Wrócą recepty na pigułkę "dzień po"?

W resorcie zdrowia prowadzone są analizy dotyczące przepisów dopuszczających do sprzedaży bez recepty osobom powyżej 15 lat tzw. pigułki dzień po - powiedział w czwartek minister Konstanty Radziwiłł.

Reklama

"Analizujemy sprawę. Niewątpliwie główny kierunek tej analizy jest taki, czy dostępność tego leku bez recepty, szczególnie w odniesieniu do osób nieletnich, do dzieci, jest rozwiązaniem właściwym" - poinformował minister na konferencji prasowej.

"W tej chwili jest zlecona analiza. Nie jestem gotów powiedzieć, co jest obecnie w zakresie naszych możliwości, ale sprawę badamy" - dodał.

W styczniu KE zezwoliła na dopuszczenie do sprzedaży bez recepty preparatu ellaOne (tzw. pigułki "dzień po", czyli antykoncepcji awaryjnej, stosowanej po stosunku). Polskie Ministerstwo Zdrowia informowało wówczas, że pigułki będzie można sprzedawać w kraju bez recepty, bo odbiorcą decyzji KE jest firma wprowadzająca lek na rynek, a rząd polski ani resort zdrowia nie są stroną w sprawie.

Na początku kwietnia minister zdrowia podpisał zmianę rozporządzenia w sprawie wydawania z aptek produktów leczniczych, która stanowi, że "hormonalne środki antykoncepcyjne do stosowania wewnętrznego, posiadające kategorię dostępności OTC, wydaje się bez recepty osobie, która ukończyła 15. rok życia". Oznacza to, że tzw. pigułka "dzień po" może być sprzedawana bez recepty wyłącznie osobom, które skończyły 15 lat.

Pigułki "ellaOne" zostały dopuszczone do obrotu w UE w 2009 r. Substancja czynna preparatu to octan uliprystalu. Główny mechanizm działania polega na hamowaniu lub opóźnianiu owulacji.

Według charakterystyki "ellaOne" dostępnej na stronie KE, tabletka nie jest przeznaczona do stosowania w trakcie ciąży i nie powinna być przyjmowana przez kobiety podejrzewające, że są w ciąży, jednak - jak podkreślono - nie powoduje ona przerwania istniejącej ciąży. W dalszej części charakterystyki napisano, że nie wykazano żadnych różnic w zakresie bezpieczeństwa lub skuteczności w przypadku osób młodocianych, w porównaniu z kobietami dorosłymi.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Andrzej
    03.12.2015 17:28
    Jak minister może to określać "lekiem" ?

    To nie jest lek !! Przejęzyczenie chyba.
  • Piotr
    04.12.2015 09:04
    Dystrybucja środka do zabijania dzieci i wnuków powinna być po prostu zabroniona! Szanuję Pana Konstantego, być może taka procedura zmiany zasad dostępności preparatu wynika z przepisów prawa, ale powinien ją możliwie szybko sfinalizować.
  • Mariusz
    04.12.2015 12:54
    @Piotr sperma parę godzin po stosunku nie jest niczyim dzieckiem ani wnukiem. Powrót do recepty do ukłon dla lekarzy, którzy będą ją wypisywać na prywatnych wizytach...
  • Fryderyk
    04.12.2015 16:51
    Nie dowierzam własnym oczom, czyżby nadal rządzili PO-PSL? Przecież pigułka PO POwinna być przez obecny rząd PiS bezwzględnie zakazana tak jak aborcja i in vitro. I nie ma tu o czym dyskutować.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9