Jan Paweł II – z młodymi i dla młodych [fragmenty wspomnień Papieża]

Młodość to nie tylko pewien okres życia ludzkiego, ale to jest zarazem czas dany każdemu człowiekowi i równocześnie zadany mu przez Opatrzność. W tym czasie szuka on odpowiedzi na podstawowe pytania, szuka nie tylko sensu życia, ale szuka konkretnego projektu, wedle którego to swoje życie ma zacząć budować.

Reklama




Duszpasterstwo akademickie ks. Karola Wojtyły

+ [„Środowisko”]... ukształtowało się w latach pięćdziesiątych. Początki sięgają parafii św. Floiana, na terenie której znajdował się „Nazaret” - dom studentek, a także Politechnika Krakowska, Wokół kościoła św. Floriana, od czasu kiedy tam przybyłem jako wikariusz - a był to rok 1949 - rozwinęło się duszpasterstwo akademickie, w obrębie którego zaczęło się też kształtować to, co później przywykliśmy nazywać „środowiskiem”. Było to już poniekąd na dalszym etapie naszych kontaktów, które z początku miały charakter kościelny, liturgiczny, a w miarę poszukiwania możliwości pełniejszego duszpasterstwa indywidualnego rozwinęły się, zwłaszcza po moim odejściu od św. Floriana, przybierając stopniowo takie formy, jakie trzeba było znaleźć w ówczesnych warunkach. [List Ojca Świętego do Środowiska (1997 r.) w: Zapis drogi...]

+ Głównym moim odkryciem z tego okresu, kiedy w duszpasterstwie skoncentrowałem się przede wszystkim na młodzieży, było odkrycie istotnego znaczenia młodości. Co to jest młodość? Młodość to nie tylko pewien okres życia ludzkiego, odpowiadający określonej liczbie lat, ale to jest zarazem czas dany każdemu człowiekowi i równocześnie zadany mu przez Opatrzność. W tym czasie szuka on odpowiedzi na podstawowe pytania, jak młodzieniec z Ewangelii; szuka nie tylko sensu życia, ale szuka konkretnego projektu, wedle którego to swoje życie ma zacząć budować. I to właśnie jest najistotniejszy rys młodości. [Przekroczyć próg nadziei]

+ Jako kapłan i duszpasterz byłem zawsze szczególnie blisko związany z ludźmi młodymi, chłopcami i dziewczętami, którzy wzajemnie znajdowali siebie, dokonywali wyboru, zakładali rodziny. Błogosławiłem ich małżeństwa, ale przedtem starałem się ich do tego wielkiego sakramentu przygotować. Mieli do mnie zaufanie. Rozmawialiśmy wiele i o wszystkim. W tym samym duchu przeżywałem z nimi ich młode i macierzyństwo. Udzielałem chrztu dzieciom, które przychodziły na świat.
To, że poszedłem inną drogą niż oni, bynajmniej nie czyniło mi obcą drogi ich powołania. Wręcz przeciwnie. Szczególnie mnie do nich zbliżało – i ich do mnie również. [„Nie lękajcie się”...]

+ Dzieje „środowiska” są poniekąd dziejami różnych wycieczek i wędrówek, które wszystkim nam zapadły głęboko w serce. W tej dziedzinie zdaje się, że przełomowy był rok 1953 oraz wielka wyprawa w Bieszczady. Oczywiście nie ona jedna. Do tradycji „środowiska” należą różne formy wycieczek i wędrówek pieszych, rowerowych, jakowych, narciarskich. W tej dziedzinie byłem z Wami i muszę dodać, że wiele korzystałem z Waszych inicjatyw, z doświadczeń sportowych i umiejętności. Odnowiłem w sobie moje własne umiejętności turystyczne: nauczyłem się nocować pod namiotem, uczestniczyć w biwakach, a przy tej sposobności poznawać nieznane mi przedtem uroki polskiej ziemi, zarówno na południu, w obszarze górskim, jak też na północy, w rejonie pojezierzy. Nigdy bez Was nie byłbym nawiedził, a przez to umiłował jeszcze bardziej, tylu miejsc, które należą do bogactwa mojej Ojczyzny; nie wchłonąłbym tego całego bogactwa w sposób bardzo prosty, a równocześnie bardzo autentyczny. Do tego była potrzebna właśnie Wasza młodość, Wasze umiejętności, które mi pozwoliły - mnie niewiele starszemu od niektórych wśród Was - na nowo czuć się młodym. Kiedy byłem w Waszym wieku, nie było mi dane doświadczyć tego wszystkiego. Był to czas II wojny światowej i okupacji. Kiedy okupacja się skończyła, nastały wprawdzie czasy stalinowskie, ale okazało się, że młodość jest silniejsza od tych zagrożeń, jakie system niósł w sobie, i że znajduje drogę do prawdziwych wartości, że je odnajduje w kontekście wielkiego dziedzictwa, które jest nie tylko dziedzictwem kultury, ale przed tym jeszcze dziedzictwem Kraju ojczystego i krajobrazu. [List Ojca Świętego do Środowiska (1997 r.); w: Zapis drogi...]
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3