Namawiali ją do aborcji. Urodziła Karola Wojtyłę

„Nie przeżyje pani tego porodu, proszę dokonać aborcji” - te słowa usłyszała od swego lekarza Emilia Wojtyła, gdy się okazało, że spodziewa się dziecka. Gdyby posłuchała, nie byłoby Jana Pawła II.

To się wydarzyło jesienią 1919 roku. Emilia z mężem Karolem i 13-letnim synem Edmundem mieszkali w Wadowicach w wynajętym mieszkaniu przy ulicy Kościelnej. Trzy lata wcześniej straciła córkę Olgę, która zmarła po 16 godzinach od porodu. Miała ponad 35 lat i obawiała się, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci. Dlatego była w siódmym niebie, gdy się dowiedziała, że spodziewają się kolejnego dziecka.

Jednak znany wadowicki ginekolog i położnik stwierdził, że ciąża jest zagrożona, matka jej nie donosi i nie ma szans na urodzenie żywego dziecka. A jeśli urodzi, to kosztem własnego życia. „Nie przeżyje pani tego porodu, proszę dokonać aborcji” - oświadczył.

Kobieta odmówiła. Potem urodził się Karol, przyszły Jan Paweł II. Emilia Wojtyła żyła jeszcze 9 lat.

Opracowano na podstawie tekstu Mileny Kindziuk, autorki książki pt. "Matka Papieża".

Przeczytaj też: Skąd wiemy, że lekarz chciał aborcji K. Wojtyły?

«« | « | 1 | » | »»
  • Olllaa
    24.03.2018 11:13
    Bóg dał ludziom wolną wolę,prawo wyboru.Mam wrażenie,że teraz wszyscy chcą zastąpić Boga na ziemi.Kazdy ma prawo do wolnego wyboru,niezależnie od opcji politycznej,która niestety bardzo wchodzi z butami w nasze życie. Kobieta,która decyduje się na aborcję będzie kiedyś za to rozliczona...dla ludzi wierzących to oczywiste, dla niewierzących potrzebne są zapewnienia o karach dla takich kobiet.Dla mnie to paranoja co się dzieje w tym kraju!Dla mnie jako osoby wierzącej człowiek ma wolną wolę i wolny wybór!
  • Franciszka
    24.03.2018 13:52
    O ile wiem w roku 1919 aborcje były zabronione i wątpię by lekarz namawiał do nielegalnego zabiegu
  • Qwerty
    24.03.2018 19:21
    Jakkolwiek by nie było, czy to jest dobre czy nie, to i tak powinna być wolna wola
  • Gość
    29.03.2018 09:02
    Nawet jeśli ktoś oferował jej aborcję, to nikt jej do niej nie zmusił. Jak widac MIAŁA WYBÓR, a pro-liferzy chcą zmuszać do rodzenia, odbierając wybór i to jest chore. Urodziłam się w latach 80, kiedy to aborcja była ogólnie dostępna. Mojej mamie na pierwszej wizycie lekarz zasugerował zabieg, ale zdecydowała, że chce urodzić. Więc pojmijcie to wreszcie fanatycy linczowania kobiet, że wolny wybór nie zawsze oznacza wybranie przerwania ciąży. Nie róbcie z nas istot niemyślących, które nie potrafią podjąć nawet tej trudnej decyzji. Mamy swoje sumienia i tylko tam na górze będą nas z niego rozliczać.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9