Surowy realizm katolicyzmu

Tutaj, w scavi, dotykamy apostolskich fundamentów Kościoła katolickiego. A te fundamenty nie istnieją w naszej wyobraźni.

Reklama

Fragment książki "Doświadczanie Kościoła" publikujemy za zgodą wydawnictwa M.

Papież Pius XI umarł 10 lutego 1939 roku. Przed wyborem na biskupa Rzymu w roku 1922 przez krótki okres był arcybisku­pem Mediolanu i mediolańczycy chcieli uczcić jego pamięć, wzno­sząc mu stosowne miejsce spoczynku w Bazylice św. Piotra. Zebra­no więc fundusze, zamówiono artystów i przygotowano wspaniały marmurowy sarkofag, który miał być centralnym elementem bogato zdobionej mozaikami krypty, i wysłano go do Rzymu.

Według pewnej opowieści, jaką słyszałem, kiedy nadszedł czas, by umieścić nowy grobowiec w grocie pod głównym ołtarzem papieskim w Bazylice św. Piotra, okazał się on po prostu za duży. Być może zachodzi tu przypadek historycznego upiększenia, co nie jest takie rzadkie we Włoszech, albo może jest to po prostu typowa rzymska próba utarcia nosa zazwyczaj sprawnym mediolańczykom. W każdym razie istniały długofalowe plany odnowienia całego terenu grot i uczynienia z niego dogodniejszego miejsca modlitwy dla pielgrzymów. A więc Pius XII, następca Piusa XI, zarządził takie obniżenie podłogi podziemnej krypty, aby zrobić miejsce dla grobowca swego poprzednika i poczynić pierwsze kroki w planowanej renowacji. Była to decyzja o nieprzewidzianych konsekwencjach.

To, co dzisiaj znamy jako Bazylikę św. Piotra, było nazywane nową bazyliką, by odróżnić ją od starej, zbudowanej przez cesa­rza Konstantyna w czwartym wieku nad miejscem, które wszy­scy uważali za grób św. Piotra, Księcia Apostołów. Pomimo że Konstantyn był pochłonięty planowaniem nowej stolicy cesar­stwa w Konstantynopolu, osobiście pomógł w budowie swojej wspaniałej Bazyliki św. Piotra, przenosząc na jej miejsce dwana­ście koszów ziemi, po jednym za każdego z dwunastu Apostołów. Od ponad tysiąca lat stara bazylika była jednym z centralnych punktów świata chrześcijańskiego, biegunem, na który w sposób naturalny wskazywały wewnętrzne kompasy chrześcijan.

Jednakże około drugiej połowy piętnastego wieku stara Bazylika św. Piotra popadła w ruinę. Podjęto decyzję jej zburzenia, by zrobić miejsce dla nowej bazyliki. Budowanie nowej Bazyliki św. Piotra, która ostatecznie miała posiadać największą na świecie kopułę i niesłychanie mocne fundamenty potrzebne do jej podtrzymania, zabrało sto dwadzieścia lat i zaprzątało uwagę dwudziestu papieży oraz dziesięciu architektów, łącznie z takimi sławami, jak Bramante, Michał Anioł i Bernini. Zmieniające się projekty budowli, wykonanie tych projektów i zbiórka fundu­szy koniecznych do pokrycia kosztów tak ogromnego przedsięwzięcia - to wszystko wywołało sporo kontrowersji i przyczyniło się, przynajmniej pośrednio, do reformacji. Pośród tego całego zamieszania i budowania niewiele poczyniono, by zbadać grobowiec św. Piotra. Po prostu przyjmowano, że jest tam, gdzie umieszczała go tradycja i Konstantyn. Nową Bazylikę św. Piotra budowano więc bez jakichkolwiek systematycznych prac wyko­paliskowych na obszarze, który znajdował się pod starą bazyliką.

  Kiedy robotnicy zaczęli obniżanie podłogi podziemnej kryp­ty, by pomieścić grobowiec papieża Piusa XI i odnowić przestrzeń groty, odkryli zespół grobów, które po dalszym badaniu okazały się częścią swego rodzaju nekropolii zawierającej ściany, ulice, ławki, pomniki nagrobne itd. Wiele tych obiektów uszkodzono lub zniszczono, kiedy budowniczowie Konstantyna z czwartego wieku zrównali starożytne Wzgórze Watykańskie, ale sporo z nich wciąż pozostawało nienaruszonych. Podczas gdy w Europie szalała druga wojna światowa, Pius XII po cichu zatwierdził kompleksowe archeologiczne wykopaliska na tym obszarze i trwały one przez lata czterdzieste.

Kopanie pod głównym ołtarzem papieskim bazyliki było czymś podobnym do obierania cebuli albo otwierania jednej z tych schowanych jedna w drugą rosyjskich lalek, matrioszek. Ostatecznie prowadzący wykopaliska znaleźli sanktuarium, tropaion (po grecku „trofeum" albo „pomnik zwycięstwa") - klasyczną konstrukcję z kolumnami podtrzymującymi coś, co mogło być ołtarzem, zwieńczoną frontonem. Podłoga tropaionu, która ma otwór wyznaczający granice grobu, nad którym został zbudowany pomnik, określiła poziom podłogi bazyliki Konstan­tyna. Za tropaionem był czerwony mur, który, wystawiony na działanie warunków atmosferycznych, zaczął pękać, co spowodo­wało konieczność postawienia wzmacniającej ściany wspierającej całą konstrukcję. Kiedy archeolodzy odkopali ścianę wzmacniającą, odkryli, że jest ona pokryta graffiti. A zawierała tajną, wy­łożoną marmurem wnękę. Jeden z kawałków graffiti po odszyfrowaniu wydawał się mówić: „Piotr jest [tutaj] ".

Dzięki długo odwlekanym planom renowacyjnym, potrzebie zmieszczenia grobowca Piusa XI i ciekawości Piusa XII, który - jak się wydaje - był zaintrygowany odkryciem grobowca króla Tutenchamona w roku 1923, archeologowie ostatecznie odsłonili miasteczko zmarłych pod fundamentami starej Ba­zyliki św. Piotra, która została włączona w nową bazylikę jako wzmocnienie nowej, kolosalnej konstrukcji. Najwidoczniej na Wzgórzu Watykańskim znajdowało się rozległe pogańskie miejsce pochówku. W którymś momencie zaczęto tutaj grzebać chrześcijan. Centralny grób, wyróżniony tropaionem, otaczają inne groby, ułożone promieniście. Wygląda więc na to, że pochowano tutaj szczątki św. Piotra, które należały do najbardziej zazdrośnie strzeżonych relikwii starożytnej społeczności rzymskich chrześcijan. Być może pochowano je w nekropolii na Wzgórzu Watykańskim natychmiast po jego śmierci, a może krótki czas później - potajemnie, ale zostawiając wystarczające wskazówki, by naprowadzić pobożnych pielgrzymów chrześcijańskich na miejsce grobu św. Piotra. Możliwe, że jego szczątki zostały w czasie prześladowań przeniesione w mniej zagrożone miejsce, a następnie ponownie pochowane. Być może tropaion był częścią zespołu budowli chrześcijańskich, który w spokojniejszych czasach służył do chrztów, święceń i pogrzebów. Być może, nim zbudowano tropaion, sam grób stanowił miejsce małych zgromadzeń chrześcijańskich w środku nocy.

Nikt nie wie tego z całą pewnością. Archeologia to nie ma­tematyka, dostarcza prawdopodobieństwa, a nie pewności. Ale poważani naukowcy podtrzymują dzisiaj opinię, że wykopaliska pod Bazyliką św. Piotra w latach czterdziestych - pierwotnie podjęte w celach całkowicie odmiennych - faktycznie doprowadziły do odkrycia doczesnych szczątków św. Piotra.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7