Wielkie chwile w Piekarach

90 lat temu 250 tys. wiernych z całego Górnego Śląska było świadkiem, jak nuncjusz papieski nałożył korony na słynący łaskami wizerunek MB Piekarskiej. Trwający od wieków w tym miejscu kult Maryi otrzymał nowy impuls. 


Reklama

Koronacja odbywała się w szczególnym dla całego Górnego Śląska momencie. Podziały polityczne, które nastąpiły po powstaniach śląskich i plebiscycie, miały także konsekwencje dla życia kościelnego. W listopadzie 1922 r. w części diecezji wrocławskiej, która została przyznana Polsce, papież Pius XI ustanowił nową strukturę kościelną o nazwie Administracja Apostolska dla Górnego Śląska. Podporządkował ją bezpośrednio Stolicy Apostolskiej, a na jej czele, jako administratora apostolskiego z uprawnieniami ordynariusza, postawił salezjanina ks. Augusta Hlonda.


Opatrznościowy zamysł 


– Ksiądz Hlond rozumiał, że nowa diecezja będzie potrzebowała swojego sanktuarium maryjnego, miejsca od wieków słynącego łaskami, zakorzenionego w ludowej pobożności, w którym koncentrowałaby się duchowa energia nowej diecezji. Piekary spełniały wszystkie te warunki – podkreśla ks. prof. Jerzy Myszor z Uniwersytetu Śląskiego, znawca historii diecezji katowickiej. Nowe granice kościelne i polityczne sprawiły, że głównym sanktuarium dla polskiego Górnego Śląska stały się właśnie one, choć w przeszłości ze Śląska pielgrzymowano głównie w trzech kierunkach: na Górę św. Anny, na Jasną Górę i do Kalwarii Zebrzydowskiej. Po 1922 r. było to utrudnione, gdyż Góra św. Anny pozostała w niemieckiej części Górnego Śląska.

Potwierdzeniem wyjątkowej roli sanktuarium piekarskiego miała być planowana koronacja. W okolicznościowej odezwie, opublikowanej na początku sierpnia 1925 r., administrator apostolski wspominając początki swojej misji w Katowicach, powiedział „[położyłem] całą ufność w Matce Boskiej Piekarskiej, której oddałem się w opiekę z wszystkimi Wami”. Miał także wrażenie, „że Śląsk tej swojej wielkiej Opiekunce nie spłacił wszystkiego swego długu wdzięczności”. W poczuciu wdzięczności poprosił więc papieża Piusa XI o zezwolenie na uroczystą koronację obrazu piekarskiego. Zgoda przyszła szybko, gdyż na początku 1925 r. zostały wydane stosowne dokumenty. Papież Pius XI dobrze znał sanktuarium piekarskie i słynący łaskami wizerunek Maryi. Przebywał na Górnym Śląsku w 1920 r., kiedy jako nuncjusz apostolski w Polsce reprezentował Stolicę Apostolską podczas plebiscytu. Odwiedził wtedy Piekary Śląskie i modlił się przed obrazem Maryi.

Akt koronacji ks. Hlond postrzegał w szerszej perspektywie, nie tylko chwili bieżącej. Jak napisał we wspomnianym orędziu: „Hołd złożymy Matce Boskiej Piekarskiej także w imieniu tych pokoleń, które w minionych wiekach z Łask Tego obrazu korzystały”, oraz „...przyszłych pokoleń, którym złote korony Obrazu cudownego blaskami wiary świecić będą na drodze chwalebnego i szczęśliwego pochodu”. 


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10