Bez odpowiedzi

Czasem usprawiedliwiamy się, mówiąc, że to właśnie ta niezintegrowana ludzka mieszanina jest powodem wielu bolączek. Po czeskiej stronie mieszanina jest wymieszana bardziej. I jeszcze coś...

Z kościoła do domu mam bliżej czeską stroną. Taka jest specyfika strefy Schengen. Stary, śląski, handlowy szlak w epoce przedschengeńskiej był zamknięty. Teraz znowu jest dostępny. Jadę, już jestem po tej „czeskiej stronie”. Wąska, ale dobra asfaltowa droga. Przy niej kilkuletnie sadzonki drzew. Równo, porządnie posadzone. Coś tam przy drodze się dzieje. Niewielki samochód, na nim ułożone paliki – równo ociosane do białego, zaostrzone, obok osłonki z plastikowej siatki i równo poprzycinane kawałki grubego sznura. Trzech mężczyzn pracuje przy palikowaniu drzewek, pomaga dwóch chłopców. Najpierw osłonka, potem trzy paliki, na koniec sznury. Równo, dokładnie. Pomachałem zza szyby, odwzajemnili pozdrowienie. Jeszcze kilkaset metrów, granica, jestem na „polskiej stronie”.

Drzewka też są. To znaczy były. Zostały niedobitki. Sterczą połamane kikuty, niektóre sadzonki przekrzywione, gdzieś tam trafi się jakiś stary palik, pojedynczy, drzewko rośnie jak mu się uda. Osłonek nigdzie. Większości sadzonek już dawno nie ma. Tablicy oznajmiającej, że tu już Rzeczpospolita Polska też nie ma. Zresztą – po co miałaby być. I tak widać. Przykro mi się zrobiło. Od lat mnie korci, by na emerycką końcówkę życia, po czeskiej stronie mieszkanie sobie kupić. Ale chyba tego nie zrobię.

Mógłbym wyliczać inne przykłady różnic między polską a czeską stroną. Wiele ich jest. Nawet to, że nie trafiło mi się spotkać pijanego na ulicy, choć wiem, że mieszkańcy tej czeskiej strony za kołnierz nie wylewają. Ale jakoś inaczej to u nich funkcjonuje. Nawet młodzież jest inna.

Zauważyłeś, Czytelniku, że napisałem „mieszkańcy czeskiej strony”. Dlaczego nie po prostu Czesi? Bo w tych okolicach to u nich przedziwna mieszanina. Po wysiedleniu sudeckich górali (mówili niemiecką gwarą) w roku 1948 przywieziono tu różnych ludzi. Potem komunistyczne władze jak do worka pakowali za góry i za lasy nowych. Są tu Czesi, ale i Słowacy. Jest wielu Cyganów i sporo Greków (na niejednym domu grecka flaga wywieszona cały rok). Polacy też są, Węgra znajdziesz, Ukraińca także. Wspominam o tym, bo czasem my, mieszkańcy tej części Polski, w której mieszkają przesiedleńcy z Podola i Wołynia, osadnicy z Podkarpacia i Kurpi, spod Myszkowa i jeszcze Bóg wie skąd... Otóż czasem usprawiedliwiamy się, mówiąc, że to właśnie ta niezintegrowana ludzka mieszanina jest powodem wielu bolączek.

Po czeskiej stronie mieszanina jest wymieszana bardziej. I jeszcze coś. Po naszej stronie istnieje czynnik niebagatelny – prawie wszyscy są chrześcijanami i zarazem katolikami. Przynależą do istniejących i funkcjonujących parafii. Ta więź powinna nas integrować, więcej – powinna nas inspirować wiara, ewangelia, świadoma odpowiedzialność wobec sumienia i Boga. Po czeskiej stronie tego nie ma. W kilkutysięcznym miasteczku z parafią rzymsko-katolicką identyfikuje się jakichś 80 osób. Mieszkają tam ludzie także innych opcji religijnych, ale żadna inna z nich nie jest tam reprezentowana jako wspólnota – ot, dosłownie diaspora.

Różnic – mimo podobieństw, pytań – mimo oczywistości, wątpliwości – mimo przekonania jest więcej. Ale to nie na miarę felietonu. Wiem, że nie wszędzie jest tak – po którejkolwiek by stronie popatrzyć – jak na tym odcinku, który widać z mojego okna. W każdym razie moje pytania wciąż są bez odpowiedzi. No, może bez pełnej i pewnej odpowiedzi. Tyle, że jeśli nie będziemy – jako społeczeństwo i jako wspólnota Kościoła – ich stawiać, odpowiedzi szukać, to rozsypią się resztki tego, co nas wciąż łączy. I chyba nie chodzi o wielkie, szczytne i dumne hasła czy to patriotyczne, czy religijne. Chodzi o te równo posadzone, nie połamane drzewka i geometrycznie dokładne paliki przy nich. I o tych ludzi, którzy przy tym się trudzą.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • 1
    03.02.2018 08:09
    skoro komuna wrocila to i wrocily zwyczaje komunistyczne.A pare lat temu po podrozy po Europie gdy wjechalismy z Czech do Polski widac bylo wyrazna roznice na korzysc Polski.Moi przyjaciele zachwycali sie jak to Polska po wejsciu do EU sie zmienila i wyladniala.A jeden z nich-wroci komuna i wroca zwyczaje wniwect to obroca.Ale,ze ksiadz z Goscia Niedzielnego to zauwazyl to w szoku jestem.
  • kret
    04.02.2018 15:57
    W dniu konsekrowanych życzę księdzu tego czego potrzeba człowiekowi i księdzu...błogosławieństwa Bożego!A wszystko inne się ułoży.Niechaj ksiądz zauważa dalej różne drobiazgi na swojej drodze pielgrzymowania
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12