Najpierw bal, cmentarz potem

Tereska z różami wiruje na parkiecie, na rynek wkracza Jerzy z mieczem, a państwo Martin wędrują przez Popowice. Mnóstwo lampek oświetla… grób? Nie! Relikwie i portrety solenizantów.

Reklama

Coraz częściej morze światła – zanim zaleje cmentarze – otacza obrazy mieszkańców nieba. We Wrocławiu i okolicach mnożą się kolejne „przepisy” na przeżywanie dnia ich imienin. Nawet jeśli nie zdążyliśmy na wspólne obchody, czemuż by nie urządzić rodzinnego minibalu na cześć świętych, odkurzyć ich obrazy, przypomnieć sobie ich historie i atrybuty? 1 listopada to ich dzień. Poniżej garść pomysłów.

Złoty sypie się kurz

Taneczna próba przed Balem Wszystkich Świętych w Brzezie Łące trwa we Wrocławiu w sali gimnastycznej salezjańskiego gimnazjum im. św. Edyty Stein. Jego patronka, swoją drogą, chętnie wirowała w rytm muzyki i w swojej autobiografii wspomina m.in. walca, jaki tańczyła w domu rodzinnym Steinów przy dzisiejszej ul. Nowowiejskiej, niedaleko gimnazjum. Na sali zgromadzili się młodzi, którzy – zanim wezmą udział w swoim balu – zaangażują się jako animatorzy w zabawę dla młodszych dzieci. Są tu m.in. ludzie z wolontariatu formacyjno-misyjnego, uczniowie i absolwenci gimnazjum oraz inne zaprzyjaźnione osoby.

Marta Masternak z Domowego Kościoła pokazuje najpierw te najłatwiejsze kroki – do fragmentów utworu „Budki Suflera”. „Wszyscy święci balują w niebie, złoty sypie się kurz” – ręce lekko unoszą się do góry, jak ziarna złotego puchu. „A ja włóczę się znów bez Ciebie i do piekła mam tuż…” – tancerze cofają się i pochylają, jakby uderzeni. Czuć „powiew piekieł”. Ale już po chwili wirują z uniesionymi rękoma, a dziewczęta – z kolorowymi chustkami w dłoniach. Bo przecież „w niebie dzisiaj wszyscy, wszyscy święci mają bal”.

Za chwilkę robi się troszkę trudniej. Układ do hymnu Światowych Dni Młodzieży wymaga wyrażenia gestami tajemnicy Bożego miłosierdzia.

Atmosfera wyraźnie się ożywia przy treningu do rapowego utworu ks. Kuby Bartczaka. „Pytaj, czytaj, weź do ręki / Żywe Słowo, te Święte Księgi. / Do wyprostowania są drogi kręte. / Człowieku, czytaj Pismo Święte” - brzmią słowa ks. Kuby. Młodzi przewracają w powietrzu niewidzialne biblijne karty, a już po chwili skaczą w skomplikowanym uwielbieniowym układzie, wykrzykując „Alleluja!”.

Wszystko musi być dopracowane. Bal prowadzą zresztą profesjonalni wodzireje: Renata i Andrzej Kusiowie. – Stawiamy na jakość; to nie ma być pierwsza lepsza zabawa, ale bal na poziomie – dodaje Paweł Masternak. – On jest także formą ewangelizacji.

Pod Dobrym Aniołem

Bal w Brzeziej Łące organizowany był już po raz trzeci przez Ruch Światło-Życie, Zespół Szkół im. Noblistów Polskich w Brzezie Łące, tamtejszą parafię pw. św. Mikołaja Biskupa oraz Prywatne Gimnazjum Salezjańskie im. św. Edyty Stein we Wrocławiu. – Na pierwszą część zabawy zaproszone są dzieci klas 0–VI szkoły podstawowej, przebierające się za wybranego świętego; na drugą część – młodzież gimnazjalna i ponadgimnazjalna – mówi Justyna Kostrubies, która razem z inną nauczycielką salezjańskiej szkoły, Joanną Palmowską, angażuje się w przygotowania. – Młodzież, mniej chętna do przebierania się, przychodzi w białym czy jasnym stroju. Wygląda to zresztą bardzo ładnie.

Wśród wypracowanych tradycji balu znajduje się m.in. Kawiarenka pod Dobrym Aniołem, nie może braknąć popularnego tańca belgijki oraz „Milenium prayer” Cliffa Richarda, ze słowami „Ojcze nasz” w języku angielskim. – Jest to pieśń, przy której kończy się zabawa. Młodzież ze świecami w dłoniach wchodzi w modlitwę – także za zmarłych – abyśmy wszyscy razem spotkali się kiedyś w niebie – mówi Marta Masternak. – Niesamowite, jak od szalonej zabawy potrafią przejść do zadumy, wyciszenia – dodaje pani Justyna.

– Na pewno udział w takim balu jest też świadectwem wiary. On się różni od innych zabaw, choćby przez przesłanie, jakie niesie wiele naszych tańców – mówi Natalia, która brała udział w opracowywaniu tanecznych układów. – Dużą radość daje nam animowanie zabawy z dziećmi – wspomina Monika, absolwentka salezjańskiego gimnazjum, już po raz trzeci biorąca udział w balu. I dodaje, że w część młodzieżową włączyli się ostatnio także ludzie z miejscowej szkoły średniej (wcale nie katolickiej) i cudownie się bawili.

– To też okazja, by poznać nowe osoby, pobawić się, wyszaleć. Oprócz utworów religijnych puszczana jest także „zwykła” muzyka, przy której każdy tańczy, jak chce. To naprawdę dobra alternatywa dla Halloween – tłumaczy Miłosz, również absolwent szkoły przy ul. B. Prusa, od początku wierny balowi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6