Karmel bez klauzury

Modlą się kilka razy dziennie, składają śluby, ale nie opuszczają swoich środowisk i pracują w świeckich zawodach.

Reklama

Nie są przy tym zakonnicami skrytkami, jak niektórzy podejrzewają. Należą do świeckiego instytutu życia konsekrowanego „Elianum”. – Od początku bardzo podobało mi się to, że jesteśmy w świecie, wśród ludzi, a jakby nie z tego świata – mówi Wanda Kolasa, posługująca w ośrodku w Gliwicach.

Konspiracyjne początki

– Ojciec Józef Prus, wielokrotny prowincjał karmelitów bosych, myślał o przeszczepieniu do Polski prężnego francuskiego instytutu karmelitańskiego Notre Dame de Vie, ale problemy paszportowe uniemożliwiły ten zamiar – wyjaśnia W. Kolasa. Gdy wstępowała do „Elianum”, instytut był w fazie tworzenia i ze względu na represje władz PRL-u wszystko odbywało się w konspiracji. W Kościele była to zupełnie nowa forma życia konsekrowanego.

– O instytucie dowiedziałam się od sióstr z Raciborza. Najpierw pojechałam do naszej członkini do Rybnika, a ta zapytała tylko, czy lubię się modlić i przebywać sama. Później dopiero dostałam adres o. Cherubina Pikonia, karmelity z Czernej. Gdy do niego dotarłam w Wielki Czwartek 1961 roku, rozmowa zaczęła się od przysięgi z ręką na sercu, że nic z tego, co usłyszę, nikomu nie powiem, chyba że dostanę jego pozwolenie – wspomina. Dziś instytut działa oficjalnie, ma osobowość prawną, prowadzi swoją stronę internetową, ale jego członkinie dalej żyją dyskretnie. Nie ukrywają swojej przynależności, ale też o niej nie mówią, gdy nikt nie pyta.

Bóg blisko ludzi

– U naszych początków, oprócz duchowości Karmelu, dużo korzystaliśmy z Karola de Foucauld i jego małych braci, którzy żyją ideą pustyni w mieście. Naszym powołaniem jest życie w samotności i modlitwa, a wzorem św. Eliasz i jego żarliwość w zabieganiu o chwałę Boga. Z tym wiąże się apostolstwo – wyjaśnia W. Kolasa.

Członkinie „Elianum” spotykają się raz w tygodniu w prywatnych mieszkaniach, raz w miesiącu mają dzień skupienia, poza tym co roku odbywają dwutygodniowe rekolekcje, a raz na dwa lata każda przeżywa tydzień samotności. Okres przygotowania do pierwszych ślubów trwa aż 7 lat, ale nie wymaga przerwania pracy zawodowej.

Rady ewangeliczne w świecie

– Jesteśmy szczęśliwe, niczego nam nie brakuje. W świecie dziś wielu chce jeszcze to i tamto. A u nas niektóre mają po 700–800 złotych miesięcznie i nie narzekają – zauważa W. Kolasa. Jak to możliwe? – Dzięki zawierzeniu Bogu i wsparciu wspólnoty – dodaje Barbara Woszek, która jest pielęgniarką w szpitalu w Biskupicach. – Z jednej strony nie chcę się różnić od tego świata, jego zwyczajów, ale muszę też znać granice, które stawia moje powołanie. Nie idę za każdym nowym trendem i modą, jednak uważam, żeby nie być dziwakiem – podkreśla.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12