Watykan potępił słowa o trzęsieniu ziemi jako "karze boskiej"

Watykan potępił wypowiedź we włoskim Radiu Maryja o tym, że niedawne trzęsienie ziemi było "karą boską" za przyjęcie przez parlament ustawy o związkach partnerskich osób tej samej płci. To wypowiedź "obraźliwa i skandaliczna" - ocenił arcybiskup Angelo Becciu.

Reklama

Abp Becciu, substytut watykańskiego sekretarza stanu i bliski współpracownik papieża Franciszka, powiedział w piątek agencji Ansa, że słowa wyemitowane po niedzielnym silnym trzęsieniu ziemi to "wypowiedź obraźliwa dla wierzących i skandaliczna dla tych, którzy nie wierzą".

Watykański dostojnik wyraził opinię, że tego typu stwierdzenia pochodzą z "okresu przedchrześcijańskiego i nie są zgodne z teologią Kościoła, ponieważ są sprzeczne z wizją Boga przedstawioną przez Chrystusa". Podkreślił, że w wizji tej Bóg nie jest "kapryśny i mściwy".

Wizję Boga wynikającą ze słów, jakie padły na antenie Radia Maryja, nazwał, "pogańską, a nie chrześcijańską".

"Kto przywołuje karę Bożą przed mikrofonami Radia Maryja, obraża samo imię Matki Bożej, którą wierzący postrzegają jako miłosierną matkę, pochylającą się nad swymi płaczącymi dziećmi i ocierającą ich łzy, zwłaszcza w straszliwych momentach, jak trzęsienie ziemi" - dodał abp Becciu.

"Możemy jedynie prosić naszych braci, dotkniętych przez tragedię trzęsienia ziemi, o przebaczenie za to, że zostali wskazani jako ofiary złości Boga. Niech wiedzą, że ze strony papieża mają współczucie, solidarność i wsparcie" - podkreślił.

Włoski dostojnik stwierdził następnie, że Radio Maryja musi "skorygować ton swego języka i bardziej dostosować go do Ewangelii oraz orędzia miłosierdzia".

«« | « | 1 | » | »»
  • PTaraski
    07.11.2016 10:34
    Ostatnio była gwałtowna burza nad Rzymem. Nie wiem do końca, czy to jest kolejne ostrzeżenie dla Rzymu i Kościoła, ale zważywszy, co się tam dzieje, to trzeba taką możliwość wziąć na serio. A nawracać się ludzie powinni tak, czy tak, ale tym gorliwiej, im bardziej odchodzimy od Boga, a szczególnie jeśli pojawiają się znaki.

    Pan Bóg jest miłosierny i litościwy, ale sprawiedliwy.

    Niektórzy mówią, że skoro jest miłosierny, to nie może być sprawiedliwy, a więc hulaj dusza, piekła nie ma.

    To jednak nieprawda. Jak więc jedno się łączy z drugim? Ano Bóg zwleka z wymierzeniem kary dając łaskę i czas na nawrócenie. Nawet zwleka z karami doczesnymi, które są zsyłane, jak uczy Kościół, żeby ludzie mogli uniknąć kar wiecznych.

    Widać to bardzo dobrze w przypadku karania Egipcjan za niewypuszczenie Izraela z niewoli. Bardzo warto przeczytać odpowiednie rozdziały Księgi Wyjścia, choć jest ich sporo: 3 - 14.

    Zaczyna Pan Bóg od znaku danego Faraonowi w postaci zamiany laski Mojżesza w węża. Magowie egipscy jednak dowodzą, że mogą dokonać podobnego znaku, że to jest więc nie znak od Boga, ale rzecz naturalna.

    Potem Pan Bóg zsyła plagi zwane egipskimi zaczynając od najłagodniejszych. Daje w ten sposób Egipcjanom szansę na spełnienie jego woli i uniknięcie większych kar. Dochodzi jednak do tego, że cały Egipt zostaje dotknięty śmiercią pierworodnych. Jak mówi Ks. Wyjścia: I podniósł się wielki krzyk w Egipcie, gdyż nie było domu, w którym nie byłoby umarłego.

    A potem była zagłada armii egipskiej w wodach Morza Czerwonego.
  • Gość
    07.11.2016 14:00
    Czas Apokalipsy. Perspektywa kościoła, świata i Polski: https://youtu.be/i8KVY-6mBw8
  • PTaraski
    07.11.2016 21:54
    Autorem tej krytykowanej wypowiedzi we włoskim RM jest ojciec Giovanni M. Cavalcoli O.P, znany mariolog. Na życzenie Watykanu został z tego radia zwolniony, jak widać w trybie natychmiastowym. Z jednej strony głosi się więc "miłosierdzie", a z drugiej postępuje na odwrót: w Watykanie trwają czystki w różnych kongregacjach, ale prasa o tym milczy, nie ważne czy liberalna, czy lewicowa, czy katolicka. To podejście do ludzi jest jeszcze jednym argumentem, że głoszone "miłosierdzie" - przypomnijmy bez sprawiedliwości, za to z tolerancją, a nawet akceptacją grzechu - jest po prostu fałszywe.
  • Robert
    09.11.2016 23:02
    Z tej wypowiedzi aż bije brak wiary. Przecież można było powiedzieć np. tak: "Nikt nie zna wyroków boskich i wygłaszanie podobnych opinii jest prywatną interpretacją niektórych osób pozbawioną koniecznej delikatności wobec tych tragicznych wydarzeń" - Każdy ma prawo zastanawiać się co oznaczają takie znaki w których całe prowincje leżą w gruzach i nikt nie ginie. Skoro abp. Angelo Becciu nie wierzy w możliwość kary boskiej to wątpię, czy wierzy w Boga. Mi tutaj przypomina się fragment z ewangelii o Łazarzu - "choćby kto z umarłych powstał to nie uwierzą".
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3