Jeśli wierzysz w Boga, to nie zbankrutujesz

Rozmowa z abp. Tadeuszem Kondrusiewiczem, metropolitą mińsko-mohylewskim.

Reklama

Ks. Włodzimierz Piętka: Diecezja płocka to w większości małe miasta i wioski. Nie ma tu wielkiego przemysłu ani szczególnej oferty pracy, zwłaszcza dla tych, którzy ją tracą z powodu kryzysu gospodarczego. Ksiądz Arcybiskup przyjechał z Białorusi, gdzie panuje o wiele większa bieda. Jak sobie z nią radzić?

– Dla człowieka wierzącego kryzys paradoksalnie jest szansą i przypomnieniem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Bogactwo materialne nie wystarczy, aby uczynić człowieka szczęśliwym. Potrzeba harmonii między materią i duchem. Kryzys jest wyzwaniem nie tylko ekonomicznym. Choćby najgłębszy, nie odbierze nam wszystkiego. Kto wierzy w Boga, ten nie zbankrutuje. Jeśli chodzi o uwarunkowania waszej diecezji, być może obecna sytuacja zachęca do tego, aby przypomnieć sobie o rodzinnej ziemi, o swojej miejscowości. To są miejsca, które każdy dobrze zna, tam czuje się lepiej. Może podjęcie choćby drobnych inicjatyw na tym polu, w zaufaniu do miejsca, gdzie się wzrastało, stałoby się impulsem do wzrostu nadziei i nowych szans na przyszłość.

Co jest większą tragedią dla człowieka: bieda materialna, czy duchowa?
– Z biedy materialnej człowiek kiedyś wyjdzie, ale kiedy wpadnie w duchowe błoto, potrzebuje szczególnej pomocy. Zwłaszcza ludziom młodym łatwo się uwikłać w rozmaite zależności, które wydają się przyjemne i atrakcyjne, ale są amoralne, pozbawione wartości. To straszna tragedia, z której Bóg chce wyciągnąć człowieka swą miłosierną miłością. I tu wszystko zależy od woli człowieka i jego osobistej pracy nad sobą.

Jak dzisiaj łączyć bogactwo tradycji z wiarą? Jak wyrażać wiarę żywą, a jednocześnie bogatą w historię i tradycję wieków?
– Wiara stawia wymagania, kosztuje, ale przez to jest piękna. Kiedyś łatwiej było rozpoznać to, co sprzeciwiało się wierze: komunizm czy ateizm. Dziś trzeba większej czujności, wysiłku, zaangażowania serca. Chodzi o właściwe rozumienie i używanie własnej wolności. Chodzi o zrozumienie swojej tożsamości: kim jestem, jakie jest moje powołanie. Świat idzie do przodu ze swoimi nadziejami i problemami. Jeżeli zapomnimy o naszej wierze, a będziemy zajmowali się tylko sprawami świata, to się pogubimy. Jeżeli jako wierzący nie wsiądziemy do pociągu życia z bagażem żywej wiary, to wówczas ta podróż i trud będą bezsensowne.

To nie pierwsza wizyta w Płocku. Co zostaje w pamięci z tego miasta i diecezji?
– Znam waszych biskupów i wielu kapłanów. Pierwsze kontakty z waszą diecezją i z ówczesnym biskupem ordynariuszem Kamińskim nawiązałem w 1990 r. Rok później byłem tu w czasie pielgrzymki Jana Pawła II do waszego miasta. Przez 9 lat współpracował ze mną ks. Mirosław Danielski, który był proboszczem w Nowogrodzie. Jest jeszcze motyw osobisty. Przez wiele lat pracowałem w Wilnie: u Matki Bożej w Ostrej Bramie i w kościele Ducha Świętego, gdzie był przechowywany pierwszy namalowany obraz Jezusa Miłosiernego. Ten kult stał się dla mnie bardzo drogi. Dlatego teraz, gdy przyjechałem, pierwsze kroki skierowałem do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Czy przed Kościołem w Płocku, Pułtusku, Żurominie, Mińsku i Mohylewie jest jakaś przyszłość?
– Ja widziałem wiele zburzonych kościołów, wiele z nich zostało zamienionych na muzea, kina, fabryki. I widziałem również, jak te kościoły wracały do Boga, na nowo stawały się miejscem kultu. Ja mocno wierzę w słowa Pana Jezusa: „bramy piekielne go nie przemogą”. Każdy kościół, choćby najmniejsza kapliczka zagubiona pośród pól i lasów Mazowsza czy Białorusi jest znakiem tego zwycięstwa Boga.

***
Kryzys, choćby najgłębszy, nie odbierze nam wszystkiego. Kto wierzy w Boga, ten nie zbankrutuje.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3