Potoczne obserwacje o Kościele - potwierdzone

Dotychczasowa wiedza potoczna i obserwacja uczestnicząca zostały potwierdzone: religijność kobiet w Polsce wyraźnie różni się od religijności mężczyzn zarówno w natężeniu przeżywania, jak i w akceptacji prawd wiary - komentuje raport ISKK o kobietach w Kościele Alina Petrowa-Wasilewicz.

Reklama

Odnosi się to zarówno do deklarowanej wiary, uczestnictwa w praktykach religijnych, jak i zaangażowania w życie parafii i przynależność do wspólnot religijnych. Wynika to z raportu Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, przygotowanego na zlecenie Rady Duszpasterstwa Kobiet Konferencji Episkopatu Polski.

To pierwszy taki raport, zawierający twarde dowody, więc można się zastanawiać, o czym świadczą "chłodne statystyki". Po pierwsze, obalają liczne stereotypy. Gdyż, skoro w Kościele przeważają kobiety oznacza to, że uważają, że jest to ich świat, ich przestrzeń i dom. Jest to miejsce zarówno duchowego wzrostu do świętości, o czym świadczy ich udział w praktykach religijnych i przystępowanie do sakramentów, ale także inwencji, realizacji licznych talentów.

Znamienną rzeczą jest, że kobiety o wiele częściej niż mężczyźni nie tylko należą do wspólnot modlitewnych i formacyjnych, ale też są członkiniami zespołów charytatywnych, redagujących gazetki, należą do rad parafialnych. Kościół jest więc miejscem realizacji charyzmatów i talentów oraz inwencji, jest przestrzenią wolności. Współczesne Polki idą śladami swoich poprzedniczek, które w najtrudniejszych czasach, pod zaborami i w czasie wojen zakładały zgromadzenia i stowarzyszenia świeckie, które edukowały, opiekowały się chorymi i ubogimi, kształtowały patriotyzm, przechowywały język, tradycję, kulturę.

Komentując obraz, wyłaniający się z "Raportu" warto zadać pytanie, czy role kobiet w Kościele odzwierciedlają fakt, że są one coraz lepiej wykształcone (statystycznie lepiej od mężczyzn) i poza przysłowiowymi pracami porządkowymi mogą i powinny zajmować funkcje, przewidziane dla świeckich, także w strukturach kościelnych. Wiele stanowisk mogłyby zajmować w kuriach i innych instytucjach kobiety, w tym siostry zakonne - absolwentki teologii, psychologii, ekonomistki i prawniczki, mogłyby też pełnić obowiązki rzeczników prasowych (diecezja płocka jest jedynym wyjątkiem).

Ale formułując tę uwagę należy pamiętać, żeby nie popaść w pokusę oceniana roli kobiet z punktu widzenia funkcji i władzy. Gdyż za pewno warto stwarzać możliwości realizacji talentów i kwalifikacji kobiet, ale trzeba też pamiętając o perspektywie służby. Wykonywanie ról służebnych w Kościele nie jest degradacją i upośledzeniem, a jak wiemy z historii, były pewnymi drogami do świętości, co potwierdza życie św. Teresy z Lisieux - doktora Kościoła, czy św. Faustyny Kowalskiej, kucharki, ogrodniczki i furtianki.

I na koniec warto spytać: co z mężczyznami? Dlaczego są tak słabo obecni, czemu tworzą kościelny margines? Na to pytanie powinni szukać odpowiedzi przede wszystkim duszpasterze, zaś coraz liczniejsze grupy formacyjne dla mężczyzn potwierdzają, że problem został dostrzeżony i należy spodziewać się i życzyć dalszego ciągu.

***

Alina Petrowa-Wasilewicz, dziennikarka Katolickiej Agencji Informacyjnej, członkini Rady Duszpasterstwa Kobiet Konferencji Episkopatu Polski.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • rmolas
    03.11.2015 14:39
    Mężczyźni się budzą, spokojnie; trochę to trwało, rzeczywiście, ale wracamy do swoich ról. Powstają nowe, oddolne ruchy i formacje męskie: Bractwo św. Pawła, Mężczyźni św. Józefa, Przymierze Wojowników, Męska Strona Rzeczywistości, Lew Judy - że wymienię tylko kilka z nich. Jacek Pulikowski mówił też o tym niedawno po powrocie z synodu o rodzinie. Z materiałów KEP: https://www.youtube.com/watch?v=CDX8C76GzwI
  • Yanosh
    03.11.2015 16:21
    Kościół to także przestrzeń mężczyzn (nie myślę tu o księżach!) - przestrzeń, którą mężczyźni jeszcze dla siebie nie odkryli! Kobiety są szybsze i odważniejsze ! stąd są w awangardzie. Czas je gonić i nadrabiać stracony czas.
  • jur
    03.11.2015 17:09
    Proszę zapytać swoja religijną żonę , matkę lub teściową , o czym była ewangelia , a o czym homilia. Ja jeden raz zaryzykowałem jadąc samochodem ze mszy świętej - udało mi się uniknąć wypadku.
  • waldi
    03.11.2015 19:37
    Formacja mężczyzn nie może się ograniczać do spraw seksualnych, małżeńskich i rodzinnych. To za mało. Niewielu jest mężczyzn, którzy się realizują tylko w rodzinie. Należy położyć nacisk na taką formację religijną i etyczną, która skłaniałaby do myślenia, a nie tylko do biernej akceptacji. Potrzeba więcej ambitnych rozmów, dyskusji, także na tematy światopoglądowe, filozoficzne, teologiczne, które umożliwiałyby myślącym mężczyznom konfrontację ze światem laickim, wrogim chrześcijaństwu. W tym mężczyźni są niezastąpieni pod warunkiem, że do takiej konfrontacji są przygotowani.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6