Bp Dajczak: Warto było zmoknąć

Pasterz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej o wrażeniach z „Marszu dla Jezusa” w Słupsku. Gdy tylko wierni ruszyli sprzed kościoła, rozpadało się na dobre.

Reklama

Justyna Liptak: Podczas "Marszu dla Jezusa" mocno padało. Wszyscy uczestnicy, także Ksiądz Biskup, przemokli. Warto ryzykować zdrowie, by maszerować w takim deszczu?

Bp Edward Dajczak: - Mógłbym zmoknąć jeszcze dwa razy, za ten Marsz i za jego uczestników. Ludzie, którzy maszerowali ulicami Słupska to ta część Kościoła, która rozumie, że Jezusa nie ma się tylko dla siebie, lecz trzeba się nim dzielić z innymi. Takie Marsze pomagają ludziom wyzbyć się egoizmu. Bo nie wystarczy, że między mną i Jezusem jest OK. Musi być w porządku także między mną a drugim człowiekiem. Dlatego właśnie warto było być na tym Marszu, by budować relacje z innymi ludźmi.

Spodziewał się Ksiądz Biskup aż tylu uczestników?

- Nie. Dlatego bardzo się ucieszyłem, gdy zobaczyłem te tłumy. Ucieszyło mnie także to, że wszyscy byli bardzo radośni. To pokazuje, że chrześcijaństwo jest żywe i dynamiczne. Jestem dumny, że choć padał rzęsisty deszcz większość uczestników przeszła całą trasę. A ci, którzy wcześniej z niej zeszli, niech żałują! (śmiech).

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10