Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty

W starych opowieściach wyglądali, jakby już za życia unosili się zawsze 20 centymetrów nad ziemią. Tymczasem byli zwykłymi ludźmi. Miewali swoje przywary i słabostki. Jeśli czymś rzeczywiście się wyróżniali, to gorącym sercem, gotowym poświęcać się da Bożych spraw. Bóg nie ma przywar. Ale czy czasem w naszych wyobrażeniach ne jest tylko kimś "siedzącym na wysokim i wyniosłym tronie"?

Reklama

Tydzień Misyjny 2008

Uczeń Chrystusa misjonarzem nadziei

Zwykliśmy traktować misje jako coś egzotycznego, coś co dzieje sie na obrzerzach Kościoła. Tymczasem to serce jego działalności. Do tego jesteśmy wszyscy wezwani. Prawda, gdy wokół żyją - przynajmniej nominalnie - sami chrześcijanie, można łatwo o tym zapomnieć. Ale choć nie każdego stać na wyjazd w dalekie strony, każdy wokół siebie znajdzie swoje misyjne poletko: ludzi, których trzeba zaprowadzić do Chrystusa. Spokojnie, bez moralizowania, unoszenia się pychą i zarozumiałości... Więcej:.


  • Listy z misji, wywiady, reportaże...

  • Afryka podnosi głowę

  • Profesor pełen dobroci

    Umiał święty profesor pochylić się i dotknąć końcówek najcieńszych gałązek. Owoc Ewangelii leżał u jego stóp, gdy przyodziewał biedaka w swoje własne buty, gdy okrywał jego plecy swoim płaszczem. Umiał spytać małe dziecko na ulicy, dlaczego płacze".

    O kim tak pięknie i z taką delikatnością mówił w roku 1963 krakowski biskup pomocniczy, a dziś kandydat na ołtarze, Jan Pietraszko? O znakomitym teologu i człowieku wielkiego serca, świętym Janie Kantym. Więcej:.


    Badacz dokładny


    Wierny i prawy. Bardziej niż o sławę i zaszczyty troszczył się o Dobrą Nowinę. Gdy zauważył, że z upływem lat prawda o Jezusie może zginąć w powodzi legend i plotek, postanowił sprawdzić i spisać, jak się sprawy miały. Tak o tym napisał we wstępie do swojej Ewangelii: „Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono”.

    Nie można wierzyć w byle baśń. Trzeba sprawdzić, jak rzeczywiście było. W płomieniu entuzjazmu można uwierzyć we wszystko. Wystarczy jednak jeden podmuch prawdy obalającej legendy, a ta wiara legnie w gruzach. Dlatego trzeba dać jej mocne fundamenty. Święty Łukasz to patron trzeźwo myślących i pocieszyciel powątpiewających. Dotarł do materiałów, które pominęli inni Ewangeliści. Zainteresował się dzieciństwem Jezusa, a o szczegóły pytał zapewne samą Maryję. Ale najbardziej koncentrował się na miłosierdziu Zbawiciela. Może odzywało się w nim serce wyczulonego na ludzką nędzę lekarza? Może stojąc w drugim szeregu, widział rzeczy, o których trudniej było mówić tym, którzy jasno musieli potępiać grzech?Więcej:.


    Boże pszenica

    Ignacy posługiwał się za życia imieniem Teofor, co znaczy „niosący Boga”. Średniowieczna „Złota legenda” opowiada, że w jego sercu znaleziono po śmierci złotymi literami wypisane imię Chrystusa.

    Jestem Bożą pszenicą. Zostanę starty zębami dzikich zwierząt, aby się stać czystym chlebem Chrystusa. To chyba najsłynniejsze słowa św. Ignacego, biskupa Antiochii, który zginął na rzymskiej arenie (być może w Koloseum) rozszarpany przez dzikie zwierzęta około 110 roku. Żył w czasach, gdy chrześcijanie pamiętali jeszcze Apostołów Chrystusa. Legenda mówi, że Ignacy był tym szczęśliwym dzieckiem, które Chrystus postawił przed uczniami, kiedy mówił im, że mają się stać jak dzieci: „Kto się więc uniży, jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mt 18,4). Więcej:.


    Klucz do św. Pawła

    Bóg Pawła

    Dla Pawła wszystko zaczyna się od Boga i do Boga prowadzi. To Bóg, który nie siedzi z założonymi rękami, ale działa aktywnie w ludzkiej historii, aby uratować człowieka przed samym sobą.

    Prawda o Bogu była oczywistością, którą Apostoł Narodów wyssał z mlekiem matki. Jak każdy pobożny Żyd, powtarzał zapewne trzy razy dziennie słowa modlitwy „Szema”, czyli „Słuchaj Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem Jedynym…” (Pwt 6,4). Paweł wierzy w tego samego Boga co każdy Izraelita, ale do tej monoteistycznej wiary dołącza nowe, chrześcijańskie wyznanie: Bóg objawił się w sposób definitywny w Jezusie Chrystusie i przez Niego zbawia wszystkich ludzi. Stąd „Szema” chrześcijan brzmi nieco inaczej: „Dla nas jest tylko jeden Bóg Ojciec, od którego wszystko pochodzi, a my jesteśmy dla Niego. I jeden jest Pan, Jezus Chrystus, przez którego jest wszystko i my jesteśmy przez Niego” (1 Kor 8,6). Więcej:.

    «« | « | 1 | » | »»

    aktualna ocena |   |
    głosujących |   |
    Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3