Pójdź za głosem w każdym wieku

Leszek Stojanowski-Han z Zielonej Góry o tym, że nie tylko po maturze można odkryć w sobie powołanie do kapłaństwa.

Reklama

Krzysztof Król: Jak odkryłeś swoje powołanie?

Kl. Leszek Stojanowski-Han: Moje powołanie kształtowało się stopniowo. Z biegiem czasu odkrywałem je i utwierdzałem się w przekonaniu, że Pan Bóg zaprasza mnie na drogę kapłaństwa, choć czułem się niegodny. Pierwszym znaczącym wydarzeniem w rozbudzeniu mojego powołania była homilia Jana Pawła II na zakończenie XV Światowych Dni Młodzieży w Rzymie w sierpniu 2000 roku. Wówczas Jan Paweł II wypowiedział słowa, które wryły się bardzo głęboko w moje serce. Pamiętam je do dziś! Były zaproszeniem do pójścia za Jezusem i brzmiały tak: „Jeśli ktoś z was, drodzy chłopcy i dziewczęta, odczuwa, że Pan go powołuje, by oddać się Mu całkowicie, kochając Go »sercem niepodzielonym« – niech nie pozwoli się powstrzymać wątpliwościom czy obawom. Niech wypowie odważnie swoje »tak« bez zastrzeżeń ufając Temu, który jest wierny we wszystkich swoich obietnicach”. Słuchając tych słów byłem tuż po maturze.

I poszedłeś do seminarium?

Pomimo wyraźnego zaproszenia ze strony Boga postanowiłem rozpocząć studia na KUL w Lublinie. Z perspektywy czasu widzę, że wówczas nie byłem jeszcze gotowy, by wstąpić na drogę powołania kapłańskiego. Jednakże Bóg działał w moim sercu i stopniowo pozwalał kiełkować powołaniu, które we mnie zasiał. Na IV roku studiów magisterskich poczułem pragnienie bycia w bliskości Pana, służąc do Mszy św. Nigdy wcześniej nie byłem ani ministrantem, ani lektorem. Wstąpiłem do wspólnoty lektorów działającej przy Duszpasterstwie Akademickim KUL. Służba przy ołtarzu poprzez piękno liturgii jeszcze bardziej zwróciła mnie ku Bogu. W 2007 r. moje powołanie było już bardzo konkretne i skierowane na paulinów, do których wstąpiłem po zakończeniu studiów doktoranckich w 2010 roku. Będąc w strapieniu duchowym pod koniec 2011 r. opuściłem wspólnotę i wróciłem do Lublina. W 2013 r. wstąpiłem do paradyskiego seminarium, tu ukończyłem rok formacji, po czym miałem dwa lata przerwy; pracowałem w Zielonej Górze, gdzie służyłem i udzielałem się w mojej parafii pw. św. Urbana I. Kiedy skończyłem 35. rok życia rozpocząłem formację w tzw. Seminarium 35+ w Krakowie, do którego zostałem delegowany przez bp. Tadeusza Lityńskiego. Dzisiaj, będąc w seminarium w Krakowie, jestem szczęśliwy, bo wiem, że ostatecznie dałem się prowadzić dobremu Bogu, który zaprasza mnie na drogę kapłaństwa, a na tej drodze do świętości!

A co to za seminarium?

Jestem klerykiem diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, ale formację do kapłaństwa przeżywam w Ogólnopolskim Seminarium dla Starszych Kandydatów do Święceń w Krakowie, czyli tzw. Seminarium 35+, które powstało w 2014 r. decyzją Episkopatu Polski. Rektorem seminarium jest ks. dr Józef Morawa, który kilka lat wcześniej pełnił funkcję rektora seminarium archidiecezji krakowskiej. To bardzo doświadczony kapłan. Obecnie kleryków jest 14, delegowanych z różnych diecezji, w tym trzech z naszej. Oprócz mnie jest Rafał należący do Wspólnoty św. Tymoteusza w Gubinie oraz Jarosław z Głogowa.

A jak wygląda Wasza formacja?

Formacja w Seminarium 35+ jest właściwie taka sama jak w seminariach diecezjalnych, z tym, że gromadzi kandydatów do kapłaństwa od 35. roku wzwyż z różnych stron Polski. Wykłady odbywają się w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej, na które dojeżdżamy z Nowej Huty, gdzie mieści się nasze seminarium. Do seminarium deleguje zawsze biskup diecezjalny. Ja rozpocząłem studia od III roku teologii. Ponieważ to mój pierwszy rok formacji, był on wolny od posług. Dlatego dopiero po wakacjach będę miał obłóczyny oraz przyjmę posługę lektoratu. Z założenia Seminarium 35+ przygotowuje alumnów tylko do święceń diakonatu, po których każdy z kleryków wraca do swojej diecezji, by tam kontynuować formację do kapłaństwa. Tak więc na VI rok studiów wrócę do Paradyża. W Seminarium 35+ jest bardziej indywidualne podejście do każdego z kleryków, którzy mają od 35 do 60 lat. Wszyscy są dorośli, dojrzali, doświadczeni zawodowo, co siłą rzeczy wymusza inne podejście formatorów do nas. Dlatego bardzo się cieszę, że powstało takie seminarium i że mogę w nim przygotowywać się do kapłaństwa. To wielka sprawa i Bogu za to niech będą dzięki.

Jakbyś zachęcił osoby w Twoim wieku myślące o kapłaństwie do tej drogi?

Pan Bóg powołuje kogo chce, kiedy chce i jak chce. Pan Jezus powoływał apostołów będących w różnym wieku, nie tylko młodzieńców, dlatego jeśli czujesz, że Pan Bóg cię wzywa, to idź śmiało za głosem powołania, bo nawet dla odprawienia jednej Mszy św. warto podjąć trud i zostać kapłanem. Dla Boga nigdy nie jest za późno!

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9