Papieskie życie

Ta stolica jest niezwykła. Zasiadało na niej mnóstwo świętych, ale też kilku ludzi zdemoralizowanych. Najciekawsze jednak, że nawet niegodnym nie udało się niczego zepsuć.

Jest rok 64 albo 67. Rzymscy żołnierze zabijają właśnie na różne sposoby pierwszych chrześcijan. Rzucają ich na przykład w cyrkach na pożarcie wygłodniałym i rozdrażnionym lwom.

Piotr gaśnie w męczarniach
Jednak największym ich sukcesem jest to, że złapali w Rzymie przywódcę tych chrześcijan. Nazywa się Piotr i jest Żydem, prostym rybakiem z Galilei. Straże przyglądają się z zainteresowaniem, jak Piotr powoli kona rozpięty na krzyżu. Gaśnie w męczarniach. Wisi zresztą nietypowo, bo głową w dół. – Po takiej lekcji nikt już się nie odważy na udział w tej sekcie! – śmieją się rozochoceni żołnierze.

I pewnie mieliby rację. Ale nie mają, bo nie uwzględniają najważniejszego czynnika: działania Ducha Świętego. Święty Piotr ginie, giną setki innych chrześcijan. Jednak ci, którzy nadal żyją, wybierają następcę świętego Piotra: świętego Linusa. A po nim świętego Anakleta, świętego Klemensa I, świętego Ewarysta… I tak aż do dzisiaj. Jan Paweł II był 265. biskupem Rzymu.

Kim byli pierwsi rzymscy biskupi? Niestety, mało o nich wiemy. Poza tym, że byli żarliwymi chrześcijanami. Pierwszych 35 z nich jest świętymi. A część z nich jest też męczennikami… Choć mogli wyprzeć się Chrystusa, woleli śmierć. Pogańska większość społeczeństwa przestała prześladować chrześcijan dopiero w IV wieku.

Na piśmie zachowały się tylko strzępki informacji z tych pierwszych trzystu lat chrześcijaństwa. Wynika z nich, że od początku inne chrześcijańskie gminy uznawały szczególny autorytet „Kościoła rzymskiego”. A to dlatego, że Rzym to była gmina świętych Piotra i Pawła. Z czasem ten autorytet biskupa Rzymu jeszcze bardziej się umacniał.

Leon, czyli szalona odwaga
Jest rok 440. Rzymski lud obwołuje papieżem diakona Leona. Leon – to po łacinie lew. To imię świetnie pasuje do tego papieża. Wkrótce się okazuje, że ten człowiek naprawdę ma odwagę lwa. W 452 roku do Italii wlewają się hordy Hunów – dzikiego ludu, który przywędrował z Azji. Hunowie rabują, gwałcą, mordują, puszczają z dymem wsie i miasta. Pod miastem Mantua w północnych Włoszech drogę zastępuje im jednak poselstwo z Leonem I na czele.

Przed wodzem Hunów Attylą drży cała Europa. Jednak odwaga i charyzma Leona robią na wodzu Hunów piorunujące wrażenie. Attyla zgadza się… zawrzeć pokój i wycofać.

To było zdarzenie niezwykłe. Jednak Cesarstwo Zachodnio-Rzymskie już wtedy dogorywało. Coraz to nowi barbarzyńcy zlatywali się do niego jak kruki do stygnącego ciała. Trzy lata po Hunach na Rzym natarli Wandalowie, jeden z ludów germańskich. Byli siłą tak niszczycielską, że nawet w języku polskim pozostał po nich ślad w wyrazach „wandal” i „wandalizm”. Leon znów osobiście wyszedł do napastników. Tym razem nie zdołał uchronić Rzymu przed rabunkiem. Król Wandalów Genzeryk po rozmowie z Leonem kazał jedynie darować życie mieszkańcom Wiecznego Miasta. Leon Wielki zasłużył się też pracą dla jedności Kościoła.

Czterech Wielkich
Poza Janem Pawłem II, przydomkiem „Wielki” ludzie obdarzyli tylko trzech papieży: Leona I, Grzegorza I i Mikołaja I. Grzegorz I Wielki na przełomie VI i VII wieku żył modlitwą i ascezą, a jednocześnie bardzo sprawnie rządził. I doprowadził do odnowy Kościoła. Mikołaj I Wielki, papież z lat 858–867, surowo sprzeciwiał się świeckim władcom, którzy wtrącali się np. do nominacji biskupów. Rządził Kościołem żelazną ręką. I ostro, bezkompromisowo walczył o przestrzeganie obyczajowych zasad chrześcijaństwa. – Wolałbym umrzeć, niż dopuścić do przekroczenia jednego z praw rzymskich! – powiedział kiedyś. Historycy papiestwa Seppelt i Loeffler twierdzą, że w ustach Mikołaja I to zdanie nie było pustym frazesem, on tym naprawdę żył.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Micha Barcikowski
    25.11.2009 11:23
    Włosi w 1870 roku zlikwidowali Państwo Kościelne. Dopiero wtedy skończył się ten straszliwie silny nacisk świata polityki na papiestwo. Cały Kościół bardzo na tym zyskał.

    --

    Całe szczęście, że Kościół nie podzielił tego samobójczego poglądu i wytrwale walczył o odzyskanie władzy świeckiej papieża, która jest niezbędna do nieskrępowanego wykonywania przez niego obowiązków.
  • krystyna
    25.11.2009 18:13
    W zwiazku z konferenca nt abp Szeptyckiego trzeba wspoomnieci,ze uratowal wiele osob pochodzenia zydowskiego, w tym dzieci.
    Szkoda,ze tylko wspomina sie o wspolpracy z ukrainskimi nacjonalistami.Na pewno to postac niejednoznaczna w czasach wojny.Potomkowie Fredry podzielili sie pod wzgl.wyznania ale czuli wiez rowniez z Polska .Pisze pod tym art. bo tam nie mozna napisac.Brak odpowiedniego podpisu.
  • RB
    25.11.2009 22:50
    Chciałbym abyśmy częściej o Janie Pawle II mówili Wielki - chyba to czujemy, ale tylko przez wypowiadanie tego słowa może ono stać się rzeczywistością.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12