Wielkie małe marzenia

Gdyby sfilmować opowiadane przez wolontariuszy historie, powstałby prawdziwy świąteczny wyciskacz łez. W tym roku z paczkową pomocą dotarli do potrzebujących w 18 rejonach naszej diecezji.

Reklama

Rozwieźli setki, a może tysiące paczek różnej wielkości, zapakowanych z pieczołowitością w ozdobny papier i opatrzonych logo akcji organizowanej od 16 lat przez Stowarzyszenie „Wiosna”. – Ludzie często nie wierzą do końca, że te paczki tak właśnie wyglądają. Myślą, że tak po prostu pokazuje się w telewizji... – mówi Katarzyna Racińska, liderka rejonu Płock Centrum. Rodziny wytypowane do projektu nierzadko w ogóle nie wierzą, że znajdą się darczyńcy i dostaną taką pomoc.

A jednak kolejny raz mechanizm zadziałał. Szlachetna Paczka pomogła setkom rodzin na Mazowszu. W tym roku to głównie osoby starsze, niepełnosprawne, albo samotni rodzice, rzadziej rodziny wielodzietne. Paczkowe ekipy wolontariuszy na Mazowszu północnym pracowały w tym roku w Płocku, Ciechanowie, Płońsku, Przasnyszu, Rypinie, Tłuchowie, Sierpcu, Raciążu, Glinojecku, Pułtusku, Grudusku, Ciemniewku (rejon Sońsk-Gołymin), Mławie, Pomiechówku, Regiminie (rejon Opinogóra-Regimin), Serocku, Nasielsku i Żurominie.

Potrzeby i pragnienia

– Cieszymy się, że tym razem pomagamy głównie starszym osobom, o których inni pozapominali. One mają często takie dramatyczne dylematy: kupić lekarstwo czy chleb? Widzimy też, jak potrafią cieszyć się z najprostszych rzeczy – mówi Joanna Janiszewska, liderka rejonu sierpeckiego, który działa od 5 lat. Wolontariusze i darczyńcy starają się zaspokoić przede wszystkim najpilniejsze potrzeby rodzin, ale też spełnić ich często drobne, ale noszone latami marzenia. Czasem priorytety i dojrzałość najmłodszych uczestników projektu zaskakiwały i wzruszały wolontariuszy. Magda Mróz z sierpeckiej grupy opowiada na przykład o rodzinie z niepełnosprawną, 11-letnią dziewczynką, która nie ma dobrze wykształconej jednej dłoni i przedramienia. – Ona nie chciała lalki, tylko zmywarkę. Dlaczego? Bo jest niepełnosprawna i nie może samodzielnie zmywać naczyń. Za każdym razem musi prosić o to innych. Zbiera więc do skarbonki na zmywarkę... – mówi Magda. – Mamy taką kategorię: prezent do 100 zł, to znaczy każdy członek rodziny otrzymuje coś, o czym marzy, np. ktoś chce kosmetyk, zegarek, wymarzoną zabawkę. To prezent, który jest dany tak specjalnie, pod choinkę. Na przykład „moja” pani Emilia, którą włączyliśmy do projektu Paczka Seniora, zapytana o swoje szczególne marzenie na święta, odpowiedziała, że chciałaby ciepłą piżamę – opowiada Katarzyna Racińska, liderka z Płocka. Z kolei Asia Racińska, wolontariuszka wspomagająca w tym rejonie, nie zapomni małej dziewczynki, która wprost zaniemówiła z wrażenia na widok dużego pudła klocków.

Gejzer dobra

Szlachetna Paczka od lat mobilizuje ludzi dobrej woli. Włączają się w nią osoby indywidualne, zwykle skrzykujące się w grupy, a także instytucje, włodarze miast, szkoły, ludzie Kościoła, służby mundurowe, sportowcy i wiele innych środowisk. W Płocku na przykład wielką paczkę, złożoną z 33 pudeł, zrobili dla jednej rodziny uczniowie Jagiellonki, a Wisła Płock przekazała piłkę z autografami dla jednego z podopiecznych. W płońską akcję, która pomogła 60 rodzinom z powiatu, zaangażowali się m.in. funkcjonariusze i osadzeni z aresztu śledczego oraz członkowie Jednostki Strzeleckiej 1006 Płońsk. Z paczką w płońskim magazynie pojawiła się też ekipa produkcyjna serialu „Klan”.

Dla sierpeckich wolontariuszy wielką niespodzianką była wiadomość, że paczkę dla jednej z rodzin tego rejonu robi prezydent RP z żoną. W grono darczyńców włączają się tu również miejscowi funkcjonariusze Policji. Do nowego rejonu w Sońsku-Gołyminie paczkę przywieźli m.in. klerycy warszawskiego seminarium. – Zapytaliśmy pewnego pana, dlaczego włączył się do Szlachetnej Paczki. Odpowiedział: – Bo tak się robi, bo pomaga się drugiemu człowiekowi... – mówi Ewa Maruszewska, liderka tego rejonu.

– Nauczyłam się, że w życiu dobro powraca. Kiedyś myślałam, że otrzymując od kogoś dobro, trzeba mu się odwdzięczyć. Paczka nauczyła mnie, że otrzymując pomoc od kogoś, dajemy ją komuś innemu. Nauczyła mnie też, że działając razem, możemy się wspierać, że w grupie jest ogromna siła – przekonuje liderka z Sierpca. Wiele nauczyła się też młodzież. – Z jednej strony, owszem, poznajmy ciemną stronę życia, ale z drugiej widzimy, jak czasem łatwo można pomóc, wnieść dużo radości w życie drugiego człowieka – przekonuje wolontariuszka Asia Racińska, która pomagała m.in. młodej samotnej matce. – Przekonałam się, że moje problemy przy problemach innych ludzi są czymś zupełnie błahym. Ten projekt jest bardzo trafiony. Nie dość, że pomagamy ludziom, to jeszcze wzajemnie czegoś się uczymy. Dajemy nadzieję – przyznaje Ela Pesta z Sierpca. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8