Ten Boży głos

nieraz można usłyszeć, w jak niezwykłych okolicznościach usłyszeli ten głos. O powołaniu do kapłaństwa mówi ks. Sławomir Kołata, wicerektor Archidiecezjalnego Seminarium Duchownego w Krakowie, odpowiedzialny za formację kleryków diecezji bielsko-żywieckiej.

Reklama

Alina Świeży-Sobel: Zaczyna się właśnie uczelniany bój o przyszłych studentów. Seminarium też na nich czeka…

Ks. Sławomir Kołata: Tak, ale seminarium jest jednak inną uczelnią niż pozostałe, gdzie od liczby studentów zależą subwencje itd. My nie możemy sobie założyć, ilu chcemy mieć studiujących teologię, a później – kapłanów. To już zależy od Pana Boga, który powołuje. Do nas należą działania, które mają pomóc młodym ludziom w uświadomieniu sobie, że są powołani do posługi kapłańskiej czy zakonnej. Tu chodzi o to, żeby zdali sobie sprawę, że Bóg powołuje człowieka od początku, od łona matki. Ten głos można próbować zagłuszać, ale bez odpowiedzi na to Boże wezwanie nie ma się szansy na prawdziwe szczęście.

Często mówi się, że trzeba modlitwy, żeby nie zabrakło kapłanów… Nasze modlitwy mają wzbudzać powołania?

Trzeba pamiętać, że to nie my powołujemy, tylko Pan Bóg. I że robi to zawsze i wszędzie. Nasza modlitwa jest jednak bardzo potrzebna, podobnie jak troska o takie warunki w naszych rodzinach, parafiach, by ten głos był słyszany przez powołanych. Bo problemem jest tylko to, czy młody człowiek będzie miał szansę usłyszeć głos powołania w swoim sercu...

Problemem jest też, czy będzie miał odwagę iść za nim, nieraz pod prąd…

Żeby ułatwić młodym ludziom rozeznanie powołania i podjęcie decyzji o wyborze tej drogi, podejmujemy różne działania: rekolekcje dla maturzystów, dzień otwarty w seminarium, a także wyjazdy kleryków do parafii w Niedzielę Powołań. Obecność kleryków w parafiach jest sposobem na pokazanie młodym ludziom, że antykościelny medialny przekaz, iż młodzież dziś jest wyłącznie ateistyczna, nie jest prawdziwy. Słowa kleryków nieraz dodają odwagi tym, którzy są niepewni w swoich wyborach. Widok młodego człowieka w sutannie jest świadectwem, że i dziś kapłaństwo można wybrać, znaleźć w nim realizację sensu swojego życia.

Ostatnio wielu kleryków w sutannach widać było wśród pielgrzymujących z Hałcnowa do Łagiewnik…

I to było ważne nie tylko dla nich doświadczenie. Już podczas pielgrzymki podchodzili do mnie młodzi, którzy pytali o seminarium, o sprawy rozeznawania powołania. Widziałem też, że wielu młodych rozmawia z klerykami. Dlatego potrzebna jest obecność kleryków w takich sytuacjach. Potrzebne jest ich własne świadectwo, próba odpowiedzi na pytanie, jak to się stało, że postanowili zostać księżmi. I nieraz można usłyszeć, w jak niezwykłych okolicznościach, na przykład gdzieś podczas innych studiów czy wyjazdów zarobkowych do Anglii, usłyszeli ten głos. I można odkryć, że klerycy – tak jak wszyscy młodzi ludzie – mają swoje dylematy, z którymi się zmagają…

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9