A gdzie się ma podziać mężczyzna w Kościele?

Potrzebujemy dokumentu o godności mężczyzny - komentuje Jerzy Grzybowski, współtwórca Spotkań Małżeńskich.

Reklama

Mężczyznom trzeba pomóc w rozpoznaniu ich godności, tożsamości – ocenia Jerzy Grzybowski. Skomentował on w ten sposób wyniki badania, wedle których Kościół katolicki w Polsce ma zdecydowanie charakter kobiecy. Zdaniem współzałożyciela międzynarodowego ruchu "Spotkania Małżeńskie" bardzo potrzebny byłby dokument Kościoła podnoszący godność i powołanie mężczyzny oraz ukazujący tę godność w perspektywie Ewangelii.

Jak zauważył Jerzy Grzybowski, istnieje obecnie wiele dokumentów na temat roli kobiet - np Mulieris dignitatem. Tymczasem o mężczyznach analogicznego tekstu nie ma. A mężczyźni - jak zwraca uwagę - Grzybowski - przeżywają obecnie w wielu krajach frustracje i lęki czują się poniżeni przez warunki społeczne, szczególnie bezrobocie.

Jak zauważa, na współtworzonych przez niego i jego żonę Spotkaniach Małżeńskich wielu mężczyzn, mężów, rozpoznaje na nowo siebie, swoją godność, swoje miejsce w rodzinie. „Żona zaciągnęła mnie tutaj prawie siłą, ale jestem jej za to wdzięczny”, „Przyjechałem tu tylko dla żony, żeby się odczepiła, odkryłem na nowo siebie, moją godność, Boga” - przytacza przykłady świadectw po spotkaniach.

Spotkania Małżeńskie to międzynarodowe stowarzyszenie wiernych zatwierdzone przez Watykan. W ciągu ponad 30 w Spotkaniach wypracowana została szkoła dialogu oparta na doświadczeniach psychologii komunikacji, teologii i nauki Kościoła.

Z opublikowanego wczoraj raportu wynika, że religijność kobiet w Polsce wyraźnie różni się od religijności mężczyzn zarówno w natężeniu przeżywania jak i w akceptacji prawd wiary. Kobiety niemal dwukrotnie częściej niż mężczyźni deklarują się jako osoby "głęboko wierzące" (26 proc.), częściej też deklarują wiarę w Boga (90-93 proc.), a rzadziej ateizm (1,1 proc kobiet, 5 proc. mężczyzn).

Pierwszy w historii raport o roli kobiet w Kościele w Polsce został opracowany w oparciu o badania przeprowadzone przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, pod kierunkiem ks. dr Wojciecha Sadłonia SAC, dyrektora ISKK, mgr Roberta Stępisiewicza przy współpracy z dr. Marią Rogaczewską z UW.

Więcej o raporcie ISKK

Komentarz Jerzego Grzybowskiego w całości - na następnej stronie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Zobacz

  • chordad
    03.11.2015 23:50
    akurat Pan Grzybowski imho nie nadaje się na eksperta w tej sprawie - jego (czy raczej jego żony?) "spotkania małżeńskie" są bardzo mocno "kobiece" - podstawą działania tych grupek jest "zagadanie" problemów i różnych innych spraw na wszelkie możliwe sposoby, a nie działanie i rozwiązywanie...

    tego Ruchu nie mógł wymyślić normalny mężczyzna...

    i wiem o czym piszę, bo kiedyś dałem się namówić żonie i braliśmy w tym udział przez jakiś rok
    - o rok za długo...
  • q-bus
    04.11.2015 08:41
    Bardzo się cieszę, że wreszcie "Gość" zauważył Spotkania Małżeńskie - co prawda tak tylko mimochodem, przy okazji cytowania Grzybowskiego, ale pojawiły się. Zachęcam wszystkie małżeństwa do odwiedzenia strony Spotkań i przyjazd na warsztaty - nie słuchajcie "Chordata", byłem i jest super.
    A jeśli chodzi o odrodzenie mężczyzn, to może by tak zacząć promować książki Johna Eldredge'a - tam jest to, co "prawdziwy" mężczyzna wiedzieć powinien.
  • Nab
    04.11.2015 11:17
    Najpierw należy zrezygnować z protestantyzacji liturgii i zacząć postępować według zasad: Pan Bóg na pierwszym miejscu, kobietom należy wskazać i zalecić zajmowanie ich miejsca, a nie miejsca mężczyzn - a zatem przy ołtarzu wyłącznie mężczyzna/mężczyźni, w prezbiterium wyłącznie mężczyźni i chłopcy - żadnych "ministrantek"! ministrant to sługa ołtarza, który jest chłopcem i formowany jest na mężczyznę wiernego Bogu. Poza tym ministrant ma być osobą, która w pełni może uczestniczyć we Mszy św - a więc po I Komunii, ministrant to nie "ozdóbka" ołtarza - jak to ma miejsce w wielu parafiach, gdzie nawet przedszkolaków ubiera się w komeżki robiąc z nich takie "genderowe paprotki w sukienkach" przy ołtarzu! Dziewczynki mają swoją role i swoje miejsce przy kobietach, a NIE przy ołtarzu i NIE w prezbiterium. To zmiana tych rzeczy w pierwszej kolejności pozwoli na powrót mężczyzn na swoje miejsca w Kościele, miejsca, z których po prostu zostali wyrugowani przez nadaktywne kobiety z "księżowskimi" ambicjami i ...wspierających je zniewieściałych księży. Do dziś, na każdej Mszy niedzielnej np. w mojej parafii jestem znieważany, bo....przepisy liturgiczne stanowią, że czytanie liturgiczne może wykonać kobieta o ile nie ma w pobliżu odpowiedniego mężczyzny. Na prawie każdej mszy niedzielnej czytania wykonują kobiety z różnych grup i organizacji - zatem czyż w pełnym kościele nie ma ani jednego "odpowiedniego mężczyzny"? Oczywiście kobiety zasiadają w prezbiterium (czy nie trąci to nadużyciem liturgicznym?) To co wymieniłem, to tylko przykłady sytuacji, gdy kobiety są nie na swoich miejscach, ani w swoich rolach w Kościele - wymieniać można dużo więcej. A zatem - jeśli te rzeczy wrócą do normalnego porządku - Pan Bóg pierwszy, kobiety na swoich miejscach i w przeznaczonych im rolach w Kościele - mężczyźni automatycznie wypełnią swoje miejsca i role w Kościele Ale bez powrotu do naturalnego porządku liturgicznego rzeczy proszę zapomnieć o mężczyznach w Kościele- prawdziwych mężczyzn będzie coraz mniej...bo żaden mężczyzna nie pozwoli się znieważać (w odróżnieniu od tych zniewieściałych, z zburzoną tożsamością i innych takich, którzy mężczyznami są co najwyżej z budowy anatomicznej i nic więcej, ale chętnie kościoły z kobietami wypełnią...)
  • ikk
    05.11.2015 17:35
    Na Tridentinie, gdziekolwiek na świecie jestem na niej, wśród uczestniczących jest zawsze ok.75% mężczyzn. I tyle w tym temacie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6