Oddajcie, co nasze!

Akcja rewindykacji gdańskich dzieł sztuki trwa. Do tej pory bazylika Mariacka w Gdańsku odzyskała ponad 150 zabytkowych obiektów sakralnych. Wśród nich są arcydzieła sztuki światowej.

Reklama

Nadal wiele zabytkowych obiektów sakralnych, stanowiących własność kościołów gdańskich, znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie. Wśród nich są m.in. ołtarz baldachimowy śś. Kosmy i Damiana z ok. 1425 r., ołtarz jerozolimski z końca XV w., ołtarz św. Rajnolda z początku XVI w., dyptyk Winterfeldów z połowy XV w., obraz Tron Łaski z ok. 1435 r. oraz figura Matki Bożej z żyrandola koszowego z końca XV w. Wciąż nie udało się odzyskać ołtarza głównego z kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego w Pruszczu Gdańskim z ok. 1515 roku.

Historia odzyskiwania dzieł sztuki zagrabionych po II wojnie światowej jest pasjonująca. Nic dziwnego, że ks. infułat Stanisław Bogdanowicz poświęcił tej sprawie wiele czasu. Zna też najważniejsze fakty z historii odzyskiwania zabytków i sprowadzania ich po latach do gdańskiej świątyni.

Chwała konserwatorom Wolnego Miasta Gdańska
Historycy sztuki szacują, że z pożogi wojennej udało się uratować około 80 proc. Zabytkowego wyposażenia wnętrz gdańskich kościołów. Ale wciąż wiele elementów badacze odnajdują w Polsce, Niemczech czy Rosji. Nieraz są to obiekty najwyższej klasy. Na przykład Tron Łaski odnaleziono w berlińskim Dahlem, a gotycką Madonnę w galerii Rempex w Warszawie. Ocalenie wielowiekowego dorobku gdańszczan zawdzięczamy świadomej i odpowiedzialnej postawie kilku konserwatorów byłego Wolnego Miasta Gdańska, zwłaszcza Ernsta Volmara, Willego Drosta i Jakuba Deurera. Choć łączyło się to z niemałym ryzykiem oskarżania o defetyzm wojenny, zdecydowali się zdemontować pod koniec wojny zabytkowe wyposażenia wnętrz kościołów oraz innych zabytkowych budowli.

Po odpowiednim zabezpieczeniu poszczególne obiekty historyczne umieszczali w wiejskich kościółkach, dworach, stodołach i magazynach, głównie na terytorium Wolnego Miasta Gdańska.

Konsternacja prof. Lorentza
Po wojnie dzieła sztuki, które były przechowywane w obiektach sakralnych, sukcesywnie wracały na swe miejsca. Zdeponowane w obiektach świeckich, wywożone były przez rozmaite ekipy rządowe do różnych miejsc: muzeów, składnic muzealnych, budynków rządowych i partyjnych.

Pierwszym obiektem, który wrócił na swe miejsce do bazyliki Mariackiej, był ołtarz główny Mistrza Michała z Augsburga. Został on częściowo zmontowany w kościele w roku 1966, w związku z Millennium Chrztu Polski. Istotny etap powrotu dzieł sztuki sakralnej rozpoczął się w 1979 r. Po prawie rocznych staraniach, 22 marca 1979 r. Muzeum Narodowe w Warszawie przekazało bazylice gotycką szafę Madonny Pięknej. Kiedy w obecności biskupa sufragana Kazimierza Kluza i dyrektora muzeum prof. Stanisława Lorentza przyniesiono z magazynu ten gotycki zabytek, wśród obecnych zapanowała konsternacja. Szafa Madonny Pięknej składała się z pięciu zdewastowanych i zamoczonych części. Były zabrudzone gołębimi odchodami, bo w pomieszczeniu piwnicznym, gdzie była przetrzymywana, brakowało szyby.

Pomoc „Solidarności”
Od tamtego czasu parafia jeszcze bardziej zaczęła się starać o odzyskanie swojego mienia. Pomogli Tadeusz Fiszbach, ówczesny niekonwencjonalny I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku, oraz wojewódzki konserwator zabytków Mirosław Zeidler. 28 marca 1980 r. Fiszbach polecił dyrekcji Muzeum Narodowego w Gdańsku przekazać 15 zabytkowych obiektów sakralnych pochodzących z bazyliki Mariackiej, a wytypowanych przez konserwatora zabytków. Polecenie to zostało wykonane natychmiast. Wtedy do świątyni powróciły: gdańska Pieta, gotycki ołtarz św. Jadwigi, Uczynki Miłosierdzia Antoniego Mellera, wiele rzeźb i epitafiów.

W okresie rozkwitu „Solidarności”, dzięki m.in. petycji podpisanej przez ponad 5 tysięcy gdańszczan i ciągłemu monitowaniu Warszawy, bazylika odzyskała alegoryczne rzeźby z chrzcielnicy, rzeźby z Grupy Ukrzyżowania Mistrza Pięknej Madonny, kwatery alabastrowe z ołtarza Ścięcia św. Jana. Wszystko zaniedbane i w złym stanie. Alabastrowe kwatery w drewnianej obudowie wciśnięte były w ekspozycji muzealnej między parapet okienny a kaloryfer.
W 1981 r. w Pruszczu Gdańskim wiceminister kultury i sztuki prof. Wiktor Zin podpisał umowę z przedstawicielami NSZZ „Solidarność” z dziewięciu wielkich zakładów pracy, wojewódzkim konserwatorem zabytków oraz proboszczami z Pruszcza i Gdańska. Uzgodniono wówczas, że niektóre obiekty sakralne zostaną zwrócone od razu. Ogłoszenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. i delegalizacja „Solidarności” spowodowały, że pewna swej bezkarności dyrekcja Muzeum Narodowego w Warszawie uzgodnienia zbojkotowała.
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • w
    22.02.2011 01:18
    no i jaki tu problem? dzieła mają wrócić do bazyliki? pfff - i kto się nimi tam zajmie w odpowiedni sposób? może lepiej niech zostaną w MNW, albo niech zostaną przekazane do MNG - będą wtedy jednocześnie i w muzeum i w Gdańsku... Zamiast próbować się dogadać, ks. Bogdanowicz niepotrzebnie robi aferę.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9