Przekroczyć schematy

Stowarzyszenie św. Filipa Nereusza. Działali odważnie, nie zawsze zgodnie z panującymi w środowisku regułami. Dziś są mentorami dla innych.

Reklama

Stowarzyszenie pracuje prężnie i skutecznie. A jednak wielu dobrych inicjatyw nie można zrealizować przez brak pieniędzy.   Archiwum Stowarzyszenia Stowarzyszenie pracuje prężnie i skutecznie. A jednak wielu dobrych inicjatyw nie można zrealizować przez brak pieniędzy. Dobro wypiera zło. Im więcej go w życiu człowieka, tym mniej w nim przestrzeni na zło. To pierwsza zasada, jaką się kierują. Podaj dalej. Jeśli doświadczyłeś czegoś dobrego, natychmiast zrób coś dla innych. Trzecia zasada: prawdziwe życie. – Dobro nie wydarzy się, gdy tylko będziemy o nim mówić. Trzeba działać. – mówi Alina Szulirz, prezes Stowarzyszenia św. Filipa Nereusza w Rudzie Śl.

Zaprojektowani na dobro

Zaczynali jak wiele innych stowarzyszeń. Zrodziła się potrzeba pracy na rzecz dzieci, szczególnie tych najuboższych, a oni na nią odpowiedzieli. Początkowa aktywność kilku zapaleńców, spotykających się z dziećmi raz w tygodniu, przekształciła się w profesjonalne działania. Z inicjatywy osób świeckich związanych z Ruchem Światło–Życie i ks. Waldemara Pawlika, wikariusza parafii Bożego Narodzenia w Rudzie Śl. założone zostało Stowarzyszenie św. Filipa Nereusza. – Ks. Waldkowi nigdy nie wystarczały banalne rozwiązania – śmieją się członkowie organizacji. – Więc i patron zagadkowy. W urzędach czy innych placówkach budzi zaciekawienie, skłania do zadawania pytań i w konsekwencji do zainteresowania naszą działalnością.

Sformalizowanie organizacji pozwoliło na założenie świetlic socjoterapeutycznych i Klubów Młodzieżowych. Jest to innowacja w pracy profilaktycznej z młodzieżą. Od działań na rzecz organizacji czasu wolnego uczniów szkół ponadpodstawowych i prowadzenia dla nich warsztatów psychoedukacyjnych, wychowawcy odeszli wkrótce na rzecz projektów. – To znaczy, że młodzież i dzieci, bo tę metodę przyjęliśmy też w świetlicach, poprzez robienie czegoś konkretnego i dobrego dla swojej grupy czy innych osób, nabywają nowych umiejętności – opowiada Alina Szulirz. – Dzieci nie poznają swoich mocnych czy słabych stron przez to, że opowiadają sobie o nich w kółeczku, ale przez to, że mają okazję doświadczyć ich w działaniu. Wskazujemy na konkretne potrzeby w świecie, problemy ludzi i wspólnie zastanawiamy się, jak im zaradzić, przy czym główny głos należy do nich.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • elija
    07.03.2011 21:01
    Pan Kucharczak jak zwykle predzej pisze niż myśli. Skutkiem tego potem musi tłumaczyć, że nie miał na myśli tego, co napisał. "Nikt nie ruszy ciężarnej suki, ale łono matki w krajach „cywilizowanych” to miejsce dla dzieci najbardziej niebezpieczne" - czyżby pan Kucharczak żałował, że jednak tej ciężarnej suki nikt nie rusza? Lepiej by było, gdyby po równo abortować ludzi i psy?
    Pani Senyszyn broni zwierząt. I dobrze. Być może to jej jedyna szansa na zrobienie czegoś dobrego w życiu. A pan Kucharczak niech powtórzy lekcje religii - może przypomni sobie, że obrona ludzi nie koliduje z obroną zwierząt. Można i powinno się robić obie rzeczy. Wiekszym hipokrytą jest chrześcijanin broniący tylko ludzi, niż członek SLD broniący tylko zwierząt - ten ostatni przynajmniej jest konsekwentny wobec swoich przekonań.
    Dobrze by było dowiedzieć się ile realnych kobie będących w dramatycznej sytuacji i rozważających aborcję pan Kucharczak wspomógł praktycznie. Bo pomstowanie na zwolenników aborcji i wszelkie marsze nikomu jeszcze nie dały dachu nad głową i nie rozmnożyły środków do życia. A praca nad świadomością i konkretna pomoc - znowu - powinny iść w parze.
  • Agata
    10.03.2011 17:31
    Do pana Kucharczaka.
    Teolog i religioznawca. Tak o Panu wyczytałam. Czy Pan Teolog i Religioznawca wie,że tylko w religiach pochodzacych z judaizmu (wszelkie odmiany chrześcijaństwa i islam)- najmłodszej religii monoteistycznej - człowiek jest stworzony na "obraz i podobieństwo Swórcy" i ma "czynić sobie ziemię poddaną"?
    Co za pycha!!!
    Znacznie wcześniejsza jedna z "Wielkich" religii: hinduizm i jej pochodna buddyzm, zawiera w sobie nabożny szacunek dla WSZELKIEGO życia. I tak było i w miejscowych wierzeniach europejskich, nim dotarło do Europy chrześcijaństwo.
    Nie życzę Panu by w kolejnym wcieleniu został pan psem, ciągnietym za samochodem aż do urwania głowy.
    A o sterylizacjach aborcyjnych u suk Pan nie słyszał?
    Uczono Pana od najwcześniejszych lat, ze psa nie wolno kopać?
    A czy wie Pan skąd u Pana tanie mięso na stole? Teraz nie hoduje sie zwierząt na pokarm. Teraz sie je "produkuje". Najtańsze sa filety z brojlerów. Czy wie Pan czego doswiadcza to stworzenie w swoim kilkumiesięcznym, krótkim zyciu? Wpierw stłoczone w klatkach bez jednego spojrzenia na wspaniały świat dany nam, ludziom stworzonym przez Boga, karmione odzywkami i hormonami, z obciętymi dziobami (na żywca) by sie wzajemnie nie kaleczyły - te zadeptane wyrzuca sie na smietnik - a na koniec transport do rzeżni, gdzie wiesza sie je na transporterze za nogi, podrzyna żywym szyję by sie wykrwawiły, potem w łeb, a jak biedak usiłuje się od tego wybronić to żywcem do oparzarki.
    Był Pan tam kiedyś? Słyszał Pan ten lament żywych stworzeń, cierpiących tak samo jak my?
    Podobnie wygląda inna przemysłowa "produkcja" mięsa wołowego, cielęcego, wieprzowego.
    Życzę Panu sił do dalszej walki z obroncami zwierząt i smacznego brizolu, schabowego czy pieczeni z brojlera.
    Z poważaniem
    Agata
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10