Otwarte drzwi Kościoła

Jako pasterze Kościoła zdajemy sobie sprawę, że przesłanie Roku Miłosierdzia byłoby odbierane jako całkowicie niewiarygodne, gdyby czas ten został medialnie zdominowany przez anty-imigranckie marsze czy też gdyby kojarzył się w widokiem zwłok wyrzuconych przez morze pod symboliczną Bramą Europy.

Reklama

Publikujemy pełny tekst referatu kard. Kazimierza Nycza, wygłoszonego podczas X Zjazdu Gnieźnieńskiego.

Temat zadany mi na zakończenie tegorocznego Zjazdu Gnieźnieńskiego nie jest łatwy do przedstawienia z wielu powodów. Po tylu debatach podczas zjazdu  debatach wielotematycznych, dotyczących historii, współczesności i przyszłości, trudno powiedzieć jeszcze coś nowego, trudno też o jakiekolwiek podsumowanie. Dodatkowo  żyjemy w Europie w czasie, w którym nasilają się tendencje raczej  do zamykania się niż do otwierania. Postanowiłem więc mówić o otwartych drzwiach Kościoła w sensie zaproszenia do odkrywania Bożego miłosierdzia i w tym kontekście o otwartości Kościoła w Europie na poważny problem uchodźców, z którym nasz kontynent się boryka. Przechodzę do części pierwszej.

1.  O jednym z warszawskich proboszczów mówiono, że zgubił przed laty klucz i dlatego drzwi do kościoła parafialnego są stale otwarte. Chodzi o kościół św. Józefa, w którym od kilkunastu lat trwa nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu i gdzie drzwi są stale otwarte, aby o każdej porze dnia i nocy ludzie mogli swobodnie wejść do świątyni. W tym roku wszyscy zostaliśmy wezwani przez Papieża do tego, aby w naszych kościołach szeroko otworzyć Drzwi Miłosierdzia. „Wejście przez te Drzwi – mówił Franciszek – oznacza odkrycie głębi miłosierdzia Ojca, który przyjmuje wszystkich i wychodzi osobiście na spotkanie każdego” (08.12.15). Otwarte szeroko drzwi są zaproszeniem, aby wejść do środka. O ile często mamy w Europie poczucie „wielkiego odpływu” ludzi z Kościoła, Rok Miłosierdzia ma być okazją do „wielkiego powrotu” tych wszystkich, którzy się gdzieś zagubili, ale także do „wielkiego przypływu” tych, którzy nigdy wcześniej nie spotkali Chrystusa.

Otwarte drzwi są zaproszeniem do odkrycia Bożego miłosierdzia; faktu, że jesteśmy kochani i że miłość ta jest silniejsza niż jakikolwiek grzech człowieka. Miłosierdzie to smutek i ból, jakiego doznaje serce tego, który współczuje nieszczęściu drugiego, to „przykre odczucie nędzy bliźniego, przez co jesteśmy skłaniani by mu pomóc, o ile to możliwe” (św. Augustyn, De Civitate Dei, IX, V). „Umysł każdego człowieka – twierdzi chiński myśliciel, Mencjusz - tak jest stworzony, że nie potrafi on patrzeć na cierpienia innych. (…) Jeśli, na przykład, zobaczy nagle dziecko, które wpadło do studni, jego umysł zawsze zostanie poruszony, zaniepokojony, napełni się litością i współczuciem. Zareaguje w ten sposób nie dlatego, że chciałby skorzystać z okazji, aby przypodobać się rodzicom dziecka, ani nie dlatego, że będzie szukał pochwały ze strony sąsiadów i przyjaciół, nie dlatego także, że chciałby uniknąć złej reputacji” (Księga Menciusza, 2A, 6, za: A. Macintyre, Dependent Rational Animals. Why Human Beings Need the Virtues, Illinois 2014, s. 123). Kto nie posiadałby umysłu zdolnego odczuwać żal i współczucie – konkluduje Mencjusz -, nie potrafiłby ustanowić prawidłowych relacji z innymi ludźmi. Nie chodzi jednak o jednorazowe emocjonalne uniesienie, ale o trwałą dyspozycję w naturze człowieka. Każdy człowiek z zasady reaguje w ten sposób na widok ludzkiego nieszczęścia. Ta trwała dyspozycja nazywa się cnotą miłosierdzia. Jest ona zdolnością przekraczania miary wspólnych zobowiązań w obliczu ludzkiego nieszczęścia, nie oglądając się na to, kim jest nieszczęśliwy człowiek (por. A. Macintyre, s. 123).

Nie tylko człowiek ma „serce z ciała” (por. Ez 36, 26) zdolne do wewnętrznych poruszeń. Także Bóg ma serce i nie potrafi trwać nieporuszony na widok ludzkiego nieszczęścia. Jeśli człowiek umie postąpić miłosiernie, czyż Bóg, który jest źródłem miłosierdzia, miałby mieć z tym kłopoty? „Rzeka płynie, a czyż źródło wyschnie? (…) Łatwiej jest Bogu powstrzymać gniew aniżeli miłosierdzie” – pisze św. Augustyn (Ennarationes in Psalmos, 76, 11).

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10