Koniec Wielkiej Schizmy blisko?

Bartłomiej I: Jest szansa zjednoczenia Kościoła prawosławnego i katolickiego

Reklama

Istnieje szansa zjednoczenia Kościoła prawosławnego i katolickiego - uważa patriarcha Bartłomiej. Podczas spotkania z dziennikarzami w Stambule ekumeniczny patriarcha Konstantynopola zastrzegł jednak, że prawdopodobnie nie dojdzie do tego za jego życia. Nawiązując do swojej rozmowy z papieżem Franciszkiem po inauguracji jego pontyfikatu 19 marca br. honorowy zwierzchnik prawosławia zwrócił uwagę na nowa postawę i styl Biskupa Rzymu, który nastraja optymistycznie.

"Byłem zaskoczony, że papież zaprosił mnie na obiad z kardynałami" - powiedział Bartłomiej I, który jako pierwszy patriarcha ekumeniczny od 1054 r., od wielkiej schizmy Kościoła, wziął udział w inauguracji pontyfikatu.

Bartłomiej I. zaprosił papieża do swojej siedziby Fanaru w Konstantynopolu z okazji uroczystości św. Andrzeja, które przypadają na koniec listopada oraz złożył propozycję wspólnej pielgrzymki do Jerozolimy w 2014 r. Odbyłaby się ona w 50. rocznicę pierwszego spotkania głowy Kościoła katolickiego z patriarchą ekumenicznym. W styczniu 1964 r. patriarcha Atenagoras i Paweł VI. po raz pierwszy od 1054 r. jako najwyżsi rangą przedstawiciele Kościoła Wschodu i Zachodu spotkali się i podjęli dialog ekumeniczny.

Podczas spotkania z Rzymie Bartłomiej I i papież Franciszek zgodzili się co do potrzeby dalszego umocnienia dialogu między obu Kościołami oraz inicjatyw na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Patriarcha zaproponował papieżowi Franciszkowi, aby w 2015 r. wspólnie otworzyli zaplanowaną na Górze Athos wystawę o ochronie Stworzenia, która później zostałaby pokazana w rzymskim Kwirynale.

Po rozmowach z Ojcem Świętym patriarcha podkreślił konieczność zdecydowanej kontynuacji dialogu ekumenicznego. Musi on być "dialogiem miłości i prawdy", prowadzonym w duchu "pokory, łagodności i szczerości".

Zdaniem patriarchy chrześcijanie mogą zająć wspólne stanowisko wobec światowego kryzysu gospodarczego w duchu miłosiernego Samarytanina, który reprezentował papież Franciszek przed swym wyborem w czasie długiej i owocnej służby w Ameryce Łacińskiej. "Chodzi o zmotywowanie posiadających do tego, aby byli gotowi do oddania części dóbr tym, którzy nic nie mają. W ten sposób będzie można zapewnić pokój przez sprawiedliwość. Musimy nakarmić głodujących, przyodziać nagich, pomóc cierpiącym" - powiedział Bartłomiej nawiązując do 25. rozdziału Ewangelii św. Mateusza.

Bartłomiej I z radością przyjął słowa papieża Franciszka, który nazwał go "moim bratem Andrzejem". Papież odniósł się tym samym do tego, że św. Andrzej był bratem św. Piotra, pierwszy jest patronem Konstantynopola a drugi patronem Rzymu. Ponadto podczas spotkania z reprezentantami innych Kościołów i wspólnot religijnych zasiedli na takich samych fotelach ustawionych na tej samej wysokości.

Również po spotkaniu prawosławny metropolita Paryża Emmanuel (Adamakis), podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że jest zaskoczony "nowym stylem papiestwa", który znalazł swój wyraz podczas spotkania papieża Franciszka i Bartłomieja I. Zdaniem hierarchy wspólna pielgrzymka do Jerozolimy papieża i patriarchy jeszcze bardziej pogłębiłaby dialog między obu Kościołami oraz zainicjowała wspólne konkretne działania na rzecz ekologii, która tak bardzo leży na sercu obu biskupom.

Zdaniem historyka z Uniwersytetu Fordham w USA George`a E. Demacopoulosa obecność Bartłomieja I 19 marca na inauguracji pontyfikatu Franciszka miała nadzwyczajne znaczenie. "Bez wątpienia zdarzyło się to po raz pierwszy w historii i było wyjątkowym wydarzeniem w historii chrześcijaństwa" - uważa historyk.

Z papieżem na prywatnej audiencji spotkał się też przewodniczący delegacji Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego metropolita Hilarion (Alfejew), kierujący Wydziałem Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu. Przekazał on papieżowi pozdrowienia od patriarchy Cyryla I. oraz dar ikonę Matki Bożej Pokornej, którą papież Franciszek podarował Benedyktowi XVI podczas w Castel Gandolfo. Metropolita Hilarion zapewnił papieża, ze RKP nadal pragnie podążać drogą jedności, wskazał przy tym na trudności, które nie pozwalają na osobiste spotkanie papieża z patriarchą Moskwy i Całej Rusi, szczególnie na sytuację Kościoła prawosławnego na zachodniej Ukrainie.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • moja opinia
    02.04.2013 15:05
    Nieładnie, że świadomie wprowadzacie nas w błąd.
    Bartłomiej I ma znaczenie proboszcza jednej, małej parafii.
    Gdyby Autokefaliczna Cerkiew Rosji chciała pojednania, to można o tym napisać.
    Na razie Cerkiew Rosyjska wydala sukcesywnie katolickich księży (za pomocą aparatu państwowego) i jest do nas nastawiona wrogo (mają uzasadnienie).
  • Beszad
    02.04.2013 16:13
    Oczywiście zawsze warto brać pod uwagę skalę przychylności prawosławia, jednak nie uważam, że to nadmierny "hurra-optymizm" Autora tekstu. Wiemy przecież, że jeden wyłom w murze bywa czasami otwarciem całego świata za tymże murem... I o to należy się modlić - i w to nie należy wątpić. W końcu jako chrześcijanie jesteśmy na tym świecie rzecznikami Nadziei.
  • ja
    03.04.2013 19:18
    Oj ne daj Boh!
  • Anakin
    13.02.2014 15:34
    Zjednoczenie nastąpi dokładnie wtedy kiedy katolicy wrócą do Cerkwi, dokładnie tak jak to było przed 1054 r., kiedy byli prawosławnymi chrześcijanami.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6