Abp Bregantini: To prawdziwy skandal

Otwarte w niedzielę sklepy to prawdziwy skandal. Nie można wszystkiego sprowadzać tylko do zysku z handlu. W ten jednoznaczny sposób abp Giancarlo Bregantini odniósł się do coraz bardziej rozpowszechnionego we Włoszech zjawiska świątecznego handlu.

Reklama

Hierarcha odpowiadający we włoskim episkopacie za komisję sprawiedliwości i pokoju, zajmującą się problemami społecznymi związanymi także ze światem pracy, przytoczył najnowszy raport organizacji konsumenckich. Wynika z niego, że w niedzielę otwartych jest 30 proc. włoskich centrów handlowych i co czwarty sklep prywatny. „Zakupy robi się sześć dni w tygodniu, w niedzielę nie jest to konieczne” - podkreślił hierarcha, wskazując, że Kościół robi wciąż zbyt mało, by powstrzymać falę niedzielnego handlu.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • dla przypomnienia
    06.05.2014 06:36
    Jest wolność człowieka w doborze spędzania czasu, zdobywana prze całe wieki, a okupiona licznymi ofiarami.
    W dodatku Sobór Watykański II w jednej deklaracji oznajmia, że człowiek ma prawo do wolności religijnej w każdym aspekcie.
    Próba wymuszania przez hierarchę co inni mają robić ze swoim czasem jest powrotem do dawnych praktyk, gdy Kościół panował niepodzielnie przez stulecia. Kiedy były święta wielkanocne nakazywano Żydom, aby w tym czasie zamykali się w swoich domach.
    Kościół, a więc i kapłani mogą jedynie apelować do swoich wiernych aby niedziele lub święta spędzać na modlitwie i praktykować swoją wiarę.
    Tak więc wszelkie dywagacje na ten temat, że inni mają się czemuś lub komuś podporządkować są bezsensu, bo naruszają podstawową zasadę wolności człowieka w sposobie rozwoju własnej drogi życiowej.
    Wierni Kościoła nie są ograniczani w praktykowaniu swojej wiary, nie mają więc prawa ingerowania w czyjeś życie.
  • west
    06.05.2014 07:29
    @dla przypomnienia

    To weź i pomyśl o sprawie od strony "niekościelnej".
    Wiesz co to takiego proces alienacji pracy i kto całą sprawę wymyślił ?
    Sprawa alienacji pracy to jedno z ważniejszych założeń Karola Marxa.
    Taka dziwna obrona wolności polegająca na "prawie do handlowej niedzieli" prowadzi do tego, że tysiące ludzi ( w skali Polski) zmusza się faktycznie do pracy na rzecz tych, którzy ich kosztem uzurpują sobie prawo do kupowania w niedziele i święta, czyniąc zarazem pracowników handlu nowoczesnymi niewolnikami. A któż z nas chce zostać niewolnikiem, chyba nikt.
    Zatem co z zasadą " nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe" ?

    Jeżeli komuś nie znudziły się moje dywagacje, niech sobie jeszcze poczyta to co śp. prof. Leszek Kołakowski miał do powiedzenia w materii procesu alienacji pracy. Jest nad czym podumać...

    Alienacja pracy
    Marks rozważa proces alienacji pracy na gruncie stosunków kapitalistycznych w ich rozwiniętej formie, to jest takiej, gdzie również własność ziemska podlega wszystkim prawom gospodarki towarowej. Własność prywatna jest, jego zdaniem, skutkiem, nie zaś przyczyną alienacji pracy, jednakże wyjaśnienia początków owej alienacji rękopis nie zawiera. W rozwiniętych stosunkach przywłaszczenia kapitalistycznego alienacja pracy wyraża się w tym, że robotnikowi staje się obca zarówno sama czynność własna, jak i jej wytwory. Praca stała się towarem na równi z innymi, co oznacza, że robotnik sam stał się towarem i jest zmuszony sprzedawać samego siebie wedle cen rynkowych, określanych minimalnymi kosztami utrzymania.; dlatego płaca robocza ma tendencję do nieustannego osiadania na tym najniższym poziomie, który wystarcza, by utrzymać po prostu pracującego przy życiu i zapewnić prokreację. W toku produkcji odtwarza się podobna sytuacja jak ta, którą opisał Feuerbach analizując proces wytwarzania bogów przez ludzką świadomość: robotnik tym bardziej ubożeje, im więcej wytwarza bogactwa; o ile rośnie wartość świata rzeczy, o tyle deprecjonuje się człowiek, który je produkuje. Przedmiot pracy przeciwstawia się samemu procesowi pracy jak rzecz obca, niezależna od wytwórcy, uprzedmiotowiona. Im bardziej robotnik przyswaja sobie swoją naturę, tym bardziej sam siebie pozbawia środków do życia. Ale nie tylko produkt pracy jest wyobcowany względem podmiotu. Również sama praca jest wyobcowana, albowiem nie jest ona dla wytwórcy autoafirmacją, lecz przeciwnie, procesem wyniszczającym, źródłem nieszczęścia. Robotnik pracuje nie po to, by zaspokoić własną potrzebę pracy, ale by utrzymać się przy życiu. Sobą czuje się robotnik nie w procesie pracy, to jest nie w owych swoiście ludzkich czynnościach, ale tylko w swoich funkcjach zwierzęcych - kiedy je, śpi, płodzi dzieci. Skoro zaś praca jest właściwym wyróżnikiem człowieczeństwa (w odróżnieniu od zwierząt, "człowiek produkuje będąc nawet wolnym od fizycznej potrzeby i naprawdę dopiero wtedy produkuje, gdy jest od niej wolny"), tedy alienacja pracy jest zarazem odczłowieczeniem robotnika, odarciem go z możliwości bycia człowiekiem, to jest bycia wytwórcą na sposób ludzki. Robotnik zatraca swą ludzką istotę, a praca bowiem przedstawia mu się jako proces obcy, a ludzka jego istota redukuje się do czynności biologicznych. Życie gatunkowe - praca - staje się zatem tylko środkiem dla życia indywidualnego, zwierzęcego, społeczna rola człowieka spada do roli narzędzia indywidualnej egzystencji. Praca wyobcowana wydziera człowiekowi jego życie gatunkowe, sprawia tedy, że również inni ludzie stają mu się obcy, uniemożliwia wspólnotę ludzką i życie sprowadza się do gry skłóconych egoizmów. Własność prywatna, która powstaje z pracy wyobcowanej, sama z kolei staje się źródłem rosnącego wyobcowania i odtwarza je nieustannie.

  • west
    06.05.2014 10:04
    @stokrotka
    cyt."W tych sklepach pracują także tacy ludzie, którzy pracować muszą, bo tak narzuca pracodawca, a nie chcą"

    Odpowiedź jest prosta. Pracodawca wymaga, bo mu na to pozwala prawo. Prawo zaś stanowią nasi "wybrańcy".
    Inna sprawa to fakt, że gdyby te setki tysięcy pracusiów, co to nie mają czasu na zakupy od poniedziałku do soboty, nie dali się ogłupiać modzie na niedzielne zakupy, to nikomu nie opłacałoby się otwierać "sanktuariów handlowych" w niedziele i święta.
  • west
    06.05.2014 14:12
    @dla przypomnienia

    cyt.
    "Bredzisz @west o zatracaniu się robotnika w pracy jego istoty ludzkiej, takie "rozważania" akademickie możesz wciskać w szkółce niedzielnej "ciemnemu ludowi"."


    Oj kogoś tu emocje ponoszą i to do tego stopnia, zBredzisz @west o zatracaniu się robotnika w pracy jego istoty ludzkiej, takie "rozważania" akademickie możesz wciskać w szkółce niedzielnej "ciemnemu ludowi". przestaje czytać ze zrozumieniem ;)
    Wszak to nie ja pisałem osobiście tych słów. Posłużyłem się słowami prof. Leszka Kołakowskiego.
    Nawiasem mówiąc chciałbym widzieć Ciebie nadętego niezdrowymi emocjami w konfrontacji z Panem Profesorem :)
    Szkoda, że nie może Ci osobiście odpowiedzieć. Mimo to nieźle się chyba śmieje z wysoka.
    Poza tym szkółek niedzielnych już od bardzo dawna nie ma, no chyba że to Ty do takiej gdzieś uczęszczasz:)
    Co do marksizmu - też się mylisz. To ciągle aktualna ideologia, do której lewizna ciągnie bez przerwy...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11