LGBT, drukarz i wolność sumienia

Instytut Ordo Iuris krytykuje wystąpienia znanych prawników ws. klauzuli sumienia.

Reklama

- W sprawie łódzkiego drukarza, który odmówił przyjęcia zlecenia od organizacji promującej ruch LGBT, głos zabrali znani prawnicy. Obok Adama Bodnara wypowiedziały się także: (...) prof. Ewa Łętowska oraz Irena Kamińska, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis. Rozpowszechniają oni nieprawdziwe informacje, szczególnie w zakresie klauzuli sumienia w polskim prawie. Z ich wypowiedzi wynika chęć ograniczania konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich - ocenia Instytut Ordo Iuris.

- Informacjom dotyczącym sprawy drukarza z Łodzi od samego początku towarzyszyła akcja propagandowa, która nie miała odzwierciedlenia w faktycznym stanie sprawy - alarmuje OI. Według niego, akcja ta została „podjęta na podstawie pozbawionego już mocy wyroku nakazowego, ma na celu zastraszanie przedsiębiorców i pracowników korzystających ze swych konstytucyjnie gwarantowanych wolności”.

Eksperci Ordo Iuris zauważyli, że Adam Bodnar, komentując sprawę, stwierdził w wp.pl, iż „nie można w sposób nieuzasadniony odmawiać komuś świadczenia usługi oferowanej publicznie”. - Wniosek taki nie znajduje potwierdzenia w obowiązującym w Polsce prawie. Prawo krajowe przewiduje obowiązek świadczenia usług jedynie w bardzo wąskim zakresie świadczeń o szczególnym i najistotniejszym znaczeniu. Nie są nimi usługi drukarskie, których powszechna dostępność nie budzi żadnych wątpliwości. Dodać należy, że obowiązki prawne nie mogą naruszać niezbywalnych praw podstawowych, którym jest wolność sumienia. Powołanie się na te prawa stanowi więc samo w sobie wystarczające uzasadnienie odmowy świadczenia usługi - dowodzi OI.

- Zupełnie bezpodstawne i sprzeczne z podstawowymi zasadami Konstytucji RP poglądy o konieczności "zapisania w ustawie" klauzuli sumienia dla poszczególnych zawodów przedstawiły ostatnio także prof. Ewa Łętowska oraz sędzia Irena Kamińska, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis - dodają prawnicy z OI.

Przytoczyli w tym miejscu wypowiedź dla portalu gazeta.pl, w której prof. Łętowska stwierdziła: „Jeśli ktoś ma biznes, to musi realizować usługi na ogólnych zasadach. I żadna klauzula sumienia nie ma tu zastosowania. Ona, owszem, istnieje, ale tylko w niektórych wypadkach, w niektórych zawodach, honorowana jest przy wykonywaniu niektórych czynności. Ale musi być wyraźnie wprowadzona, jak w przypadku lekarzy.” Natomiast w wywiadzie dla portalu rp.pl prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis argumentowała: „drukarze nie mają, jak to sobie załatwili lekarze, wpisanej w ustawie klauzuli sumienia. I nic im nie pozwala na obchodzenie obowiązującego prawa”.

- Zgodnie z wykładnią dokonaną przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 7 października 2015 r. „Wolność sumienia każdego człowieka jest kategorią pierwotną i niezbywalną, którą prawo konstytucyjne oraz regulacje międzynarodowe jedynie poręczają. Wolność sumienia – w tym ten jej element, którym jest sprzeciw sumienia – musi być więc respektowana niezależnie od tego, czy istnieją przepisy ustawowe ją potwierdzające” - przypominają eksperci Ordo Iuris.

Według nich, z powyższych wypowiedzi wynika jednoznacznie chęć ograniczenia praw podmiotowych w imię ideologicznej interpretacji obowiązujących przepisów. - Budzą one zdziwienie tym większe, że stoją za nimi zarówno urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, który powinien w sposób bezstronny stać na straży wolności i praw konstytucyjnych, jak i przedstawiciele doktryny prawa - ocenili.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • nex
    05.08.2016 15:42
    "Eksperci Ordo Iuris zauważyli, że Adam Bodnar, komentując sprawę, stwierdził w wp.pl, iż „nie można w sposób nieuzasadniony odmawiać komuś świadczenia usługi oferowanej publicznie”. - No i bardzo słusznie, że OI się sprzeciwia, bo wkrótce możnaby zacząć ścigać prawnie księży, którzy odmówią np.ślubu kościelnego ateistom. Ateistom może się przecież zachcieć ładnej ceremonii w ładnym kościele. Ciekawe, że np.wykidajło w klubie może legalnie prowadzić door selection, wpuszczając kogo chce, a innym podmiotom gospodarczym tej wolności wyboru klientów się odmawia (casus cukierników w USA, ukaranych za odmowę upieczenia tortu parze homo).
  • Kopyrda
    05.08.2016 18:00
    Innymi slowy: Ordo Iuris chodzi o legalne usprawiedliwienie wyrzucanie poza nawias spolecznego i prawnego porzadku ludzi, ktorzy nie pasuja do utartych schematow.
  • Gość
    05.08.2016 20:04
    Mam wrażenie, że bez Ordo Iuris ten kraj dawno poszedłby na dno razem z resztą Europy. Dobrze sie dzieje, i gromkie "pa, pa!" dla lewactwa pokroju Bodnara.
  • Krzysiek
    07.08.2016 14:49
    Ordo Iuris powołuje się na WYKŁADNIE Trybunału Konstytucyjnego, podczas gdy interpretacje TK nie są prawnie wiążące. Jedyne, do czego TK ma prawo to orzekanie o konstytucyjności ustaw.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6