Wiara jako tarcza

Program rozpoczynającego się Roku Wiary znajdziemy w liście „Porta fidei”. Można go streścić tak: wiara wyznawana, przemyślana, przeżywana i przemodlona. Przed nami czas łaski i czas walki duchowej. Czy podejmiemy wyzwanie?

Reklama

W ostatnim tygodniu przed rozpoczęciem synodu biskupów i inauguracją Roku Wiary Rzym bardziej żył procesem Paola Gabrielego, nielojalnego papieskiego kamerdynera, niż nową ewangelizacją. Jeśli przed Bazyliką św. Piotra dziennikarze ustawiali kamery, to po to, by przekazywać wieści, co powiedział ów nieszczęśnik i snuć „pogłębione analizy”, kto za kim stoi, kogo chroni lub wrabia. Można dostrzec pewną analogię. Kiedy Benedykt XVI ogłosił Rok Kapłański, zaczęły wychodzić na jaw afery związane z nadużyciami księży. Atmosferze medialnej sensacji towarzyszyła nie tylko wola dochodzenia do prawdy, ale i nieskrywana satysfakcja z kompromitowania. Była w tym iście diabelska ironia: grzeszność, momentami szokująca, niektórych osób w koloratkach ujawniła się w momencie, w którym Kościół chciał na nowo ukazać piękno kapłaństwa. Teraz, gdy zaczyna się Rok Wiary, można się spodziewać, że diabeł też będzie mieszał, próbując kierować naszą uwagę na głupstwa, zamiast na istotę. Jeszcze się nie zaczął dobrze Rok Wiary, a już można wyczuć jakiś sprzeciw.

Rok wiary, rok buntu?

Tam, gdzie głosi się z mocą Ewangelię, zło stawia opór. Elementem misji Jezusa było wyrzucanie złych duchów, dlatego egzorcyzmowanie należy także do misji Kościoła. Jest bardzo prawdopodobne, że Rok Wiary może okazać się jakąś nową odsłoną duchowej walki, która trwa w świecie i w sercach ludzi. Nie należy się temu dziwić. Co więcej, może właśnie trzeba to głośno powiedzieć. Przyznam, że lekko irytują mnie wypowiedzi ludzi Kościoła, którzy nie biorą pod uwagę współczesnego kontekstu wiary, pytań, niepokojów, zmagań, wszystkich rodzajów kwestionowania, które uderzają w dzisiejszych wierzących. Tym, co osłabia wiarę, jest także każde zgorszenie, antyświadectwo, które pojawia się we wnętrzu Kościoła. Tego wszystkiego nie można nie widzieć, wziąć w nawias, lekceważyć. Z tym trzeba się konfrontować. Tak cały czas robi Ojciec Święty w swoim nauczaniu. Poprzedni Rok Wiary, ogłoszony przez Pawła VI, rozpoczął się w czerwcu 1967 r., a zakończył w czerwcu 1968 r. Benedykt XVI wspomniał o nim w swoim liście chyba nie tylko z racji historycznych. „Wielkie wstrząsy, które miały miejsce w owym roku, uczyniły jeszcze bardziej wyraźnym zapotrzebowanie na uroczystość tego rodzaju”.

Przypomnijmy, że rok 1968 był na Zachodzie czasem rewolucji kulturowej, która na swoich sztandarach niosła wolność jednostki jako absolutne, najwyższe dobro. Nie ma zakazów, nie ma autorytetów, nie ma jutra, jest tylko dziś, z którego trzeba wycisnąć maksimum przyjemności. W 1968 r. Paweł VI złożył uroczyste wyznanie wiary, wydał też encyklikę „Humanae vitae”, która wywołała reakcję wręcz histeryczną. Stanął jak pasterz, kąsany nie tylko przez wilki, ale także przez własne owce, naprzeciwko świata, który wykrzykiwał sprzeciw wobec Boga, Kościoła, tradycji, moralności chrześcijańskiej, całego ładu opartego na Bożych zasadach. Co przyniesie Rok Wiary 2012/2013? Nie wiemy. Ale pewne analogie są. Globalna ateistyczno-liberalna presja działająca przez polityków, media, popkulturę, wypycha coraz bardziej wiarę z publicznej przestrzeni, głosząc radykalną świeckość jako jedyną tolerowaną opcję. Chrześcijanie nie mogą być naiwniakami, którzy nie dostrzegają, że w świecie trwa walka Bożych mocy z siłami ciemności. Bene- dykt XVI podkreśla, że wiara musi zostać „potwierdzona, zrozumiana i być nieustannie pogłębiana na nowy sposób, aby dać konsekwentne świadectwo w innych warunkach historycznych niż w przeszłości”. Święty Paweł zachęca: „W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego” (Ef 6,16–17). Jak uczynić wiarę tarczą w obliczu zła?

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Wiesława
    12.10.2012 14:06
    Tak, czas łaski i walki duchowej. Ale czy sama tarcza wiary wystarczy. Uważam, że pełna zbroja Boża wg słów św. Pawła byłaby skuteczniejsza, gdyż do walki sama tarcza nie wystarczy. Dobrze byłoby, aby Kapłani podjęli ten temat i wyjąsniali wiernym, czym jest zbroja Boża!Jako chrześcijanie musimy mieć świadomość, że walczymy z mocami ciemności, a te są obecnie bardzo skuteczne, jeśli nie potrafimy stawić oporu złu...
  • amico
    29.10.2012 20:05
    Szanowny Księże!
    Przykro to pisać ale siedem lat po śmierci papieża Polaka, który przez trzy dziesięciolecia spajał polski Kościół, dziś jest on dramatycznie podzielony. Polscy katolicy są dzieleni na "prawdziwych" i tych, którzy na to określenie nie zasługują. Patrząc na to pewnie Polakowi-Papieżowi jest bardzo smutno!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7