Gdzie dwóch lub trzech

Przez kilkaset pierwszych lat Kościół rozwijał się dzięki temu, że małe grupy katolików spotykały się w domach. Parafia w Dąbrowie Tarnowskiej odkurzyła tę metodę.

Reklama

Zdaniem ks. Stanisława Cyrana, proboszcza z Dąbrowy Tarnowskiej, historia jest bardzo pouczająca.

– Przez pierwsze 300 lat wierzący musieli spotykać się w domach, a mimo to właśnie wówczas Kościół był dynamiczny, rozwijał się i miał siłę ewangelizacji – mówi. Pomysł realizowany właśnie w jego parafii, jako pierwszej w diecezji i pierwszej w Polsce, jest do podjęcia wszędzie.

Po co spotykać się w małych grupach? – Bo traktujemy poważnie słowa Chrystusa: „gdzie dwóch lub trzech zgromadzonych jest w imię moje, tam Ja jestem pośród nich”. Chcemy tego doświadczać – tłumaczy ks. Cyran.

Zanim zaczęli, powstał program spotkań, opracowana została metoda, przygotowane materiały. Projekt „Newpastoral” przygotowała ekipa, którą prowadzi ks. Bogusław Brzyś, kapłan diecezji tarnowskiej, obecnie będący rektorem Polskiej Misji Katolickiej w Paryżu. „Naszym celem jest udostępnienie gotowych narzędzi do zainicjowania i prowadzenia duszpasterstwa małych grup domowych wszystkim zainteresowanym wspólnotom parafialnym” – czytamy na stronie newpastoral.net, gdzie można pobrać materiały do spotkań.

Po co miałyby powstawać te grupy? – Papież mówi, że Kościół ma towarzyszyć ludziom w ich drodze. Rzecz w tym, że nie da się towarzyszyć ludziom w tłumie stanowiącym anonimową masę. W małej grupie już można, bo tu ludzie się znają i poznają – tłumaczy ks. Cyran.

Zaletą takich grup jest też to, że na spotkania przyjść może każdy i każdy może je poprowadzić. W Dąbrowie Tarnowskiej w czasie Adwentu grupa pilotażowa przećwiczyła projekt. – Potem powstało prawie 300 grup, w których znalazło się prawie 2 tysiące parafian. To jest niemal 20 proc. wszystkich osób w parafii – informuje koordynatorka grup Jolanta Janusiewicz. uczestnicy małych domowych grup parafialnych w 90 proc. nie należą do żadnej większej wspólnoty. – I o to właśnie chodzi, że grupy stają się narzędziem dotarcia Dobrej Nowiny do tych, do których ksiądz często nie ma szansy trafić – mówi ks. Cyran. Spotkania domowe, przestrzegają twórcy, nie mogą być nabożeństwami. Po pierwsze, są zwykłym spotkaniem znajomych czy przyjaciół. Spotkanie samo w sobie jest wartością. – Ludzie dziś są schowani, izolowani. Tymczasem bardzo ważne są więzi – mówi ks. Stanisław.

Zofia Rzepecka ma grupę, można powiedzieć, sąsiedzką. – Mieszkamy tu już wiele lat. Wprowadzając się, zaprosiliśmy chyba raz sąsiadów. Żyjemy obok siebie, rozmawiamy, ale jakoś nie było możliwości spotkania – mówi. Takie spotkanie to kawa, ciastko. – Program wygląda tak, że za każdym razem przygotowywany jest temat i krótki film. Eleni, której zamordowano córkę, mówi o przebaczeniu, Jasiek Mela o cierpieniu etc.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7