Kapłani mają głosić naukę Chrystusa, nie własną

Kapłani "są powołani do głoszenia nauki Chrystusa, a nie własnych opinii" - przypomina dokument Episkopatu Polski z 2005 roku nt. norm występowania osób duchownych w mediach.

Reklama

Kapłani "zobowiązani są do wiernego przekazu katolickiej nauki, zgodnie z doktryną głoszoną przez Urząd Nauczycielski Kościoła. Powinni również respektować zdanie Konferencji Episkopatu w kwestiach, które były przedmiotem jej oficjalnego stanowiska". Zasady te - czytamy w "Normach" - obowiązują także wiernych świeckich, którzy wypowiadają się w mediach w sprawach nauki katolickiej.

Dokument, zatwierdzony wcześniej przez Stolicę Apostolską, zawiera podstawowe zasady dotyczące współpracy duchowieństwa ze środkami społecznego przekazu, odpowiada na pytanie, jakie redakcje mogą używać przymiotnika "katolicki" oraz reguluje sprawy związane z nadzorem biskupów i Konferencji Episkopatu wobec katolickich rozgłośni radiowych i telewizyjnych.

"Normy Konferencji Episkopatu Polski dotyczące występowania duchownych i osób zakonnych oraz przekazywania nauki chrześcijańskiej w audycjach radiowych i telewizyjnych" ujęto w 21 punktach.

Dokument na wstępie przypomina, że "obowiązek i prawo troski o uporządkowany i owocny przekaz ewangelicznego orędzia poprzez środki społecznego przekazu w Polsce spoczywa na biskupach, zarówno poszczególnych, jak i zebranych na synodach lub Konferencjach Episkopatu". Biskupi przypominają, że "żadna stacja radiowa lub telewizyjna, redakcja, program czy audycja nie może używać w nazwie przymiotnika «katolicka» bez zgody kompetentnej władzy kościelnej".

Wyraźnie została sprecyzowana sprawa odpowiedzialności biskupów w swoich diecezjach za istniejące tam katolickie stacje radiowe lub telewizyjne oraz Konferencji Episkopatu Polski za rozgłośnie o charakterze ponaddiecezjalnym lub ogólnopolskim. W czwartym punkcie "Norm" czytamy: "Działalność kościelnych rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych w Polsce pozostaje pod nadzorem Konferencji Episkopatu Polski, z zachowaniem praw przysługujących biskupowi diecezjalnemu".

Dokument przypomina, że kapłani "są powołani do głoszenia nauki Chrystusa, a nie własnych opinii". Dlatego "zobowiązani są do wiernego przekazu katolickiej nauki, zgodnie z doktryną głoszoną przez Urząd Nauczycielski Kościoła. Powinni również respektować zdanie Konferencji Episkopatu w kwestiach, które były przedmiotem jej oficjalnego stanowiska". Zasady te - czytamy w "Normach" - obowiązują także wiernych świeckich, którzy wypowiadają się w mediach w sprawach nauki katolickiej.

"Wierni świeccy nie powinni brać udziału w programach czy audycjach przynoszących szkodę wierze lub dobrym obyczajom, tendencyjnie antykościelnych i budzących zgorszenie" - informuje dokument.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • iustus
    04.11.2011 14:31
    Czy ksiądz Boniecki czytuje czasem coś innego niż Tygodnik Powszechny i Gazeta Wyborcza, np. taką trochę nienowoczesna książkę i w pewnych kregach już démodée nazywaną Ewangelią?
    Tak się składa że tam NADAL JESZCZE stoi czarno na białym:
    "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi" (Mt 5:33-37).
    Niestety, u ks. Bonieckiego najczęściej wszystkie odpowiedzi są poprawne, a nawet o tak cynicznym graczu jak Palikot stwierdza u Olejnik, ze "o coś mu chodzi".... No comment!!!!
    Tyle tylko, ze jest to odpowiedź bardzo pokrętna, a już zupełnie nie ewangeliczna.
    Jezus ZAWSZE dawał proste i jasne odpowiedzi i nigdy nie zostawiał swoich słuchaczy z takimi hamletowskimi dylematami. Naiwność, demencja i może już sabotaż w Kościele?
    Choć właściwie przeczytanie kolejnego numeru TP (tygodnika postkatolickiego) moze pozbawić ostatnich złudzeń.

    Przepisy Koscila przewiduja, że aby wypowiadać się do mediów, każdy ksiądz ma obowiązek otrzymać zgodę swoich przełożonych. To stara i dobra zasada wprowadzona po to, aby ci mniej odporni na blichtr i sławę nie opowiadali bzdur w imieniu Kościoła. Jak ktoś sam jest już bezkrytyczny wobec swoich własnych wypowiedzi (bo ks. Boniecki porafi być bardzo krytyczny wobec myślących o Kościele inaczej niż on sam), to na zasadzie napomnienia braterskiego muszą to zrobić inni. Teraz to pozwolenie ks. Bonieckiemu cofnięto, moim zdaniem całkiem słusznie, bo tacy "nowocześni" księża jak ks. Boniecki bardzo skutecznie wykończyli juz Kościół we Francji, Holandii czy Belgii.

    Piszę o tym, bo obserwuję to z bliska o pond 20 lat! Tutaj takich księży jak ks. Adam jest większość i jakoś ludzi do Kościoła nie przyciągają, wręcz przeciwnie. W Paryżu 66 pogrzebów odbywa się już bez oprawy religijnej jakiejkolwiek religii. Dzieci moich znajomych, wierzących, praktykujących i zaangażowanych w parafiach zyją beż jakigokolwiek ślubu i jakoś niespieszą się ochrzcić kilkultnie dzieci...
    Oto Kościół otwarty wg. ks. Bonieckiego & co!

    Po drugie, najgorszą rzeczą ktorą moze zrobić ksiądz i zarazem jedyną, za ktorą Kościół przewiduje karę administracyjną, czyli wychodzi poza "foro interno", jest publiczne zgorszenie. Niestety, ale wywiady ks. Bonieckiego w mediach najczęściej powdują zgorszenie, bo sa woda na myny Nergali, Palikotów i Urbanow.

    Dlatego rozumiem i popieram decyzję przełożonych ks. Bonieckiego, szkoda jedynie, że bardzo spóźnioną. Chyba wytarczy już mieszania w głowach ludziom przez różnych księży dużo bardziej „salonowych” niz katolickich.

    Dziś media doniosły, ze Krystyna Janda, z powodu "afery ks. Bonieckiego" wypisuje się z Kościoła...
    OK, ma do tego prawo, Palikot jej na drogę!
    Zawsze uważałem, że Kościół po epoce komunizmu wreszcie powinien się oczyścić wewnętrznie i zamiast na ilość, postawić na jakość.
  • Rafal Majda
    04.11.2011 19:09
    czy ktoś jest w stanie przytoczyć choc jedną wypowiedź ks. Bonieckiego, w której odszedl on choc na krok od ortodoksji? Wstydem Kościola powinno być to, że Bonieckiemu nie wolnio sie wypowiadać w mediach, za to szaleć w nich może promotor eutanazji ks. Rydzyk. Ten na pewno wielokrotnie przekraczał granice ortodoksji, na co zwrócil uwage w imieniu Stolicy Apostolskiej nuncjusz apostolski. I na to nikt nie zareagowal zakazem wypowiedzi. Teraz Ks. Rydzyk triumfuje. Doczekaliśmy się . Pokolenie JPII.
  • Iskra
    06.11.2011 16:55
    Kapłani "zobowiązani są do wiernego przekazu katolickiej nauki, zgodnie z doktryną głoszoną przez Urząd Nauczycielski Kościoła. Powinni również respektować zdanie Konferencji Episkopatu w kwestiach, które były przedmiotem jej oficjalnego stanowiska".

    Jesli w pewnych mediach Lech Walesa zostaje uznany za wspolpracownika sluzb bezpieczenstwa. O arcybiskupie Zycinskim mowi sie jak o masonie. Narusza sie godnosc i dobre imie osob. Komentarz arcbiskupa Glodzia to nie tsunami .Biskup Mering w tych mediach widzi wzor.
    No coz smutno jest czytac takie komunikaty Episkopatu kiedy w innych okolicznosciach nastepuje calkowite milczenie gdzie glos winien byc stanowczy jesli chodzi o godnosc czlowieka i dobre imie kaplana.
  • Savonarola
    07.11.2011 04:47
    Czy Kosciol katolicki glosi nauke Jezusa Chrystusa,czy oparta na tworzonej przez siebie tradycji, lekko podpartej przeslaniem Slowa Bozego???
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9