Policja ustaliła miejsce pobytu ks. Gila

Policja ustaliła, że ścigany listem gończym przez Interpol ks. Wojciech Gil przebywa w rodzinnej miejscowości koło Krakowa. Nie został zatrzymany. Chodzi o czyny popełnione za granicą, dalsze działania są w gestii prokuratury - powiedział szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz.

"Sprawdzaliśmy informacje z różnych źródeł i we wtorek wieczorem udało się ustalić, gdzie przebywa ksiądz. Podpisał on zobowiązanie, że w momencie zmiany miejsca pobytu poinformuje o tym policję” – poinformowała w środę Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.

Policja zawiadomiła o znalezieniu ks. Gila Prokuraturę Okręgową w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia seksualnego wykorzystywania dzieci przez dwóch polskich duchownych.

"Prokuratura na razie nie planuje przesłuchiwać tej osoby, ani wykonywać z nią innych czynności procesowych. We wtorek wystąpiliśmy do Prokuratury Generalnej z prośbą o zwrócenie się do prokuratury na Dominikanie o przekazanie nam materiałów dowodowych, w tym kopii całości akt sprawy. Dopiero po uzyskaniu tych materiałów dowodowych będą podejmowane decyzje" - powiedział PAP prok. Przemysław Nowak z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Nowak dodał, że w całej sprawie prokuratura zwróciła się też z pytaniami do władz zakonu michalitów, kurii metropolitarnej w Krakowie oraz do nuncjusza apostolskiego w Polsce. Wyjaśnił, że zakon został zapytany o "szczegóły i terminy posługi kapłańskiej ks. G." oraz pobytu młodzieży z Dominikany w Polsce, w tym np. kto sprawował nad nią opiekę i czy zakon organizował ten pobyt. Krakowską kurię prokuratura pyta, kiedy ksiądz został duszpasterzem, w jakich parafiach i kiedy pełnił posługę, gdzie i kiedy był na misjach za granicą.

"Nuncjusza apostolskiego w Polsce pytamy czy abp. Józef W. nadal jest członkiem służby dyplomatycznej Watykanu i czy korzysta z immunitetu dyplomatycznego" - dodał Nowak. Inne pytanie dotyczy, gdzie abp obecnie przebywa i w jakim charakterze. Wcześniej Prokuratura Generalna podawała, że ze wstępnych analiz wynika, że immunitet dyplomatyczny, jaki przysługuje jednemu z duchownych, "rozciąga się tylko i wyłącznie na czynności czy też działania, które mają związek właśnie z funkcją dyplomaty".

Jak powiedział rzecznik prasowy KGP insp. Mariusz Sokołowski, polska policja ma jedynie podstawę, by ustalić miejsce pobytu księdza; nie ma jednak podstawy, by go zatrzymać. Nie ma bowiem na razie wniosku Dominikany o ściganie. "Nasze prawo nie daje nam możliwości na zatrzymanie tylko na bazie listu gończego" - zaznaczył. Dodał, że kwestia niezatrzymywania księdza na tym etapie sprawy była konsultowana przez policję z prokuraturą.

Minister spraw wewnętrznych pytany w Radiu ZET, czy ks. Gila udało się zlokalizować dzięki informacji od dziennikarzy "Super Expressu", odpowiedział, że "rozumie dziennikarski tryumf", "ale prawda jest taka, że policja miała informacje dotyczące miejsc pobytu" ks. Gila. Potwierdził, że dziennikarze dzwonili na policję z wiadomością o poszukiwanym.

"W tej sprawie policja wykonuje czynności pomocnicze, ponieważ gospodarzem tej sprawy jest prokuratura i to ona musi zdecydować, co dalej. Zwracam uwagę, że ksiądz Gil jest podejrzewany o popełnienie przestępstw na niepolskich obywatelach i nie na terytorium państwa polskiego. W momencie, kiedy by się okazało inaczej, oczywiście cała ta procedura wyglądałaby natychmiast zupełnie inaczej" - podkreślił Sienkiewicz.

Michalita Wojciech Gil, który miał się dopuścić czynów pedofilskich wobec trójki dzieci, był w Polsce na wakacjach, gdy pod koniec maja pojawiły się zarzuty wobec niego. Nie wrócił na Dominikanę, gdzie prowadził parafię w górskiej miejscowości Juncalito. W rozmowach telefonicznych z miejscowymi dziennikarzami zaprzeczał wszystkim oskarżeniom. W czwartek Dominikana zwróciła się z prośbą do Interpolu o pomoc w poszukiwaniu polskiego księdza.

W piątek Komenda Główna Policji podała, że dane księdza podejrzewanego przez władze Dominikany o pedofilię zostały zamieszczone przez Interpol w bazie osób poszukiwanych. Za ks. Gilem wystawiono tzw. czerwoną notę Interpolu.

"Jeżeli prokuratura zleci policji wykonanie dalszych czynności z poszukiwanym, polecenie to zrealizujemy" - powiedział w środę PAP rzecznik prasowy małopolskiej policji Mariusz Ciarka. Dodał, że policjanci mogą otrzymać np. polecenie doręczenia księdzu korespondencji (np. wezwania na przesłuchanie) lub doprowadzenia go na przesłuchanie.

Władze Dominikany badają również sprawę byłego już nuncjusza apostolskiego na Dominikanie abpa Józefa Wesołowskiego, którego w sierpniu odwołał papież w związku z podejrzeniami o pedofilię.

Śledztwo w sprawie podejrzenia seksualnego wykorzystywania dzieci przez tych dwóch polskich duchownych prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Toczy się ono w kierunku przestępstwa pedofilii, za co w Polsce grozi do 12 lat więzienia. Drugim wątkiem postępowania jest przestępstwo utrwalania treści pornograficznych z dziećmi (zagrożone pozbawieniem wolności do 10 lat).

Do tej pory prokuratura na Dominikanie nie zwróciła się do polskiej prokuratury z wnioskiem o pomoc prawną. Z kolei polscy śledczy zamierzają zwrócić się do władz Dominikany o uzyskanie materiału dowodowego z prowadzonych tam dwóch śledztw w sprawie molestowania dzieci przez księży.

«« | « | 1 | » | »»
  • szarak
    02.10.2013 11:47
    No właśnie... dlaczego podaje się nazwiska księży????!!!!! Przecież wyroki jeszcze nie zapadły!!!!!!!!!!!
    TO jedna wielka nagonka na KOŚCIÓŁ KATOLICKI
  • jędruś
    02.10.2013 14:38
    Najbardziej nieprawdopodobne dla wielu(w co ja wierzę!) będzie to, iż arcybiskup Józef Wesołowski oraz Wojciecha Gil dokonali "porwania" dominikańskich dzieci aby je ratować z rąk dominikańskiej mafii narkotykowej ,jako że byli jej kurierami.A dowody przeciw duchownym są przez bandytów spreparowane!!.
  • Gil
    02.10.2013 15:51
    No przecież cała ta "afera" to woda na młyn wrogów Kościoła. O tysiącach polskich uczciwych misjonarzy nie napisze się ani linijki ... O jednym, podejrzanym o pedofilię piszą wszystkie szmatławce
  • Stanisław_Miłosz
    02.10.2013 18:26
    Jak podaje portal wielkieucho.pl policja by ustalić miejsce pobytu przestępcy w sutannie musiała - gdyż zawieruszyły się gdzieś billingi rozmów Ściganego ze znaną telewizją - skorzystać z usług jasnowidza Jackowskiego (p. art. Jachowicza w bieżącym num. wSieci). Oczywiście na wniosek pokrzywdzonych, bo tylko w takim przypadku policja może sięgać po takie niekonwencjonalne środki operacyjne.

    Otóż okazało się, że ksiądz wcale nie ukrywa się w ziemiance w puszczańskich lasach, ani też kilka razy dziennie zmienia lokal w wielkim mieście młodych wykształconych, lecz .. biwakuje w rodzinnej miejscowości!

    Niemniej, policja zaliczyła kolejny sukces, co dobrze rokuje na przyszłość. Jej, przestępczym księżom mniej.

    Polska to jednak sprawne państwo, które kolejny raz zdało egzamin.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9