Jeden, święty, katolicki, apostolski

Kościół jest jeden? Wydaje się raczej, że jest ich wiele. Oprócz starych podziałów, pojawiają się nowe. A jednak wierzymy, że w tej różnorodności istnieje fundamentalna jedność.

Jeden, święty, powszechny, apostolski. Tak mówimy o Kościele. Te cztery słowa nie przypadkiem znalazły się w wyznaniu wiary już w IV wieku. Dostrzeżono w nich najważniejsze rysy Kościoła, które decydują o jego tożsamości. Po łacinie nazywano je notae Ecclasiae, czyli znamiona Kościoła. Słowo nota oznacza także nutę. Są więc cztery nuty kościelnej symfonii, współbrzmiące ze sobą. Przy czym nie jest wcale tak, że w Kościele po prostu widać te cztery cechy gołym okiem. One są elementem wyznania wiary, czyli są widoczne dla tego, kto wierzy. Wierzymy, że Kościół mimo wielu pęknięć jest ostatecznie jeden. Wierzymy, że mimo wielu grzechów chrześcijan jest jednak święty…itd. Znamiona pozostają jednak w pewnym sensie zadaniem do realizacji, pokazują program stawania się Kościoła. Bo Kościół ciągle się zmienia, jest w drodze, z powodu ludzkiej słabości jest zawsze czymś niedoskonałym. Ale dzięki łasce Bożej trwa i realizuje misję, dla której powstał.

Rozdarta szata, ale jedno ciało

Papież Benedykt XVI zwraca uwagę na pewien mechanizm, który doszedł silnie do głosu po Soborze Watykańskim II. To chęć wymyślania od nowa „naszego” lepszego Kościoła, bo ten, który jest, rozczarowuje. Ulegamy mentalności, że to my tworzymy Kościół i my możemy go wreszcie skutecznie odnowić. Akcent pada na ludzką aktywność. Potrzebujemy dyskusji, debaty, decyzji. Koniec z paternalizmem. Nie chcemy być biernymi podmiotami, wyłącznie odbiorcami, chcemy sami tworzyć wspólnotę Kościoła, niejako od dołu, najlepiej demokratycznie. I tak niepostrzeżenie ludzkie opinie zaczynają zastępować wiarę. Słowo „wierzę” zaczyna oznaczać „wydaje się nam” albo „uważamy, że”. Taki Kościół zostaje sprowadzony do czysto ludzkiej organizacji. Kościół, który nosi piętno ludzi wyrażających „samych siebie”, nie przypadnie do gustu innym, którzy też chcą wyrażać w nim „samych siebie”. Podział jest tylko kwestią czasu.

To zjawisko stare jak Kościół. Już Apostołowie wykłócali się za plecami Jezusa, który z nich jest największy. Do podzielonych chrześcijan w Koryncie pisał gorzko św. Paweł: „Myślę o tym, co każdy z was mówi: »Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa«. Czyż Chrystus jest podzielony?” (1 Kor 1,12-13). I napomina: „Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg” (1 Kor 3,5-7).Święty Paweł wskazuje na fundament prawdy, że Kościół jest jeden. Tym fundamentem jest Jezus Chrystus. Kościół mimo burzliwej historii znaczonej ludzkim grzechem trwa. Jeden jedyny Kościół Jezusa Chrystusa. Podziały Kościoła porównuje się nieraz do rozdartej szaty Chrystusa. Szata jest czymś na zewnątrz ciała osoby. Rozdarcie nie sięga istoty. Ludzki grzech nie jest w stanie zniszczyć dzieła Boga. Podstawowa jedność Kościoła nigdy nie została utracona. Ten jeden jedyny Kościół Chrystusa podtrzymywany jest bowiem w istnieniu przez Jezusa Chrystusa. Słowo „jeden” oznacza w pierwszym rzędzie jedyność Kościoła, jego niepowtarzalność w czasie i przestrzeni. Tak jak podczas ziemskiego życia Jezus miał jedno ludzkie ciało, tak teraz zmartwychwstały Pan ma tylko jedno Ciało – swój Kościół. Katechizmowo rzecz ujmując, Kościół jest jeden z trzech powodów: ze względu na swoje źródło (jest nim Bóg w Trójcy Osób), ze względu na swego Założyciela (Jezus) i ze względu na swoją „duszę” (Duch Święty).

Kościół nie jest celem samym w sobie

Ktoś powie, że to brzmi zbyt teologicznie, że jest odległe od smutnej prawdy o podziale Kościoła i innych tzw. realnych problemów? Właśnie cała rzecz w tym, by uwierzyć, że ten jeden, święty Kościół, o którym mówi credo, istnieje naprawdę. Trwa w Kościele rzymskokatolickim. Spotykam go w mojej parafii, w mojej diecezji. O to właśnie chodzi, by w tym konkretnym, istniejącym na ziemi Kościele zobaczyć jego głębszy wymiar, jego tajemnicę, jego serce. Bóg musi przebijać się przez zgrzebną nieraz kościelną rzeczywistość, ale taka jest Jego metoda. Wybiera małych, grzesznych, biednych, brudnych, zakompleksionych, najmniejszych i czyni z nich naczynie swojej obecności w świecie. Jezus zaczął budować Kościół nie od najinteligentniejszych i najbardziej pobożnych. Postawił na prostych rybaków. Tak jest od 2 tysięcy lat. Wciąż ta sama historia.

Celem Kościoła nie jest Kościół, celem jest Bóg. Zadaniem Kościoła nie jest stworzenie idealnego Kościoła, ale stawianie ludzi w obecności Boga, budowanie więzi z żyjącym Panem, głoszenie przebaczenia grzechów, napełnianie bezdusznego świata Duchem Świętym. Pierwszeństwo w Kościele ma więc nie to, co sami czynimy, ale to, co otrzymujemy, czemu się poddajemy. Kościół przychodzi do nas z góry, przynosi światło z wysoka, przychodzi jako wyzwalająca perspektywa wolności i ludzkiego spełnienia. Prawdziwe wyzwolenie, które głosi Kościół, to właśnie otwieranie przed ludźmi tej nieskończonej Bożej perspektywy. Benedykt XVI: „Nie potrzebujemy Kościoła bardziej ludzkiego, lecz bardziej Bożego, bo tylko wtedy będzie on zarazem bardziej ludzki”.

Jeśli pamiętamy o tej zasadzie, to wtedy prawdę o jedności Kościoła bez problemu połączymy z prawdą o jego różnorodności. Kościół jest mozaiką, która układa się w jeden obraz. Ta wielobarwność Kościoła nie jest tylko owocem grzesznych podziałów. Różnorodność wynika zarówno z rozmaitości darów Bożych, jak i wielości otrzymujących je osób, pochodzących z różnych narodów i kultur. W jednej owczarni jest wiele różnych owieczek, nie ma dwóch takich samych. Budowanie widzialnej jedności jest możliwe tam, gdzie słucha się bardziej Boga niż ludzi, gdzie zawsze Jemu przyznaje się pierwszeństwo.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10