Tu opowiada się własną historię życia

Wysoki biały krzyż – znak rozpoznawczy Przystanku Jezus. Na woodstockowe pole wyszło 791 ewangelizatorów. Niektórzy, żeby tu przyjechać, pokonali odległość ponad 9 tys. km, ich znakiem rozpoznawczym były pomarańczowe koszulki z obliczem Jezusa i słowa: „Nic nas nie oddzieli od miłości Jezusa”.

Reklama

Na zakończenie Koronki do Miłosierdzia Bożego padają słowa zachęty: – Ponad 400 tys. ludzi uczestniczących w festiwalu czeka na słowa, że „nic ich nie oddzieli od miłości Jezusa”.

W jednym z namiotów ustawionych na Przystanku Jezus jest wystawa o prześladowanych chrześcijanach, szczególnie mocne wrażenie wywołuje modlitwa Leny, która potwierdza, że jest gotowa oddać za Jezusa swoje życie, życie swojego męża i życie swoich dzieci. Zadajmy sobie pytanie, co jesteśmy w stanie oddać, kiedy wychodzimy ewangelizować na woodstockowe pole. Na pewno spotkasz się z oskarżeniem, wyśmianiem, kpiną. Ale zobacz – nic nie zdoła odłączyć cię od miłości Chrystusa, a pół miliona ludzi czeka na Dobrą Nowinę, czeka, żeby usłyszeć, że Jezus Chrystus umiera za każdego człowieka, za mnie i za ciebie, za każdego chłopaka i dziewczynę na Woodstocku.

Dla wielu ewangelizatorów każda chwila spędzona poza miejscem ewangelizacji była zmarnowanym czasem. Wśród ogromnego tłumu młodych ludzi przemieszczających się na wielkim terenie festiwalowym, pomiędzy scenami, skąd docierały potężne dźwięki muzyki, punktami gastronomicznymi i namiotami, widać było grupki sióstr zakonnych, księży, kleryków i ewangelizatorów, którzy chętnie rozmawiali z każdym, kto ich zagadnął. Potrzeba opowiadania o miłości Boga jest tak silna, że na Przystanek Jezus przyleciało siedmioro misjonarzy z Kuala Lumpur w Malezji, którzy pokonali ponad 9 tys. km, żeby podzielić się łaską spotkania z Bogiem.

– W swojej pracy misyjnej natknąłem się na Wspólnotę św. Tymoteusza z Gubina i zaproponowano mi, żebym przyjechał na Przystanek Jezus. W ubiegłym roku byłem po raz pierwszy i było to dla mnie niezwykłe doświadczenie ewangelizacyjne, spotkanie z tak ogromną rzeszą ludzi. Bardzo mnie zainspirowała ta forma ewangelizacji, do tego stopnia, że jak wróciłem do domu, opowiadałem o tym moim przyjaciołom ze wspólnoty modlitewnej i w tym roku 6 z nich przyjechało ze mną na Przystanek Jezus, żeby doświadczyć mocy Boga i stać się częścią dzieła ewangelizacyjnego – opowiada John Paul, świecki misjonarz z Kuala Lumpur, od 20 lat wędrujący po świecie i głoszący Dobrą Nowinę.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10