3 tatusiów, 2 mamusie, 1 dziecko

Absurdalny pomysł Holendrów: chcą uznania więcej niż dwóch osób za rodziców jednego dziecka.

Reklama

- To, jak żyje rodzina, jest ważniejsze od biologicznego pokrewieństwa – stwierdziła holenderska posłanka Zielonej Lewicy Liesbeth van Tongeren. Jest autorką absurdalnej propozycji, by istniała możliwość uznania rodzicielstwa więcej, niż jednej matki i jednego ojca. Popierają ją liberalna Ludowa Partia Wolności i Demokracji oraz socjaldemokratyczna Partia Pracy.

Zdaniem autorów pomysłu ma to wzmocnić prawa osób homoseksualnych, które adoptowały dzieci. Obecnie holenderskie ministerstwo sprawiedliwości sprawdza, czy tego typu rozwiązanie jest zgodne z prawem.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Fryderyk
    26.10.2012 11:54
    Czy w Holandii można już ożenić się z kozą, albo wyjść za mąż za kozła? http://wpolityce.pl/wydarzenia/22156-rzeczpospolita-nie-musi-przepraszac-za-opublikowanie-slynnego-juz-rysunku-pt-jeszcze-tylko-ci-panowie-wezma-slub
  • gut
    26.10.2012 16:05

    Taki chaos, taka paranoja, takie zwichrowanie świadczy o tym, że świat dąży do tego co było w Cesarstwie Rzymskim - totalny rozkład wszystkich i wszystkiego. To może prowadzić do tego o czym pisała Simone Weil: " W Imperium Rzymskim ludzie byli tak zrozpaczeni, tak wyrwani z gruntu, tak pełni nudy i obrzydzenia, że tylko jedna myśl mogła ich poruszyć: myśl o bliskim końcu świata. Ta myśl, to oczekiwanie musiało istnieć w całym imperium, wspomagane przez różne proroctwa.(...) W tej epoce popełniano samobójstwa z niezwykłą łatwością. Ale fundamenty życia społecznego były tak zniszczone, że samobójstwo nie wystarczało. Nie sięgało w sedno okropności. Oczekiwanie końca świata było zbiorowym, kosmicznym odpowiednikiem samobójstwa."

  • JOLECZKA
    03.11.2012 16:59
    SZOK!
  • K. B.
    09.11.2012 14:43
    Chyba Holendrzy zapomnieli o Dekalogu! Jeśli tak, to absurdy będą się mnożyć..
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6