Budzik na drogę

Akcja „Oazowiczu, obudź się, głoś Ewangelię!” w ciągu kilku dni zyskała 300 „polubień” na popularnym portalu społecznościowym.

Reklama

To nie żarty. Oaza się budzi. Nowa akcja ma stać się kamyczkiem, który ruszy lawinę. – Oaza ma być ruchem ewangelizacyjnym. Zobaczyliśmy, że tego zapału do głoszenia wciąż brakuje – tłumaczy Agnieszka Ścibik z Diecezjalnej Diakonii Ewangelizacyjnej. Oazowicze po prostu śpią, a przecież jako świeccy są olbrzymem o ciągle nie do końca wykorzystanym ogromnym potencjale. – Nieraz w wielu akcjach ewangelizacyjnych brakowało ludzi z ruchu i spowiedników. Kiedyś była ewangelizacja na ul. Stawowej. Teraz będzie coś innego – mówi przedstawicielka DDE.

O tym, że ten pomysł jednoczy ludzi z Ruchu Światło–Życie, świadczy kilkaset „polubień” na Facebooku w ciągu paru dniu, co zadziwiło samych organizatorów. – Głównym celem akcji jest obudzić oazowiczów do ewangelizacji, żeby każdy w parafiach i rejonach uruchomił tę lawinę – wyjaśnia Agnieszka, która w DDE działa już od 2 lat. Wielu oazowiczów angażuje się już w różne akcje ewangelizacyjne, jak ta po rekolekcjach w Krakowie, o której pisaliśmy w numerze 32 GN z 11 sierpnia. „Budzik” – jak w skrócie jest nazywana nowa akcja ewangelizacyjna – ma być czymś nowym, co pobudzi do działania wszystkich oazowiczów – zarówno młodzież, jak i Domowy Kościół. Akcja ma przypomnieć, że mają sobie stawiać wymagania, które zostawił sł. Boży ks. Franciszek Blachnicki.

Budzik w katedrze

„Budzenie” rozpocznie się podczas powakacyjnego Dnia Wspólnoty Ruchu Światło–Życie w archikatedrze. Abp Wiktor Skworc, który objął patronatem całą akcję, dokona rozesłania do tej misji. Z archikatedry pójdzie też wezwanie do modlitwy w intencji ewangelizacji. – Chcemy, żeby to było Boże dzieło, dlatego trzeba je mocno omodlić – zaznacza Agnieszka. W początkowym etapie akcji DDE roześle listy do odpowiedzialnych za rejony oazowe, które najczęściej pokrywają się z podziałem na dekanaty. Sami będą musieli zaproponować akcję ewangelizacyjną na swoim terenie. Kolejny krok to konkretne przygotowania w rejonach poprzez warsztaty. – Żeby pójść ewangelizować, trzeba wiedzieć, jak to robić. My, jako diakonia ewangelizacji, dajemy swój czas we wrześniu i październiku dla rejonów, aby przeprowadzić warsztaty – dodaje Agnieszka.

DDE dostrzega, że młodzi ludzie często boją się wychodzić do ludzi ze świadectwem wiary, bo nie czują się przygotowani. Nie wiedzą, jak to robić. Pomysł przeprowadzenia warsztatów ma to zmienić. Bo przecież jeśli poznali już, jak bardzo Chrystus jest dla nich ważny, to teraz nadchodzi pora mówienia o tym innym. Kulminacyjnym momentem „Budzika” ma być ostatni tydzień Roku Wiary, czyli okres od 17 do 24 listopada. – Chcemy wtedy mocnym akcentem pokazać, że tą wiarą potrafimy się dzielić – mówi A. Ścibik.

Ewangelizacyjny raban

Jak będzie wyglądać w praktyce ewangelizacja na koniec Roku Wiary? Wszystko zależy od pomysłów w rejonach. Być może uda się zorganizować w jednym dniu ewangelizację w wielu miastach, podobnie, jak w przypadku marszów dla życia i rodziny. – Jeśli cieszą nas słowa papieża Franciszka, to teraz pora, aby je realizować i zrobić trochę „rabanu” – mówi przedstawicielka DDE. Ewangelizacja ma obudzić w oazowiczach to naturalne przynaglenie do przyznawania się do swojej wiary wszędzie tam, gdzie działają. – Chcemy im przypomnieć, że jeśli poznali już Jezusa, to nie mogą tego skarbu zostawić tylko dla siebie. Chcemy obudzić w nich odwagę do głoszenia – podkreśla Agnieszka. Dodaje też, że już samo wyjście na ulicę i pokazanie się jest pierwszym, ważnym świadectwem także dla nich samych.

„Budzik” nie będzie nawracaniem na oazę, lecz wskazywaniem na Jezusa. Ewangelizatorzy liczą się z tym, że mogą rozmawiać z osobami, które są głęboko wierzące. Takie spotkanie umocni wiarę obu stron i doda odwagi do dzielenia się nią w innych momentach. Według „Słownika języka polskiego”, raban oznacza nadanie rozgłosu jakiejś sprawie. Już wkrótce przekonamy się, jak wiele rozgłosu sprawie najwyższej, jaką jest Dobra Nowina, nadadzą obudzeni oazowicze.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Djorkaef
    01.09.2013 23:17
    Jakbyśmy nie zauważali, że żyjemy w świecie, w którym mamy już we krwi marketing wszelkiej maści..., ewangelizacyjny, aktywujący, pobudzający. Akcje mają to do siebie, że zaczynają żyć swoim własnym życiem, temu służy internet i facebook. Czy to ożywi wiarę? Nie wiem, ale na dziś to kolejne ożywienie e-przestrzeni i ozdoba na biurko, która będzie niepokoić młode serca: "Jak możesz nie ewangelizować??". Trochę to siłowanie się na ewangelizację dalekiego zasięgu, gdy oazowicze wciąż nie są przygotowani, żeby ewangelizować najbliżej.. w domu, w szkole. Tak po prostu, bez dzwonienia bliźniemu za uszami, ale w gotowości i cierpliwości, że trzeba będzie dać świadectwo wtedy kiedy nie będę na to przygotowany, a nie kiedy sam to sobie zaplanuję. Może więcej szacunku do zasady, że to Bóg potrzebuje nas do ewangelizowania, a nie my Pana Boga, żeby się wykazać wiarą i pomysłowością.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10