50 lat po przełomie

50 lat temu obalono mury między katolicyzmem a prawosławiem liczące ponad 900 lat.

Reklama

W tym roku mija pół wieku od historycznego spotkania papieża Pawła VI z patriarchą Konstantynopola Atenagorasem I, honorowym zwierzchnikiem prawosławia. Stało się to w Jerozolimie, co miało wymiar głębokiego symbolu. Za tym pierwszym spotkaniem poszły kolejne kroki, które doprowadziły do zburzenia muru obcości oddzielającego Kościół katolicki od Kościoła prawosławnego.

W tym historycznym przełomie można dostrzec działanie Ducha Świętego. Między Stolicą Apostolską a Patriarchatem Ekumenicznym krążyło wówczas wiele dokumentów, które zebrano w księdze zatytułowanej po grecku „Tomos agapis”, czyli „Tom miłości” (1971 r.). Tytuł nie jest przesadą. Nie jest to zbiór dyplomatycznych listów. Te dokumenty są świadectwem autentycznego „dialogu miłości”, który wręcz eksplodował po wiekach wzajemnej niechęci między Kościołami katolickim i prawosławnym. To wtedy ukute zostało określenie „Kościoły siostrzane” (zarówno po grecku, jak i po łacinie słowo „Kościół” jest rodzaju żeńskiego, stąd „siostry” a nie „bracia”). W miejsce nieufności, pretensji i oskarżeń pojawiły się szacunek, zainteresowanie i wielkie pragnienie odnalezienia utraconej jedności. Dziś te teksty czyta się ze wzruszeniem i jednocześnie z natarczywymi pytaniami, czy nie stanęliśmy w miejscu, czy pójdziemy dalej, czy widzialna jedność jest możliwa. Nie ma prostych odpowiedzi na te pytania, ale trzeba je stawiać.

Przyczyny podziału

Na temat przyczyn rozejścia się dróg między Kościołem na Wschodzie i Zachodzie napisano całe tomy. Był to splot wielu czynników: kulturowych (np. różnice językowe i mentalnościowe), politycznych (podział Cesarstwa Rzymskiego), dyscyplinarnych (kwestia prymatu papieża), teologicznych (spór o tzw. Filioque – czyli pochodzenie Ducha Świętego), liturgicznych (inny rodzaj chleba używanego w Eucharystii, celibat duchowieństwa). Podział narastał już od IV wieku, tym niemniej przez całe pierwsze tysiąclecie chrześcijanie na Wschodzie i Zachodzie mieli poczucie przynależności do tego samego Kościoła, podstawowa więź nie została zerwana. W IX wieku doszło do tzw. schizmy Socjusza, która jednak została przezwyciężona. Tym niemniej już wtedy ujawniła się skala napięcia między Wschodem a Zachodem. W 1054 roku doszło do tzw. schizmy Cerulariusza, która, jak się później okazało, stała się cezurą wyznaczającą definitywne zerwanie.

To trochę tak jak w małżeństwie, w którym od lat narastają wzajemne urazy. Wystarczy byle jaki pretekst, który przelewa czarę goryczy, i związek rozpada się definitywnie. W 1054 roku do Konstantynopola przybyli legaci papieża Le- ona IX, z kard. Humbertem na czele. Celem misji było zażegnanie sporu wywołanego przez decyzję patriarchy Cerulariusza, który postanowił zamknąć kościoły łacińskie istniejące na Wschodzie. Zamiast ugody nastąpiła katastrofa. 15 lipca kard. Humbert złożył w czasie liturgii na ołtarzu w Hagia Sophia tekst ekskomuniki przeciwko patriarsze i jego zwolennikom. Parę dni później Cerulariusz ekskomunikował Humberta i jego zwolenników. Ten incydent okazał się przypieczętowaniem podziału.

Historycy zastanawiali się, czy ekskomunika była w ogóle ważna, skoro papież Leon IX umarł, zanim jego wysłannicy dotarli z Rzymu na Wschód. Osłabione więzy kościelne trwały jeszcze wiele lat. Podział przypieczętowały krucjaty, a zwłaszcza IV wyprawa krzyżowa z roku 1204, która zboczyła z drogi i splądrowała Konstantynopol. Zachodni rycerze niszczyli chrześcijańskie miasto, profanowali świątynie. Ustanowiono patriarchat łaciński. Rany zostawiły głęboki ślad. Grecy powtarzali: „lepszy turban niż tiara”. Cios zadany przez brata boli bardziej niż cios ze strony wrogów. Przez 900 lat schizmy podejmowano pewne próby jej zaleczenia, ale wszystkie spełzły na niczym. W tym czasie całe Bizancjum – w tym Konstantynopol – zostało zdobyte i zniszczone przez Turków. Dziś patriarcha Konstantynopola jest honorowym przywódcą prawosławia. Urzęduje w skromnej rezydencji w Fanarze, dzielnicy Stambułu. Turcy najchętniej pozbyliby się stamtąd tej ostatniej żywej cząstki chrześcijaństwa w ich stolicy, przypominającej o wielkiej historii Bizancjum.

Spotkanie w „centrum Świata”

Nowa era w relacjach katolicko-prawosławnych nadeszła dopiero w połowie XX wieku. Po stronie katolickiej katalizatorem zmiany stał się Sobór Watykański II. Po drugiej stronie pewną rolę odegrały tzw. konferencje wszechprawosławne na wyspie Rodos (1961, 1963, 1964). Miały przygotować Sobór Wszechprawosławny, do którego jak na razie nie doszło. Pamiętajmy, że samo prawosławie nie jest takim monolitem jak katolicyzm. Najważniejszym narzędziem budowania jedności stali się dwaj papieże soborowi: Jan XXIII i Paweł VI oraz patriarcha Atenagoras I. Spotkanie Pawła VI i Atenagorasa w Ziemi Świętej w 1964 roku było wydarzeniem symbolicznym. Ale tego typu symboliczne gesty otwierają nowe drogi. Rok później doszło do oficjalnego zniesienia ekskomunik z 1054 roku. W 1979 roku, już za pontyfikatu Jana Pawła II, powstała komisja katolicko-prawosławna do dialogu teologicznego.

Po stronie katolickiej to błogosławiony Jan XXIII dał impuls. Zwołując sobór, marzył o zjednoczeniu Kościoła. Z jego inspiracji między Rzymem a Fanarem zaczęły krążyć delegacje, które miały za zadanie wysondować możliwość przybycia obserwatorów prawosławnych na I sesję soboru. Paweł VI, wybrany w 1963 roku, kontynuując dzieło soboru, bez wahania podjął także linię swojego poprzednika. Sprawy toczą się wręcz błyskawicznie. 20 września 1963 roku, trzy miesiące po swoim wyborze, papież pisze odręcznie list do Atenagorasa, zapraszając go do dzieła przywrócenia jedności. Kilka dni później konferencja wszechprawosławna na Rodos podejmuje decyzję o wysłaniu obserwatorów na Sobór Watykański II. Patriarcha pisze odręcznie list do papieża. Na zakończenie II sesji soboru, 4 grudnia 1963 roku, Paweł VI ogłasza, że pierwszą jego pielgrzymką zagraniczną będzie Ziemia Święta. Po raz pierwszy od wielu lat papież miał udać się w podróż zagraniczną, a po raz pierwszy w dziejach do Ziemi Świętej. Już dwa dni później Patriarchat Konstantynopola podaje do wiadomości, że Atenagoras I również wybiera się do Jerozolimy. Komunikat wzbudza taką samą sensację jak decyzja papieska. Patriarcha stwierdza: „Bylibyśmy bardzo wdzięczni Bogu, gdyby podczas tej pobożnej pielgrzymki wszyscy zwierzchnicy Kościołów Wschodu i Zachodu mogli spotkać się w Świętym Mieście oraz na wspólnej modlitwie i pobożnym skupieniu podyktowanym tym samym duchem chrześcijańskim, na kolanach, ze łzami w oczach i w duchu jedności, wzruszeni Męką Najświętszą Chrystusa na Golgocie, przed Grobem Pańskim wyjednali pojednanie serc. Aby otwarły się dla świętego imienia Chrystusa, a z korzyścią dla całej ludzkości, drogi prowadzące do jedności chrześcijan, zgodnie ze świętą wolą Pana naszego Jezusa Chrystusa”.

Niestety, na spotkanie z biskupem Rzymu zdecydował się poza Atenagorasem tylko greckoprawosławny patriarcha Jerozolimy Benediktos. Papież przyleciał do Ziemi Świętej 4 stycznia 1964 roku. Nazajutrz nastąpiło spotkanie z Atenagorasem w Delegaturze Apostolskiej Watykanu. 6 stycznia Paweł VI złożył rewizytę w siedzibie prawosławnego Patriarchatu Jerozolimy. Pierwsze spotkanie trwało 20 minut, drugie już 2 godziny. Fragmenty przemówień mówią same za siebie. Atenagoras I  do Pawła VI: „Chrześcijaństwo żyje od wieków w nocy podziałów. Oczy zmęczyły się już ciągłym wypatrywaniem w ciemności. (…) Oto szukając się wzajemnie, znaleźliśmy razem Pana. Idźmy więc tą świętą drogą, jaka się przed nami otwiera. A Pan przybliżywszy się, będzie szedł z nami, jak ongiś szedł z dwoma uczniami do Emaus. On też ukaże nam drogę, po której dalej pójdziemy, i przyspieszy nasze kroki do upragnionego celu”. Paweł VI: „Ogromne wzruszenie i radość przepełnia nas w tej wielkiej, naprawdę historycznej godzinie…”. Papież przypomniał, że to spotkanie było wielkim pragnieniem Jana XXIII, którego niestety nie zdążył zrealizować. Podkreślił, że odbywa się ono w miejscu, które uważane jest przez chrześcijan za „centrum świata”, bo tam stanął krzyż Zbawiciela.

Ekskomuniki wymazane z pamięci

Za tym pierwszym spotkaniem poszły kolejne doniosłe kroki na drodze do pojednania. W trzeciej sesji soboru, podczas której ogłoszono m.in. dekret o ekumenizmie, uczestniczyła spora delegacja reprezentantów prawosławia.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Paweł
    09.12.2015 21:35
    W sobotę w Polsce był Patriarcha Konstantynopola- Bartłomiej. Ilu polskich rzymskich katolików o tym wiedziało? Takie pytanie przy okazji,artykułu o "oikumene",w katolickim piśmie opiniotwórczym.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9