Aby łaska poszła głębiej

Rozmowa ze Stefanem Mitasem, odpowiedzialnym za Inicjatywę Missio, jednym z organizatorów Marszu dla Jezusa, dla Życia i Rodziny.

Reklama

Mira Fiutak: Marsz odbędzie w czerwcu, ale już trwają przygotowania do niego.

Stefan Mitas: Od strony organizacyjnej już od dawna, bo to duże przedsięwzięcie logistyczne, ale i duchowe. więc modlimy się i o modlitwę, i o pomoc przy organizacji marszu prosimy. Wspólnie przygotujmy to piękne wydarzenie!

A co jest celem tego przedsięwzięcia?

To samo co podczas pierwszego marszu dla Jezusa w Jerozolimie dwa tysiące lat temu, czyli uwielbienie Syna Bożego. Dla nas to też przywilej i okazja do proklamacji Dobrej Nowiny o Jezusie. Głoszenie jej poprzez różne dostępne nam środki, które Jan Paweł II nazwał nowymi w ewangelizacji, ale przekazującymi tę samą treść. Bo ani marsz nie jest nową formą, ani śpiew, okrzyki na cześć Pana czy taniec. Przez cały tydzień przed marszem chcemy zaproponować „kulturalia” – warsztaty, m.in. gospel, tańca hebrajskiego, nowoczesnego, teatralne czy realizacji dźwięku. Wszystko to jako bezpośrednie przygotowanie do marszu.

W Gliwicach marsz odbywa się po raz drugi i łączy dwa cele – jest dla Jezusa oraz dla rodziny i życia.

Dawcą życia jest Jezus, więc dlaczego nie połączyć tego, stawiając Go na pierwszym miejscu? Marsz organizują środowiska i wspólnoty związane z nową ewangelizacją i dlatego przyjmujemy tę formę głoszenia Dobrej Nowiny, która jest nam bliska. Chcemy z tym pójść na ulicę, tak jak Pan Jezus wychodził do ludzi, głosił, modlił się i służył im. Nieodłącznym elementem marszu jest głoszenie Dobrej Nowiny i modlitwa w ważnych miejscach miasta – rynek, plac Krakowski, Urząd Miasta. Chcielibyśmy, żeby odbywało się to w wymiarze ekumenicznym, czyli np. jeśli słowo będzie głosił pastor protestancki, to modlitwę poprowadzi ksiądz katolicki. W innym miejscu będzie odwrotnie. Jest to możliwe dzięki dobrym relacjom ekumenicznym w naszym mieście. Zakończenie marszu będzie w parku Chopina i tam planujemy szczególny czas dla rodziny. Będziemy proponować coś w rodzaju pikniku chrześcijańskiego. Grill, grochówka, kawiarenka, księgarnia chrześcijańska, gry i zabawy dla najmłodszych. I oczywiście trzy godziny muzyki gospel i uwielbienia Jezusa.

Zanim odbędzie się marsz, Inicjatywa Missio planuje dwa spotkania w Gliwicach – z Carverem Alanem Amesem i Marią Vadią.

Najpierw chcemy budować swoją wiarę przez spotkania ze świadkami Jezusa, a potem wyjść do innych. Carver Alan Ames będzie na pewno mówił o swoim nawróceniu. Kiedyś prowadził grzeszne życie, był gangsterem. Pan Bóg go z tego wyciągnął i od 1994 roku jeździ po świecie, głosząc Jego miłosierdzie. Bardziej formacyjnym spotkaniem, bo trwającym dwa popołudnia, będzie konferencja z Marią Vadią. W ubiegłym roku mówiła o uzdrowieniu przez uwielbienie, tym razem tematem będzie życie i posługa w Duchu Świętym, czyli to, do czego jesteśmy wezwani. Konsumentów jest mnóstwo, wszędzie, również w Kościele. Dlatego proponujemy wydarzenia ewangelizacyjno-formacyjne, by potem w czerwcu zamanifestować swoją wiarę podczas marszu i dzielić się Dobrą Nowiną.

Podobnych konferencji jest sporo, ale wielu ludzi szuka tylko powierzchownego poruszenia. Jak powiedział Marcin Jakimowicz z „Gościa Niedzielnego”, to grupa rekolekcjonerów, którzy kolekcjonują rekolekcje. Zaliczają wiele spotkań, ale nie prowadzi ich to do dojrzałej chrześcijańskiej zaangażowanej postawy.

Takie spotkania jak te planowane przyciągają też takich ludzi.

Trzeba się cieszyć, że przychodzą nawet z takiego powodu, bo łaska Boża działa. Bólem jest jednak to, że kolekcjonują wydarzenia duchowe, nie pozwalając, aby ta łaska poszła głębiej – do jeszcze większego otwarcia na Boga, znalezienia wspólnoty, w której będą mogli wzrastać i służyć konkretnie Kościołowi.

Jak ich do tego doprowadzić?

To pytanie można by zadać Ulfowi Ekmanowi, który na pustyni duchowej, czyli w Szwecji, od zera zbudował Kościół – pięciotysięczną wspólnotę, w której 60 procent członków po odpowiedniej formacji jest gotowych wyjechać na misje. Zbór prowadzony przez Ulfa, poprzez wyjazdy misyjne, założył ponad 120 zborów w Rosji. Jaki z tego wniosek dla nas? Formacja, formacja i jeszcze raz formacja ludzi. Wymagająca i dająca doświadczenie Pana Boga, który sam przyszedł po to, żeby służyć, spalić się dla nas.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9