Ksiądz skazany za pedofilię niewinny?

Tygodnik "W Sieci" zamieścił tekst o bulwersujących faktach, związanych ze skazaniem za pedofilię byłego proboszcza z Bojana.

Ks. Mirosław Bużan był proboszczem w Bojanie k. Gdyni. 5 grudnia 2009 piętnastoletnia Aleksandra M. w dramatycznym tonie poprosiła księdza o natychmiastową rozmowę. Mówiła, że się zabije. Przyszła pod wpływem alkoholu, jednak po wyjściu z plebanii oznajmiła, że to ksiądz (starszy od niej o 30 lat, znający ją od przedszkola) upił ją i próbował się do niej dobrać. Sprawa trafiła do prokuratury, po śledztwie i skazującym wyroku w poszlakowym procesie (nie uwzględniono wielu rzeczy, np. tego, że dziewczyna frywolnie się prowadziła i miała skłonność do konfabulacji) ksiądz został cywilnie i moralnie zniszczony. Dostał wyrok w zawieszeniu i grzywnę, a biskup usunął księdza z parafii. Jak informuje „W Sieci”, niezamożna rodzina Aleksandry M. w tym czasie nagle się wzbogaciła.

Większość mieszkańców Bojana twierdziła, że za sprawą stoi miejscowy biznesmen Kazimierz T., dawny ORMO-wiec, który miał na pieńku z proboszczem, zwłaszcza od czasu, gdy ks. Bużan odmówił mu wsparcia w wyborach samorządowych. Jak się okazuje, Kazimierz T. już wcześniej namawiał rodziców wielodzietnej rodziny, sugerując sowitą łapówkę, do fałszywego oskarżenia księdza o pobicie ich syna. Te wątki nie zainteresowały sądu.

Ks. Bużan jednak postanowił walczyć. Poprosił swojego siostrzeńca, którego znajomy spotykał się z Aleksandrą M., żeby tamten pociągnął ją za język i nagrał rozmowę. Tak się też stało. Efekty przerosły oczekiwania. Dziewczyna, której zależało na chłopaku, przyznała, że nic miedzy nią a księdzem nie było. „No, była taka sytuacja wymyślona (...), to była pewnego rodzaju gra…” – mówiła. Ponieważ ksiądz obawiał się, że jedna rozmowa może nie wystarczyć, poprosił o jeszcze nagranie dwóch rozmów, co też się stało. Rozmowy rozwiały wszelkie wątpliwości. „No przecież ci mówiłam, że ten T. i moi rodzice…” – przyznała się Aleksandra M. Ks. Bużan zlecił więc ekspertyzę fonoskopijną. Gdy biegły uznał oryginalność i autentyczność nagrań, ksiądz złożył zawiadomienie do prokuratury. Dołączył wszystkie dyktafony i stenogram.

Pani prokurator przyjęła nagrania, po czym zaczęło się… kwestionowanie wartości dowodów w oparciu o nową, tym razem dyletancką, ekspertyzę człowieka, który nie miał odpowiednich kompetencji. Obrony Aleksandry M. podjął się Bogdan Senyszyn (prywatnie mąż Joanny Senyszyn z Twojego Ruchu). W międzyczasie nagłe kłopoty z prawem zaczął mieć Sebastian, który nagrał rozmowę. Trafił do więzienia pod zarzutem wyłudzenia, w związku z zamówioną przez Internet przesyłką, której nie wysłał. Zaczęły się wokół niego dziać dziwne rzeczy. Był fatalnie traktowany i wydobyto od niego zeznania, jakich, jak twierdzi nie składał. Został oskarżony o tworzenie fałszywych dowodów. Zaczęło się też zastraszanie świadków, np. kobiecie, która ujęła się za księdzem przed kamerą, splądrowano mieszkanie. W międzyczasie Bogdan Senyszyn przygotowuje pozew o zadośćuczynienie i odszkodowanie. „Sprawcą krzywdy” mają być ksiądz i kuria.

Ks. Bużan jednak się nie poddaje i chce dowieść swojej niewinności. Pod koniec stycznia odbędzie się kolejna rozprawa. „Przecież gdybym cokolwiek zrobił Oli, nie posyłałbym do niej mojego siostrzeńca. Musiałbym być samobójcą, by wysyłać chłopaka ze świadomością, że dowie się, jakiego ma wujka” – mówi Marzenie Nykiel z „W Sieci”.

Portal wPolityce.pl ujawnił, jak wyglądały trzy nagrane rozmowy:

wPolityce UJAWNIAMY "taśmy niewinności" księdza skazanego za pedofilię. NAGRANIE 1.

wPolityce UJAWNIAMY "taśmy niewinności księdza skazanego za pedofilię. NAGRANIE 2.

wPolityce UJAWNIAMY "taśmy niewinności" księdza skazanego za pedofilię. NAGRANIE 3.

 

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7