Tak, jeśli chcesz

Łucja Grekowicz mówi o wyborze drogi życiowej, dziecięcej ufności i kobiecym charyzmacie.

Reklama

Klaudia Cwołek: Wkrótce złoży Pani ślub czystości, zostając dziewicą konsekrowaną na całe życie. Jak Pani doszła do tej decyzji?

Łucja Grekowicz: Gdy miałam około 20 lat, zaczęłam chodzić z tatą na piesze pielgrzymki do Częstochowy i rozważać moje powołanie. Po jednej z nich Pan Jezus rozpalił w moim sercu pragnienie i myśl, że może moją drogą nie ma być małżeństwo, ale coś innego. Poszłam na teologię i przed rozpoczęciem studiów powiedziałam Mu, że to jest takie dobre pięć lat na rozeznanie. Jeżeli to ma być rycerz na białym koniu, to niech będzie, a jak On ma być tym rycerzem, to zgoda.

Bardzo długo myślałam o zakonie. Pamiętam, jak przed wyjazdem na II tydzień rekolekcji ignacjańskich, gdzie jest czas na wybór powołania, powiedziałam mojej przyjaciółce, że po powrocie będę już wiedziała, który to ma być zakon. Jednak tak się złożyło, że przed samym wyjazdem w internecie trafiłam na informację o konsekracji jakiejś dziewczyny we Wrocławiu. Pomyślałam sobie wtedy – e, nie, dziewica konsekrowana? Ja to będę siostrą zakonną, kimś „lepszym”, w habicie, ze zgromadzeniem. Ale podczas rekolekcji nie potrafiłam wybrać żadnego zakonu i w rozmowie z kierownikiem duchowym padło hasło „dziewica konsekrowana”. Pewnie Pan Bóg tak chciał, dlatego że moje myśli od razu powróciły do tego, co przeczytałam przed wyjazdem. Poszłam więc do kaplicy zapytać wprost i Pan Bóg powiedział: tak, jeśli chcesz. To było dwa lata temu.

Na pół roku, może trochę dłużej, to zostawiłam. Myślałam też o małżeństwie, wiadomo, że nikt nie jest z kamienia i jak każda kobieta chciałabym mieć męża i dzieci. Ale wybór polegał na tym, gdzie znajdę więcej Bożego pokoju. I przyszedł taki dzień, gdy podczas Drogi Krzyżowej doszłam do przekonania, że powinnam się już tym konkretnie zająć. Wczesną wiosną tego roku pojechałam do ks. Zdzisława Śliża, który w diecezji jest odpowiedzialny za dziewice konsekrowane. Przedstawiłam mu drogę mojej formacji na studiach i u jezuitów i szybko złożyłam prośbę do biskupa. Termin konsekracji wyznaczono na jesień.

To bardzo szybko.

Tak, ale z tego się cieszę, bo nie jestem osobą cierpliwą. Nawet modląc się, prosiłam Pana Jezusa, że gdyby się dało, żeby to nie trwało długo.

Do istoty Pani konsekracji należy poświęcenie się dla Kościoła lokalnego, dla diecezji. Na czym to ma polegać?

Mam to szczęście, że zatrudniona jestem w Centrum Kształcenia i Dialogu „Theotokos”, gdzie mogę służyć ludziom. W ogóle słowo „służba” pracuje we mnie od kilku lat. Bardzo pragnę służyć, choć wiem, że to jest trudne, bo praca z ludźmi przynosi wiele radości, ale także problemów. Z każdym rokiem Pan Jezus uczy mnie pokory i tego, że służba wiąże się z „małością”.

Na datę konsekracji wybrała Pani dzień wspomnienia Małej Tereski.

Wybrałam ją na patronkę całej mojej drogi życiowej. Małość i służba dla Kościoła są dla mnie ważne. Nie tylko pomoc w rekolekcjach i spotkaniach w „Theotokos”, ale także inne zwykłe zajęcia, które lubię: gotowanie dla grup, przygotowywanie pokoi, zajmowanie się sprawami, którymi powinna zajmować się kobieta, żeby pielęgnować także ten charyzmat.

Co Panią w Małej Teresce tak pociąga?

Bardzo dużo rzeczy: prostota, kierowanie się miłością, która nie zawsze wiąże się z chwałą. Porusza mnie jej dziecięca ufność i miłość.

Jak Pani bliscy zareagowali na decyzję o konsekracji?

Rodzice mnie bardzo wspierają, myślę, że od lat przeczuwali, że coś takiego się kroi. Rodzeństwo rozumie, choć nie poszłoby tą drogą. Brat i siostra mają już swoje rodziny. Dalszych krewnych nie informowałam, a przyjaciele także bardzo mnie wspierają. Taki wybór, nawet w kręgach religijnych, trudno jest wytłumaczyć, bo pada argument, że w małżeństwie też przecież można żyć dla Pana Jezusa. To prawda, ale wtedy nie można być w takim szerokim wymiarze dla Boga i ludzi.

Łucja Grekowicz urodziła się w Gliwicach, ma 27 lat. Skończyła teologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Na II roku studiów była trzy miesiące w Kazachstanie. Pracuje w jezuickim Centrum Kształcenia i Dialogu „Theotokos” w Gliwicach. Interesuje się misjami, lubi książki, muzykę i gotowanie. Konsekracja, której udzieli jej bp Jan Kopiec, odbędzie się 1 października podczas Mszy św. o 18.00 w kościele Matki Boskiej Kochawińskiej w Gliwicach.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • extera
    01.12.2017 23:18
    Nie ma rycerzy na białym na białym koniu. Szczególnie trudno ich znaleźć po 50-ciu latach komuny w Polsce. Jednak gdyby poprosić o niego pewnie by się pojawił TEN właściwy. Każdy nasz wybór jest jest akceptowany przez Boga jeśli tylko kierujemy się dobrem. W małżeństwie, czy nie jesteśmy dla innych. Jednak "szukanie Bożego spokoju" i "ten szeroki wymiar" o którym tutaj się wspomina, dwa całkiem sprzeczne zagadnienia, to brak odwagi przed ponoszeniem odpowiedzialności. Pytanie, czy to był trafny wybór, czas pokaże.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6