Wielka gra?

WIELKI POST 2007 - KATECHEZA I Jedni mówią o nich „sumienie narodu”. Inni odsądzają od czci i wiary. No to teraz my: Joanna Wilk i Agata Puścikowska. Pytamy o sumienie Andrzeja Morozowskiego i Tomasza Sekielskiego.

Czy w takim razie, kiedykolwiek po programie, odezwało się w Was dziennikarskie poczucie winy?
T.S.: – Po rozmowie z Jackiem Kurskim. To jasne. Przekroczyliśmy granice, nie powinniśmy się tak zachować, bez względu na zachowanie gościa. Mam do siebie żal, że nie umiałem powstrzymać siebie i Andrzeja. Po prostu mi wstyd, że miałem taki program na koncie.

A czy zdarza się Panom stawać przed dylematem: ujawniać – nie ujawniać?
A.M.: – Oczywiście. Pierwszy taki dylemat przeżyłem na początku lat 90., gdy Antoni Macierewicz przyniósł po raz pierwszy do Sejmu teczki dawnych agentów SB. Zadzwoniłem wtedy do mojego szefa z Radia Zet i spytałem, czy mam mówić o teczce „Bolka”, czyli szanowanego przeze mnie Lecha Wałęsy. Woyciechowski powiedział mi wtedy, że nie jestem cenzorem i muszę o tym powiedzieć. Oczywiście, jak najbardziej obiektywnie: mówiąc między innymi, że informacja nie jest wiarygodna.

A czy ze względu na dobro ewentualnego rozmówcy, zrezygnowaliście z jakiegoś tematu?
T.S.: – Oczywiście. Ostatnio zrobiło się głośno o młodym policjancie, który nagrał… hmm, kontrowersyjną piosenkę. Chciałem zaprosić go do programu, ale słysząc jego przerażenie, odpuściłem. Widzowie mieliby dobrą zabawę, ale chłopak mógłby wiele stracić.
A.M.: – Gdy mamy wątpliwości, to wolimy je rozstrzygać na korzyść człowieka. Nie chcemy krzywdzić.

Krystyna Mokrosińska, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powiedziała po programie z posłem Kurskim, że „gracie na siebie, na swoje gwiazdorstwo”.
T.S.: – Jako dziennikarze pewnie czasami błądzimy. Nadajemy np. zbyt dużą rangę wydarzeniom, które na to nie zasługują. Ale co złego jest akurat w tym, że chcemy zaskakiwać widzów, poruszać tematy, których inni nie poruszają? To nie jest gwiazdorstwo.
A.M.: – W pracę dziennikarza jest wpisane to, że chce być zauważony. Zauważony pozytywnie. Jednocześnie dziennikarstwo jest misją, powołaniem. I to nie są sprzeczności.

Będzie jakaś nowa afera?
T.S. (śmiejąc się): – Na razie jesteśmy grzeczni i mili. Żeby w końcu ktoś powiedział, że… mamy sumienie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8