Jak zostać niegodziwcem?

Myśl jedno, rób drugie. Inni zupełnie przestaną cię rozumieć. Prędzej czy później także sam przestaniesz się rozumieć.

"Zwierzenia skruszonego diabła." Publikujemy fragment książki wydanej nakładem wydawnictwa Promic.

Receptariusz generalny - dla wszystkich

Zawsze porównuj się z innymi. To chwyt nader pożyteczny, a nawet niezawodny. Jeśli uznasz swoją wyższość nad kimś, będziesz nim pogardzał, jeśli niższość, ogarnie cię zawiść. W jednym i drugim przypadku poczujesz się źle i będziesz mógł nadal pielęgnować w sobie wielkie rozjątrzenie połączone z jeszcze większym niezadowoleniem.

Powtarzam: podsycaj pieczołowicie myśli negatywne, nawet te błahe (z pewnością nie zdążę na tramwaj, z pewnością złapię grypę, z pewnością obleję egzamin). W ten sposób nie tylko poczujesz się nieszczęśliwy, ale też niejedna z tych myśli stanie się rzeczywistością.

Darowanemu koniowi zagląda się w zęby. jeśli ktoś da ci prezent, zrób minę wyrażającą niezadowolenie; potem skrytykuj prezent i daj do zrozumienia, że nic ci po nim. Wystrzegaj się podziękowań. Mógłbyś zachęcić do ofiarowywania ci kolejnych prezentów.

Myśl jedno, rób drugie. Inni już zupełnie przestaną cię rozumieć. A także prędzej czy później - ty sam przestaniesz się rozumieć. Wówczas, nie oglądając się ani na innych, ani na siebie, będziesz mógł w całkowicie naturalny sposób postępować zgodnie ze swoimi najniższymi instynktami.

Jeśli ktoś robi coś dla ciebie, z pewnością kieruje się własnym interesem. Kiedy więc ty szkodzisz bezinteresownie, jesteś od niego lepszy.

Jeśli jednak musisz coś dla kogoś zrobić, postępuj tak, jakbyś najlepiej wiedział, co jest dla niego dobre, nie zaś kierując się jego prawdziwymi potrzebami.

Kiedy masz muchy w nosie, unikaj ich wypędzania. Niechaj sobie tam goszczą, i to jak najdłużej. W ten sposób zwykły odruch złości stanie się solidnym gniewem i będziesz mógł przez parę dni rozkoszować się swoim złym humorem.

Unikaj wszelkiego rodzaju śmiechu - poza uśmiechem ironicznym. Uśmiech to być może najgroźniejszy oręż, którym można wymóc na tobie popełnienie dobrego uczynku. Musisz przekonać się - chodząc, jeśli okaże się to potrzebne, na filmy amerykańskie - że uśmiech to zwykły skurcz mięśni twarzy, tak samo jak każdy inny grymas. Chcesz dowodu? Wyjdź na ulicę i uśmiechnij się do tego, do tamtego. Wezmą cię za wariata i kto wie, czy nie sprowadzą karetki pogotowia.

Ćwiczenie:

Znakomitym ćwiczeniem na co dzień jest stawać przed lustrem i notować w pamięci, jaki głupkowaty i tępy wyraz ma twoja twarz przy najmniejszej próbie uśmiechu; przeciwnie, jaka jest męska, interesująca, groźna, kiedy zaciskasz szczęki, patrzysz pochmurnie, marszczysz czoło i brwi.

Nigdy nic zniżaj się do proszenia o przysługę. Mógłbyś tym kogoś uszczęśliwić albo co gorsza uzyskać te przysługę.

Opłakuj rozlane mleko. Dzięki temu rozlejesz następne.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6