczęsnej Europie Środkowo-Wschodniej. Jak nie Kattowitz, to Lwów. Jak nie Lwów to Київ.

Kiedy to się skończy?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11