Orły, Salem, Pomost i Amen

O duszpasterstwie polonijnym, które jest papierkiem lakmusowym duszpasterstwa w Polsce, mówi bp Wiesław Lechowicz, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej.

Reklama

Beata Malec-Suwara: Ksiądz Biskup liczył, ile kilometrów przemierzył za Polakami w świecie?

Biskup Wiesław Lechowicz: Nie, kilometrów nie liczyłem, natomiast w ubiegłym roku byłem blisko 150 dni poza granicami kraju. Sądzę, że w tym roku będzie podobnie. Oczywiście wiele obowiązków mam też w Warszawie, gdzie znajduje się Biuro ds. Duszpasterstwa Emigracji, ale moje miejsce jest wśród Polonii.

Ilu Polaków żyje poza krajem, w jakich zakątkach świata mieszkają?

Polaków można spotkać wszędzie. Przyjmuje się, że około 20 milionów osób żyjących poza granicami naszego kraju ma polskie korzenie.

A gdzie ostatnio najchętniej Polacy wyjeżdżają?

Do Niemiec i Skandynawii. W Norwegii mamy kilka ośrodków duszpasterskich, m.in. w Oslo, Drammen, Bergen, Stavanger. Nawet kilku księży z diecezji tarnowskiej tam pracuje. Mam wrażenie, że Brexit osłabił falę wyjazdów na Wyspy Brytyjskie.

Z jakimi problemami nasi rodacy muszą się zmierzyć?

Problemem jest konfrontacja ze światem obcym kulturowo, często przy tym negatywnie nastawionym do religii. Pokusa związana z szybkim dorobieniem się, znalezieniem lepszej pracy, mieszkania, oddala na drugi plan potrzeby natury religijnej i duchowej. Najbardziej na emigracji cierpią małżeństwa i rodziny, które żyją w oddaleniu. Ponadto pojawia się sporo małżeństw mieszanych. Dlatego ostatnio podjęliśmy działania zmierzające do powstania poradni rodzinnych w większych ośrodkach polonijnych w Niemczech, Anglii czy Francji. Zależy nam także na formacji młodych ludzi. Jako duszpasterze polonijni musimy docierać do młodych i stwarzać im możliwości dojrzewania w wierze i zaangażowania w Kościele, jeśli nie chcemy, by współczesne fale ateizmu, materializmu i liberalizmu pochłonęły ich bez reszty.

Nie jest łatwo żyć na Zachodzie...

Dzieci z polskich katolickich rodzin idą do szkoły, gdzie w klasie mają ok. 20 koleżanek i kolegów, z których w najlepszym przypadku jedna czy dwie osoby są katolikami, a przy tym się zdarza, że jedynymi praktykującymi są Polacy. To deprymuje, ale i może dopingować do dojrzałej wiary i dawania świadectwa. Można powiedzieć, że duszpasterstwo polonijne jest papierkiem lakmusowym duszpasterstwa w Polsce. Dlatego jeżeli nie więcej niż 15 proc. Polaków chodzi regularnie za granicą do kościoła, to jest to znak, że tzw. duszpasterstwo podstawowe, masowe nie wystarcza do dojrzałej wiary. Stąd zależy mi na tym, żeby duszpasterstwo polonijne było duszpasterstwem skupionym w małych wspólnotach modlitewnych, biblijnych, apostolskich.

Jeśli Polacy będą wzrastali w wierze, wniosą też Bożego ducha w świat.

Kilka tygodni temu byłem w okolicach Bostonu, w Stanach Zjednoczonych. Tam miejscowy biskup zaproponował Polakom mieszkającym w Salem (naturalnie nazwa kojarzy się z czarownicami), gdzie jest bardzo dużo satanistów i sekt, żeby w kościele, w którym gromadzi się Polonia, powstało diecezjalne sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Pomysł ten bardzo mnie ucieszył, ale żeby tam mogło powstać sanktuarium, to tamtejsi Polacy muszą najpierw poznać, czym jest miłosierdzie Boże, żyć nim i stawać się jego apostołami. Kiedy sami będziemy letni i obojętni, nie będziemy mieli się czym dzielić.

Ilu polskich księży pracuje za granicą?

Około 2 tysięcy księży zajmuje się duszpasterstwem polskojęzycznym. Najwięcej w Europie, a na drugim miejscu są Stany Zjednoczone Ameryki. Tam Polaków jest jeszcze dosyć dużo, ale Polonia amerykańska różni się od Polonii w Europie. W Europie podczas nabożeństw spotyka się w większości ludzi młodych, młode małżeństwa z dziećmi. Przychodzą do kościoła nie ze względu na zewnętrzne czynniki, ale z potrzeby wyznawania wiary i dzielenia się nią z innymi. To ludzie świadomi, kim są, niejednokrotnie z ciekawymi pomysłami służącymi ożywieniu wiary wśród naszych rodaków. W tej chwili myślę o młodych ludziach, którzy założyli Katolickie Radio Londyn. Inny przykład z Wielkiej Brytanii to chór Amen. Tworzy go kilkudziesięciu Polaków z wykształceniem muzycznym i nie przeszkodziło im nawet to, że mieszkają w różnych miastach w Anglii. Z kolei w Niemczech młodzież polskiego pochodzenia gromadzi się w grupie Orły, spotyka się systematycznie kilka razy w roku, by podczas weekendu modlić się, rozważać słowo Boże i dzielić doświadczeniem wiary. We Francji, w Paryżu, młodzi Polacy założyli stowarzyszenie Pomost, zajmujące się naszymi rodakami przeżywającymi poważne problemy, głównie bezdomnymi i uzależnionymi.•

Gdzie do kościoła

Na całym świecie poza naszym krajem jest około 1,5 tys. kościołów i kaplic, gdzie regularnie odprawiane są nabożeństwa w języku polskim. Ich adresy można znaleźć na stronie internetowej Duszpasterstwa Emigracji Polskiej (www.emigracja.episkopat.pl) oraz Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego (emigracja.chrystusowcy.pl)

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7