Tu szefową jest Maryja

– Jan Paweł II wiedział, że jest miejsce, w którym cierpienie spotyka się z tajemnicą wiary, i że tym miejscem jest Lourdes – mówi dr Alessandro de Franciscis, lekarz kierujący specjalnym biurem, które bada tamtejsze uzdrowienia.

Reklama

Od wiosny tego roku pielgrzymka do położonego u podnóża Pirenejów maryjnego sanktuarium jest dużo łatwiejsza. Jedna z tanich linii uruchomiła bezpośrednie loty z Krakowa właśnie do Lourdes. Podróż trwa nieco ponad dwie godziny. Z połączeń można skorzystać jeszcze do października. Nowy środek transportu to rewolucyjna zmiana, zwłaszcza dla osób chorych i niepełnosprawnych. – Bezpośrednie loty bardzo ułatwiły nam tę podróż – skróciły ją i pozwoliły uniknąć przesiadek, przez co są mniej męczące dla naszych podopiecznych – przekonuje Mateusz Marszalski, wolontariusz Fundacji HCPT, opiekującej się niepełnosprawnymi.

Wielkanoc w Lourdes

Podopieczni fundacji byli jedną z pierwszych grup, która skorzystała z bezpośrednich kursów z Krakowa do Lourdes. Jak co roku, lecieli do Francji, by tam spotkać się z chorymi i niepełnosprawnymi, którymi opiekują się oddziały HCPT m.in. z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Włoch, Irlandii, Chorwacji czy Jamajki. Polacy podróżują tam już od 4 lat. – Pobyt tam daje niesamowitą radość naszym podopiecznym i ma bardzo dobry wpływ na ich zachowanie. Wracają stamtąd przemienieni – przekonuje M. Marszalski.

Do tej pory grupa pielgrzymów z Polski, aby dostać się do Lourdes, musiała lecieć do Tuluzy lub przesiadać się we Frankfurcie czy w Monachium. – To niepotrzebnie wydłużało podróż i zwiększało koszty. Teraz podróżujemy komfortowo. To była wręcz Boska interwencja, że po 3 latach naszego podróżowania uruchomiono takie połączenie – dodaje wolontariusz.

W pierwszym roku do Francji pojechało 10 osób z Polski, w tym troje niepełnosprawnych dzieci. Z czasem polski oddział HCPT rozwijał działalność i w ubiegłym roku pielgrzymów było już 60. Wtedy też po raz pierwszy fundacja zabrała w podróż zmagające się z rakiem dzieci ze szpitala w Prokocimiu. Tygodniowy pobyt w Lourdes ma pomóc choć na chwilę oderwać się od codziennych problemów i głębiej przeżyć Święta Wielkanocne. – To są dla nas wszystkich wspaniałe duchowe rekolekcje – mówi M. Marszalski.

Ścieżka specjalna

Lotniska, zarówno w Balicach, jak i w Lourdes, są przygotowane, by ułatwić chorym podróż na tyle, na ile jest to możliwe. To nie tylko kwestia przeszkolenia personelu portu, ale także m.in. wyznaczenia osobnej ścieżki wejścia do samolotu – tak, by uniknąć długiego stania w kolejkach chociażby do kontroli bezpieczeństwa. Potrzebny jest również odpowiedni sprzęt. Oba lotniska mają tzw. ambulifty, czyli specjalne pojazdy z dużą windą, umożliwiające przetransportowanie osoby na wózku wprost do samolotu. W ostatniej chwili przed wjazdem na pokład taka osoba przenoszona jest na specjalny, wąski wózek, mieszczący się w przejściu między fotelami. Podobnie wygląda wysiadanie z samolotu. Na lotnisku w Tarbes-Lourdes udogodnień jest jeszcze więcej. Niedawno wyremontowano np. dwie sale, w których nawet chorzy leżący mogą w komfortowych warunkach odpocząć przed lotem.

Jak wyjaśnia Betrand Bilger, dyrektor lotniska Tarbes-Lourdes-Pyrénées, w ciągu roku przyjmuje ono ok. 18 tys. chorych i niepełnosprawnych. W regularnych lotach jest to zwykle nie więcej niż kilka osób, ale zdarzają się loty czarterowe, gdzie jest ich nawet 80–90. – Cały personel lotniska jest odpowiednio przygotowany. Korzystamy też z pomocy wolontariuszy Hospitalité Notre-Dame de Lourdes – opowiada B. Bilger.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7