Papież musiał zginąć - cz.3

Plan zabicia papieża zakładał, że organizatorzy akcji mieli otrzymać olbrzymie wynagrodzenie, zagwarantowano im także azyl polityczny w krajach komunistycznych.

Reklama

Przygotowanie zamachu było skomplikowanym przedsięwzięciem logistycznym, dobrze przemyślanym i prawie perfekcyjnie wykonanym, w taki sposób, aby cień podejrzenia nie padł na sowieckich mocodawców. Papież nie został zabity, ale inspiratorzy zbrodni, a także ci, którzy pomagali w jej przygotowaniu, nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Nawet jeśli niektórzy z nich stanęli przed sądem, zabrakło dowodów, aby ich skazać, zwłaszcza że Agca odwołał wszystkie swoje wcześniejsze wyjaśnienia w tej sprawie. Pozostaje więc jedynie próba rekonstrukcji wydarzeń, które swój finał miały 13 maja 1981 r. na Placu św. Piotra. 6 tygodni przed zamachem Hotel Sheraton w Zurychu, 3 kwietnia 1981 r. 

Musimy powrócić do rozmowy, która odbyła się w nocnym barze luksusowego, położonego w centrum Zurychu, hotelu, aby podjąć niezwykle ważny motyw zapłaty za zamach. Nie ulega bowiem wątpliwości, że pieniądze odgrywały w przygotowaniach do zamachu ważną rolę. Lansowany w niektórych mediach do dzisiaj obraz Agcy jako niezłomnego fanatyka religijnego, który bezinteresownie strzelał do papieża, w żaden sposób nie przystaje do rzeczywistości. Do Agcy najlepiej pasuje określenie: wynajęty, płatny zabójca, który zaakceptował, że wypłacone mu środki za zabicie Jana Pawła II będą podzielone nie tylko na pozostałych jego wspólników, a przede wszystkim Orala Celika, ale także zasilą kasę „Szarych Wilków”, bez których pomocy nie byłby w stanie przez wiele miesięcy poruszać się po całej Europie. 

Kainowa zapłata 
Motywy finansowe były najważniejszą inspiracją dla środowisk tureckich mafiosów i powiązanych z nimi członków prawicowo-terrorystycznej organizacji „Szare Wilki”. Agca, opowiadając włoskim śledczym o kulisach finansowania spisku na życie papieża, powiedział m.in.: „Na spotkaniu ustaliliśmy (chodzi o spotkanie w Sheratonie), że Bekir Celenk dokonuje płatności trzech milionów marek niemieckich, najpierw wyciągając z Union Bank of Bawaria w Londynie taką samą sumę, i przekazując ją na konto w jego imieniu w Bayerische Veriensbank w Düsseldorfie. Celem dokonania tego przelewu było zapewnienie mi pomocy ekonomicznej w przypadku aresztowania po dokonaniu zamachu”. Pierwszym kasjerem grupy miał być Bekir Celenk, jak pisałem przed tygodniem, postać kluczowa dla zrozumienia układu, jaki istniał między Turkami i Bułgarami. Nie bez znaczenia był także fakt, że Celenk był biznesmenem posiadającym wiele firm w całej Europie, a więc także rozliczne konta bankowe. Był idealnym partnerem do dokonywania nielegalnych operacji finansowych.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9