Abp Hoser o udziale ks. Lemańskiego w celebracjach

Abp Henryk Hoser zaleca, by na terenie diecezji warszawsko-praskiej ks. Wojciech Lemański powstrzymał się od celebracji i koncelebr publicznych.

„Wobec pojawiających się wątpliwości wokół osoby ks. Wojciecha Lemańskiego, Kuria Warszawsko-Praska informuje, że dla uniknięcia sytuacji powodujących we wspólnocie Kościoła dezorientację, niejasność, a nawet zgorszenie, Biskup Warszawsko-Praski zaleca, aby na terenie Diecezji Warszawsko-Praskiej ks. Wojciech Lemański powstrzymał się od celebracji i koncelebr publicznych. Księża proboszczowie, korzystając z przysługujących im uprawnień, mogą nie wyrazić zgody na odprawianie przez ks. Lemańskiego Mszy świętej” – oświadczył rzecznik prasowy diecezji warszawsko-praskiej Mateusz Dzieduszycki. Dodał, że „poza Diecezją Warszawsko-Praską decyzje w tej sprawie pozostawione są trosce i roztropności ordynariuszy miejsca”.

«« | « | 1 | » | »»
  • Stanisław_Miłosz
    06.05.2015 03:49
    Summa summarum, gdyby abp Hoser okazał się być takim pasterzem jakiego spodziewał się Świat Postępu, to sam Ojciec Jeszcze Świętszy, Adam I i Jedyny Tego Imienia, Pontifex, za fałszem podszyte uznał by semickie afiliacje Lemańskiego, z błotem zmieszał, definitywnie warchoła do pionu ustawił, a kto wie czy nawet nie jako duszpasterza (jak w trosce o tegoż proponował arcybiskup), ale pacjenta do psychiatryka na dożywocie skazał. I dziś na hasło "ks. Lemański" wszyscy po łbie by się drapali: A kto to taki, ten Lemański, był ktoś taki?
    Niestety, stało się inaczej, niespełniona miłość boli, więc i wścieklica rośnie. Tak się dać podejść, tak się dać podejść ...
  • Pomian
    06.05.2015 12:52
    Ks. (?) Lemański całą swoją postawą prezentowaną w ostatnich kilku latach stawia się poza Kościołem i to jest fakt, którego nie musi żadna instancja rozstrzygać. Proponuję prześledzić działalność ks. Lemańskiego "na przestrzeni dziejów" i następnie z ręką na sercu stwierdzić, czy ostatni okres tej działalności nie jest gorszący dla katolika. Przy czym mam na myśli katolika szanującego Kościół, jego tradycję i nakazy.
    Przestrzeganie pewnych zasad w Kościele nie musi się podobać. Mnie się nie wszystko podoba w nauczaniu Kościoła, a i w dawniejszych czasach przecież Kościół parę razy pobłądził, bo też i jest to organizacja ludzka, choć z natchnienia Bożego. Ale nie zwalnia to nas, katolików od posłuszeństwa; mamy też możliwość aktywnego włączenia się w dialog nt. "aggiornamento" niektórych wytycznych. Niemniej jednak trzeba pamiętać o jednym: tak jak niesnasek w rodzinie nie należy wynosić na widok publiczny, tak też i o sprawach kościoła nie należy negatywnie rozprawiać w świetle lewackich reflektorów.
    Uważam, że praktykującemu katolikowi wolno krytykować kościół, ale tylko do innego praktykującego katolika i tylko w trosce o naprawę sytuacji. Nie może to być krytyka na zasadzie: "z tego przykazania należy zrezygnować, bo jest niedzisiejsze, mnie się nie podoba, ja się mu nie poddam, bo wymaga za dużo wysiłku". I nie można krytyk wypowiadać do osób, które mogłyby się w swej wierze zachwiać, lub co gorsza potraktować je jako zielone światło do odejścia od dobrych praktyk.
  • Stanisław_Miłosz
    06.05.2015 16:12
    Gdzie się podział mój nocny komentarz? :O Tyle się napracowałem by myśl precyzyjnie wyrazić! :(
  • wert
    09.05.2015 22:16
    Jezus potrafił wybaczyć, Hosser nigdy nie wybacza. Oby kiedyś Bóg nie był tak zawzięty jak Hosser
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12