Dyskryminacja po katolicku

Catholic Care, katolicka agencja zajmująca się adopcjami dzieci, walczy o to, by nie obowiązywało jej absurdalne prawo, zmuszające do oddawania dzieci parom homoseksualistów.

Reklama

Equality Act (Ustawa o równości) został uchwalony przez brytyjski Parlament w 2006 roku. Kościół katolicki uzyskał tylko tyle, że do końca 2008 roku przedłużono okres dostosowania się do nowego prawa. Spośród 11 katolickich agencji tylko Catholic Care, działająca w diecezjach Leeds, Hallam i Middlesbrough, zdecydowała, że będzie działać dalej zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego. Inne albo w ogóle zaprzestały działalności adopcyjnej, albo zerwały związki z Kościołem.

Katolicy dyskryminują?
W ubiegłym roku Catholic Care wystąpiła do Trybunału ds. organizacji charytatywnych dla Anglii i Walii z apelacją o wyłączenie spod przepisów ustawy o równości. – Uważamy, że leży w interesie dzieci kontynuowanie naszej pracy – napisali bp Arthur Roche z Leeds, bp John Rawsthorne z Hallam i bp Terry Drainey z Middlesbrough w piśmie popierającym apelację. – Nie osądzamy tych agencji, które godzą się, by pary homoseksualne adoptowały dzieci, lecz mocno wierzymy w to, że nie powinniśmy być zmuszani, by tak postępować. Sąd odrzucił apelację.

Orzekł, że chrześcijańskie organizacje adopcyjne, które opierając się na nauczaniu Kościoła, oddają dzieci jedynie małżeństwom, dyskryminują związki homoseksualne. Skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego przyniosła jednak katolickiej agencji zwycięstwo. Michael Briggs, sędzia Sądu Najwyższego, orzekł, że działalność Catholic Care jest korzystna dla społeczeństwa, mimo iż odmawiała adopcji parom homoseksualnym. Nakazał, by brytyjska Komisja ds. dobroczynności ponownie rozpatrzyła możliwość wyłączenia Catholic Care spod przepisów ustawy o równości. Nakazał też zwrot poniesionych przez Catholic Care kosztów apelacji w wysokości ponad 100 tys. funtów.

Agencje zsekularyzowane
Dziesięć pozostałych katolickich agencji nie podjęło walki. Wiele z nich miało długie tradycje pracy dla dobra dzieci. Na przykład Catholic Children’s Society działała w Nottingham od 1948 roku. Po wprowadzeniu nowych przepisów biskup diecezji Malcom Patrick McMahon OP uznał, że stowarzyszenie nie może już działać pod patronatem Kościoła. Dzisiaj agencja, uznająca się za sukcesorkę Catholic Children’s Society, działa jako świecka organizacja pod nazwą Faith in Familie.

Ostro zareagował na decyzję zarządu innej agencji adopcyjnej Catholic Caring Services w Lancaster biskup Patrick O’Donohue. Zarząd postanowił, że CCS będzie działać zgodnie z przepisami Ustawy o równości. – Nie mogę się zgodzić, by kościelna agencja znalazła się w opozycji do nauczania Kościoła – napisał biskup w liście do zarządu. Podkreślał też, że agencja została założona z funduszy kościelnych i ostrzegł, że w wypadku podporządkowania się ustawie będzie musiała oddać należące do diecezji nieruchomości. Dzisiaj agencja, po zerwaniu więzów z Kościołem, kontynuuje działalność pod nazwą Caritas Care.

Walka do końca
Dlaczego z jedenastu katolickich organizacji tylko jedna wystąpiła na drogę sądową? Jeszcze w październiku 2008 roku Neil Addison, ekspert w sprawach dyskryminacji religijnej, wskazywał, że wszystkie katolickie agencje mogły z powodzeniem to zrobić. Według Addisona, były one katolickie tylko z nazwy, skoro tak łatwo zdecydowały się na sekularyzację. Władze Catholic Care nie miały żadnych wątpliwości, że muszą walczyć. – Stanęliśmy przed prostym wyborem. Albo iść do sądu, albo zrezygnować z adopcji, czyli zamknąć działalność – powiedział Mark Wiggin z zarządu Catholic Care w komentarzu dla portalu LifeSiteNews.com. – Nie interesowała nas opcja wybrana przez inne agencje, czyli sekularyzacja.

Uparta walka na drodze prawnej przyniosła owoce. Zarządowi towarzyszyło wsparcie biskupów diecezji, w których działa agencja. Sędzia Michael Briggs w swoim orzeczeniu określił postawę Komisji ds. organizacji charytatywnych jako „nielogiczną, nieracjonalną, niezgodną z jakąkolwiek lingwistyczną interpretacją”. Orzeczenie Sądu Najwyższego może mieć daleko idące konsekwencje i umożliwić działanie innych stowarzyszeń adopcyjnych zgodnie z duchem katolickiego nauczania. Pytanie tylko, czy pracowici brytyjscy parlamentarzyści nie zmienią do tego czasu ustawy, likwidując zapisy, których interpretację obśmiał Sąd Najwyższy.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9